 |
|
Przecież chciałam żeby tym razem było inaczej.Żeby ktoś pokochał mnie bezwarunkowo. Boje się samotności,ale tylko będąc sama czuję się dziwnie bezpieczna. Nikt nie może mnie wtedy zranić.Nikt nie może mnie zniszczyć. Cholerna wrażliwa ja! I mój wrażliwy świat! Wpuściłam Cię do niego.Nie chcę kiedykolwiek poczuć,że źle zrobiłam/hoyden
|
|
 |
|
Przypominasz mi kogoś o kim chciałam zapomnieć. Dążyłam do tego tyle czasu. Wzbudzał moje poczucie winy,podstępnie mną manipulując. Starałam się być coraz lepsza dla niego,choć to on popełniał błędy,które tak dużo mnie kosztowały. Doprowadzał mnie do płaczu by pośpiesznie potem ocierać mi łzy.Cwany był. Wiedział jak bardzo go kochałam dlatego wykorzystywał to. Czułam się jak pionek na szachownicy,marionetka dopasowana do bicia jego serca.A ty jeśli chcesz grać w tą samą grę to nie ze mną.Ja już nie mam siły na powtórkę z rozrywki/hoyden
|
|
 |
|
"Kiedy będe juz stara, a moje wnuki zapytają, kto był moją pierwszą prawdziwą miłością, nie chcę wyciągać albumu ze zdjęciami, chcę pokazać palcem na drugi koniec pokoju i powiedzieć :Tam siedzi."
|
|
 |
|
Mówiąc,że potrzebuje czasu tak naprawdę potrzebował go więcej by zawierać nowe znajomości z płcią przeciwna,bawić się do utraty tchu,ranić za jej przyzwoleniem.Bo przecież zrobili sobie przerwę i chwilowo nie byli razem.Ona też potrzebowała czasu by posklejać serce do kupy,znów uwierzyć ,że życie ma sens,że nie warto wrzucać ludzi do jednego worka.Bo nie każdy jest taki jak on,nie wszyscy zawodzą na każdym kroku.To samo zdanie.Inny sens.Tak bardzo się różnili.Co nie wyszło im na dobre.Teraz uczą się żyć bez siebie.Każdy na swoich zasadach,każdy według swoich przekonań.Być może znaleźli już sobie kogoś bardziej pasującego do swoich światów. Minęło już tak wiele czasu odkąd ich drogi się rozeszły.I każdy poszedł w swoją stronę/hoyden
|
|
 |
|
Bolało.Już od najmłodszych lat poznawaliśmy co to ból. Przewracając się,zdzierając sobie łokcie i kolana. Wtedy udawaliśmy,że plaster ma magiczną moc i po przyklejeniu go przez mamę rana całkowicie znika,jak przy dotknięciu czarodziejskiej różdżki. Gdybym miała teraz powiedzieć kim dla mnie jesteś porównałabym Cie właśnie do takiego czarodzieja.Bo przy tobie znikają wszystkie moje smutki.Jesteś jak plaster na moje niegdyś złamane serce.Mówiąc,że chcesz zabrać ode mnie cały ten ból przeszłości chyba naprawdę nie kłamałeś.Pomału ci się to udaje/hoyden
|
|
 |
|
Nie stać mnie jeszcze na wielkie słowa. Nie umiem powiedzieć co będzie jutro,czy pojutrze,a co dopiero za rok. Nie usycham z tęsknoty kiedy nie widzimy się dłużej niż dwa dni. Ale lubię Cię.Tak cholernie Cię lubię,że mam ochotę wykrzyczeć to całemu światu. Bo z Tobą świat nabiera niebanalnych barw.Bo z Tobą wszystko wydaje się prostsze i takie mniej straszne.Bo ty pokazujesz mi codziennie,że nie trzeba bać się miłości.Przeciwnie.Można sprawić,że stanie się najpiękniejszą rzeczą jaka może się człowiekowi przytrafić/hoyden
|
|
 |
|
Znów było tak jak dawniej. Uśmiechałam się całą drogę z domu do szkoły.Nie wyprowadził mnie z równowagi pogryziony but przez mojego szczeniaczka.Na jego suche siema odpowiedziałam nie jak zwykle ze smutkiem ale z taką prawdziwą obojętnością.Sama aż się zastanowiłam czy to ta sama ja. I najważniejsze to to,że serce nie zabiło mi mocniej na jego widok. Bo ono teraz ma dla kogo reagować miłością.To twoja zasługa.Po prostu dziękuję/hoyden
|
|
 |
|
ej kochanie, kocham Cię kochać, kiedy mnie kochasz. / endoftime.
|
|
 |
|
a serce powolnie zamienia się w stal.
|
|
 |
|
-mogę to wziąść? -wszystko można braść!
|
|
 |
|
szkoda tylko, że tak łatwo można zaniedbać kilka lat wspaniałej przyjaźni / zozo
|
|
|
|