 |
|
Gdzie się podział ten kochany chłopak, który kiedyś zawsze był przy mnie kiedy tego potrzebowałam, zawsze potrafił poprawić mi humor nie robiąc nic szczególnego, o którym tyle wiedziałam i sądziłam, że go znam, który tyle wiedział o mnie? Przecież tak go lubiałam.
|
|
 |
|
dla mnie już nie istniejesz
|
|
 |
|
Sądziłam, że Ty jako jedyny zawsze będziesz przy mnie, bez względu na okoliczności. Kolejne nieporozumienie do mojej kolekcji.
|
|
 |
|
miałam tysiące rzecyz do zrobienia, jednak zawsze znalazłam dla Ciebie czas
|
|
 |
|
(CZ. 1)koniec był blisko. czuła, jak na zawsze odchodzą od niej resztki sił. pokute igłami blade ciało było pokryte siecią sinych żył. wystające kości wyglądały tak, jakby bez litości chciały przebić jej delikatną skórę. choroba wyniszczyła ją do takiego stopnia, że nawet lekki ruch palcami sprawiał jej ból. odpływającym wzrokiem patrzyła swoimi przekrwionymi, podkrążonymi oczami na osobę, która jako jedyna była w stanie rzucić wszystko i siedząc przy łóżku, czuwać przy niej 24 godziny na dobę - na przyjaciela, którego traktowała jak własnego brata. z którym dorastała i uczyła się, jak żyć. wypełniał jej pustkę po stracie najbliższej rodziny. był dla niej codzienną, prywatną dawką szczęścia. respirator, do którego była podłączona dziewczyna, zaczął wydawać coraz wolniejsze odgłosy. wiedziała, że za chwilę odpłynie do krainy nicości.
|
|
 |
|
(CZ.2) mimo bezsilności, wyciągnęła do niego rękę. słone krople spływały po jej anemicznych policzkach. chłopak także nie ukrywał łez. nie było już dla niej nadziei, że z tego wyjdzie. nadszedł niechciany czas pożegnania. – sprawiłeś, że poznałam, co to szczęście – w białej sali zabrzmiał ledwo słyszalny głos dziewczyny. – dziękuję… - nie dokończyła. jej wzrok gasnął. wzeszło dla niej czarne, śmiercionośne słońce. życie właśnie dobiegało końca. chłopak, powstrzymując szloch, patrzył na jej uciekające w ciemność oczy. – wypełniłaś sobą całe moje serce. kocham Cię, aniołku. i zawsze będę. – powiedział, po czym delikatnie musnął wargami jej kościstą dłoń. rozległ się ciągły, nieznośny sygnał. umarła.
|
|
 |
|
Suko chodź powiem ci coś na ucho. Rzygać mi się chce jak widzę twoją mordę. Nie mów do mnie w takim stanie. Zmyj tą tapetę, szybko bo zaraz ci się coś stanie. // OgarniTostara
|
|
 |
|
znam na pamięć każdy rys Twojej twarzy, każdą iskierkę w oku. nie potrafię wymazać nawet tych drobnych szczegółów z mej pamięci. i mimo wszystko, mimo szkód jakie wyrządziłeś memu sercu , jestem w stanie powiedzieć Ci, że przeżyłam z Tobą najpiękniejsze chwile w życiu.
|
|
 |
|
podczas tego wszystkiego co się działo między nami cały czas miałam wrażenie, że znajduję się w jakimś cholernym filmowym dramacie. a jednak moja intuicja nie zawiodła. w czasie oglądania pewnego filmu doszłam do wniosku, że wzorowałeś się na pewnym filmie, w którym główną role graliśmy ja, ty i moja przyjaciółka.
|
|
|
|