 |
|
dzisiaj, kiedy staliśmy tak z ludźmi nad Ich grobami, szepcząc wspominaliśmy czas kiedy byli tutaj, obok przy Nas, zastanawialiśmy dlaczego tak jest, że życie zabiera Nam ludzi, którzy tak naprawdę niczym nie zawinili, dlaczego zamiast podarować jeszcze jedną szansę na oddech, zamyka Im powieki zatrzymując rytm serca, ciała zakopując pod ziemię. przez myśli kilkaset razy przewijały się Ich uśmiechy, słowa zatrzymane gdzieś na dnie serca i czyny zapisane w pamięciach. pomimo świadomości, że nie ma Ich już z Nami, że może już nigdy się nie zobaczymy, to w Naszych sercach trwają nadal, żyją przypominając o sobie każdego dnia. | endoftime.
|
|
 |
|
nic tak nie krzywdzi jak przypadkowe słowa dające nadzieję. / prawda, prawda : ( / net
|
|
 |
|
bo myślałam że Ja i Ty to przeznaczenie. Dwie osoby spotkające się w tym samym miejscu, w tym samym czasie i w tym samym celu, gdzie oboje zaczęli się sobie podobać, ale że są wstydliwi , nie pokazali tego. Dzięki takiemu wspaniałemu wynalazku jak INTERNET poznali się bliżej, a ich uczucie również zaczęło narastać. Było świetnie, pięknie, wspaniale, miło, romantycznie - nie do opisania. I coś się popsuło z nie wiadomo jakiego powodu. Niestety ta bajka tak się skończyła, że zostali znajomymi, którzy rozmawiają ze sobą raz na miesiąc. Choć myślałam ze to przeznaczenie - ale myśleć to ja sobie mogę i wiem że nigdy mi to najlepiej nie wychodziło.
|
|
 |
|
kiedy mijałam setki ludzi na cmentarzu czy ulicy, próbowałam doszukiwać się Ciebie.
|
|
 |
|
czuje już, że nie dam dalej rady. Co dzień życie dorzuca kolejnych zmartwień, problemów. Co dzień ktoś ci coś lub kogoś przypomni. Zrobi ci na złość, lub będzie próbował zepsuć ci humor. Będzie chciał żebyś cierpiała, była smutna i przytłoczona. Żebyś po prostu straciła ochotę na życie , choć tego nie miał w planach.
|
|
 |
|
i któregoś dnia odejdę stad, choć tak bardzo kocham życie.
|
|
 |
|
przytłaczający dzień. bardzo smutny i pełen wspomnień. nie lubię tego.
|
|
 |
|
I gdy dziś tak szłam po cmentarzu szukając grobów rodziny , gdy liście spadały z drzew, a policja kierowała ruchem tuż przed cmentarzem życie nabrało jakiejś takiej dziwnej atmosfery. Zastanawiałam się, bo przecież jeszcze nie dawno mogłam tutaj obok wszystkich pomników ułożonych w rzędzie leżeć pomyślałam, że Ci ludzie na pewno chcieliby nadal żyć. Niestety Bóg nie dał im takiej szansy. Zabrał ich do siebie. I może jest im tam lepiej , bo skąd my to możemy wiedzieć? Czułam się dziwnie. Przyszły wszystkie myśli związane z moim życiem. Nie ma sensu cóż tutaj mówić - ale nie poddaje się. Jak narazie walczę, a raczej próbuje się uczyć żyć z tymi problemami. Nigdy nie będzie tak jak chcemy, a żyć będziemy tak jak sobie na to sami zapracujemy. Łzy ciekną mi po policzku, bo tak na prawdę, niektórych spraw nie damy rady naprawić. Jest za późno. Dotrało to do mnie. I to koniec... choć na ten smutek sama sobie zapracowałam.
|
|
 |
|
i jest cholernie ciężko i znów o tym myślę..
|
|
|
|