 |
|
-Jak zaczyna się poród ? Są jakieś znaki zwiastujące?- zapytała.-Dziecko wystawia ręce i macha.- westchnął.- Aaa o dobrze, bo jakoś mokro mi się robi na krześle i brzuszek mnie boli.- odpowiedziała spokojnie.- O kurwa!- krzyknął i zaczął do niej biec po drodze pierdolnąwszy się w kant szafki.
- Co kurwa?- spytała,- Rodzisz mi dziecko!- zaczął krzyczeć.- No ale jeszcze nie macha...- skrzywiła się.
|
|
 |
|
Jeden głupi błąd, a skreślasz z listy tych zajebistych ludzi za których był byś gotów zrobić wszystko.
|
|
 |
|
Czasem za ''mam to gdzieś'' stoi głęboko w sercu.
|
|
 |
|
Moje serce jest zamknięte i nigdzie nie mogę znaleźć klucza.
|
|
 |
|
Ile razy zaczynaliście od nowa? Ile razy wypłakałaś się w czyjeś ramiona? Ile było obietnic? Bądźmy szczerzy. Ile twoich łez spadło na podłogę? Ile walizek spakowałaś, tylko po to żeby rozpakować je z powrotem?
|
|
 |
|
I jeśli kiedykolwiek będziesz mnie potrzebował przebiegnę nawet tysiąc mil by być przy Tobie.
|
|
 |
|
Twoje usta są moją największą słabością.
|
|
 |
|
-To co? Może dzisiaj zrobimy to jak powinniśmy? - spytał. Staliśmy znowu pod drzwiami.
-Niee. - powiedziałam. - Ty powiesz że się świetnie bawiłeś a ja Cie pocałuję. - O mój boże, co ja wygaduję ?! -Świetnie się bawiłem -zamknął oczy i czekał na mój ruch, a ja przywarłam do drzwi szukając klamki łokciem. O jest! Nacisnęłam ją. I jak najszybciej wbiegłam do domu.
|
|
 |
|
-Czekaj mam coś dla ciebie. Zamknij oczy. -Po co ? -No zamknij. -Ok. - zamknęłam oczy i poczułam że coś zimnego dotyka mojego dekoltu. - Jak to naszyjnik z pierwszą literką twojego imienia, to bądź pewien, że nie masz życia. -Czemu? -Bo to będzie jak w haj skul miuzikal!
|
|
 |
|
-Mam czekoladę -czemu wcześniej nie powiedziałeś?! -ale zostawiłem ją w samochodzie -Debiluuu! -No, przepraszam. Myslałem o Tobie i zapomniałem.
|
|
 |
|
-I nie zamierzasz wyłamywać żadnych konarów z drzew? -Co ci przyszło do głowy? -Nic, tak mi się ze Zmierzchem skojarzyło. -No wiesz, jak chcesz możesz być moja Bellą.
-Nie, zdecydowanie wolę być Klaudia -Ja w sumie też wolę jak nią jesteś. -Ale ty możesz być Edwardem, tylko się tak nie świeć w słońcu. -Załatwione. Ale nie jestem taki przystojny jak Patinson
-Muszę się z tobą zgodzić. -Ejj!-żartowałam! jesteś w sam raz.
|
|
|
|