 |
|
_niczego nie zaluje i plakac tez nie bede, kazda chwila z Toba byla szczesciem nie bledem. || ms.inlove
|
|
 |
|
_Jeszcze dlugo bede odwracac glowe na dzwiek twojego imienia. || ms.inlove
|
|
 |
|
_i wybuchne Ci smiechem w twarz gdy jeszcze raz wspomnisz o milosci . || ms.inlove
|
|
 |
|
_ślub u kogoś tam z rodizny z twojej strony. nie miałeś z kim iść. nie bylismy juz razem, jednak coś cie podtrzymało na duchu i przyszedłeś do mnie pytając czy nie chciała bym z tobą pójść. powiedziałam że to chyba nie wypada, jendka moja mama uważała inaczej. staneła za mna i powiedziała że napewno pójde. potem wyciągneła mnie na zakupy, kupiła sukienke, buty, umówiła do kosmetyczki i anwet do fryzjera. to wesele było najlepszym przeżyciem w moim życiu. od tamtej pory mineło juz kilka miesięcy a my nadal jesteśmy razem. chyba pobiliśmy nasz rekord. || ms.inlove
|
|
 |
|
_około 2 nad rannem przyszedłeś do mnie pod klatke. zadzwoniłeś i prosiłeś żebym zeszła na dół. wyszłam z domu po cichu. czekałeś na dole ze swoim rowerem. powiedziałeś tylko ze mam nic nie mówić bo obudze wszystkich do okoła. kazałeś mi usiąść na bagarzniku. pojechaliśmy tam gdzie jeździliśmy o tej samej porze na wakacjach. bez prawnie do okoła świateł i pod prąd. przywiozłeś mnie spowrotem około 4. nadal nic nie mówiłam dostałeś tylko buziaka i poszłam spowrotem do domu nikt nie zauwarzył że mnie nie było. od tamtej pory wypad na rower o 2 nad ranem jest naszym małym kłamstwem, oraz obietnicą że będzie tak za każdym razem jak przylece do polski. || ms.inlove
|
|
 |
|
_wychodziłam z klatki, miałam nadzieje że ciebie i twoich dennych kolegow tam nie bedzie. mylilam sie. byłam na pół piętrze gdy usłyszałam jak sie wygłupiacie i śmiejecie. stanełam i pomyślałam co mnie natkneło żeby wsadzić dziś szpilki. sasiadka schodząca z gory powiedziała że wygląda poprostu zajebiście nie zdziwiło mnie to bo miała 20 pare lat. wyszłam z klatki, dumna i bez wachania podeszłam do Niego. obiją mnie w talii, pocałował i powedział jak bardzo tęknił.widziałam zza pleców chłopaka jak wam opadły szczenki na mój i jego widok. || ms.inlove
|
|
 |
|
siedzialam na korytarzu ze słuchawkami w uszach specjalnie nie poszłam na matme. przechodizłeś obok mnie, siadłeś obok i specjalnie wyciągnąłeś mi jedna słuchawke. -eyyy kurw... a to ty. -no tak to ja. co ty nie na lekcjach. -no jak widać nie.. -co u ciebie ? -no mogło by być lepiej , a jednym słowem to do dupy. wystarczy ? -nooo nie, wolał bym aby było lepiej ale jak niee. pocałowałeś mnie. -mam nadzieje że teraz bedzie o wiele lepiej kochanie. -noo co do tego to niewiem. obiąłeś mnie i tak siedzieliśmy przez kolejne 25 minut. || ms.inlove
|
|
 |
|
_siedzieliśmy na murku za szkoła. ja znajomi i ten chłopak którego poprostu kochałam.kupiłam tymbarka miałam nadzieje ze bedzie tam cos sensownego. podszedłeś do mnie 'daj ja otworze' -powiedzialeś. wziąłeś butelke, otworzyłeś i przeczytałeś mi szeptem do ucha 'Tak Kocham Cię' || ms.inlove
|
|
 |
|
_powiedzmy: że niby jest zajebiście i nie ma się czym przejmować ? || ms.inlove
|
|
 |
|
_5 dni po ich zerwaniu podszedł do niej na przerwie.zapytał 'jak tam ? co tam u ciebie?' nic nie odpowiedzia, zachowywała sie tak jak by got am nie było.sturchnał ja w ramie.a ona i tak nic.za nimi stał chłopak jej chłopak z 2LO. 'zjerzdżaj stąd mały' jej koleżanki sie zaśmiały. On odszedł do swoich kolegów. Ona ze swoim licealisą. || ms.inlove
|
|
|
|