Juz teraz wiem... Kiedyś Cie odwiedze... Wejdę do Twojego pokoju... Pewnie pomyslisz, że będę chciała wrócic, ale ja wypomne Ci wszystkie Twoje błędy i odejdę... Pozostawiając po sobie tylko zapach...
Czy On zda sobie kiedyś sprawę z tego, jak bardzo mnie zniszczyl. Jak bardzo krucha się przez Niego stałam? Czy kiedykolwiek uderzy Go sumienie i będzie w stanie powiedziec to głupie przepraszam...?
Szklane serce własnie zamienilo sie w krysztal i peklo... Doslownie rozpryslo się w drobny mak... Ale jest na to lek... Cieplo milosci przetopi krysztal i znow uformuje serce... Jeszcze większe i piękniejsze...