 |
|
Nie wiedział o tym, lecz był cudotwórcą. Mówił: chodź, a ja szłam. Pisał: zadzwoń do mnie, a ja dzwoniłam. Prosił: powiedz, a ja mówiłam. Szeptał: zostań, a ja zostawałam. Krzyczał: czekaj, a ja czekałam.
|
|
 |
|
Kiedyś komuś coś się pojebało i wymyślił, że miłość jest najważniejsza. Popełnił poważny błąd i wywołał epidemię na skalę światową, gdyż ludzie piszą wyłącznie o miłości.
|
|
 |
|
- Ja nie wiem, co to jest serce. - wpatrywał się we mnie wielkimi oczyma. - Jak to nie wiesz? To takie małe, czerwone i bije. - Małe, czerwone. . .i bije? - Właśnie. - To bokser-karzeł w trakcie wyczerpującej walki, nie żadne serce.
|
|
 |
|
przyznaję, zniszczyłam sobie włosy, codziennym prostowaniem i suszeniem ich, zniszczyłam sobie rzęsy, przez nakładanie za dużej ilości tuszu, skórę też zniszczyłam, bo zimą nie używałam kremu nawilżającego, tak, życie też sobie zniszczyłam – zakochując się w nim.
|
|
 |
|
to miał być ten, dla którego miałam wszystko poświęcić.
|
|
 |
|
Krew rozpędza się niekontrolowanie, płynąc przez arterie jak wzburzona rzeka wylewająca z koryta i obmywająca poszarpane brzegi. Nogi mi drżą i uginają się w kolanach, oddech robi się coraz krótszy i dławi krtań. Serce nie przyjmuje krwi i opróżnia się, żołądek się kurczy, nozdrza wypełnia rzadki śluz, powieki mrugają jak szalone, a obraz zamazują łzy. Nie wierzę. Czytam jeszcze raz."Ale razem nie będziemy"
|
|
 |
|
Kocham go na tyle mocno, by nie życzyć mu źle. Chcę, żeby spełniły się wszystkie jego marzenia... Tylko nie chcę się temu przyglądać.
|
|
 |
|
Nienawidzę jak patrzysz na mnie, bo wtedy nie mogę patrzeć na Ciebie.
|
|
 |
|
Miłość istnieje i nie umiera. Możliwe, że odchodzi, ale po to tylko, by odrodzić się doroślej, mniej zachłannie, bardziej tolerancyjnie i cierpliwie w innym związku.
|
|
 |
|
Muszę w końcu nacisnąć 'reset'. Przejść do dni, w których nic dla mnie nie znaczyłeś, kiedy byłes tylko przewodniczącym samorządu szkolnego. Prosta czynność- tylko nacisnąć. To dlaczego tak trudno wyciągnąć rękę do tego przycisku..? Przecierz chcę tego, chcę znów żyć normalnie, chcę przechodzić obok Twojego domu bez strachu, że zaraz z niego wyjdziesz, chcę przestać Cię szukać w tłumie ludzi, chcę przejść obok miejsca, w którym pierwszy raz się do mnie odezwałeś bez wspomnień, chcę aby pewne miejsce w szkole nie przypominało mi Ciebie, chcę żeby teraźniejszy przewodniczący nie denerwował mnie swoim gadaniem, bo Ty zawsze potrafiłeś mówić tak, że wszyscy z ciekawością Cię słuchali, a przede wszyskim przechodząc obok Ciebie chcę widzieć tylko geniusza, a nie nieziemsko przystojnego licealistę.
Czy aż tak dużo pragnę..?
|
|
 |
|
trudno się na nowo przyzwyczaić do obecnego stanu rzeczy, wolałam tamten bezkres myśli i swobodę uczuć.
|
|
 |
|
`Ja i ty, każdy z nas czasem wątpi i zastanawia się czy na pewno dobrze postąpił.`
|
|
|
|