 |
|
uwielbiam czuć jego zapach na swoim ciele.
|
|
 |
|
myśl, że po raz kolejny mogę go stracić jest nie do zniesienia.. nie do wytrzymania. on nie może mnie zostawić.. ja już sobie nie poradzę.
|
|
 |
|
teraz jest tak wiele ciężkich chwil. Ty pakujesz się w coraz gorsze kłopoty, przy okazji pograżając się i przegrywając walkę - ja osiągnęłam ostatni poziom dna, nie mając siły na podniesienie się - jednak stać Nas na uśmiech, który potrafimy sobie podarować, by chociaż przez chwilę poczuć szczęście. / veriolla
|
|
 |
|
jestem jego przyjaciółką, jego podporą, jego tarczą. jest moim życiem, jedynym powodem dla którego wstaje rano z łóżka, jest powietrzem.. nie umiem bez niego żyć.
|
|
 |
|
chce tylko żeby wiedział, że może do mnie przyjść o każdej porze dnia i nocy. opowiedzieć mi wszystko co go gryzie.. a ja po prostu będę słuchać. przytulę się do niego i znów polecą mi łzy, bo przecież niczego nie pragnę tak bardzo jak tego by był szczęśliwy. wtedy on pocałuje mnie w czoło, powie ' dziękuję, że jesteś kocie' i przytuli mnie do siebie mocniej, by poczuć to wszystkimi zmysłami.
|
|
 |
|
A kiedy opowiadał mi przez 2 godziny o tym co ta panna z nim robiła, jak go pomału niszczyła, to już nie dawałam rady.. nie mogłam patrzeć na ból malujący się w jego oczach. nawet nie wiedziałam, że on potrafi tam mocno czuć, że potrafi tak bardzo cierpieć. nie wytrzymałam.. poleciały mi łzy. tak bardzo zawsze chciałam go chronić przed bólem, cierpieniem, przed wszystkim co mogłoby go zranić. chciałam być jego tarczą, jego ochroną. pragnęłam ponad wszystko tylko jego szczęścia, to było dla mnie najważniejsze, żeby był szczęśliwy.. ze mną czy beze mnie. teraz wiem, że popełniłam błąd pozwalając mu odejść.. kochałam go, najbardziej jak to tylko było możliwe.
|
|
 |
|
a teraz podręcznik, który niosła poprawiając jeszcze wtedy pedantycznie splecionego warkocza, służy jej jedynie do gaszenia na nim petów. stworzyłeś potwora. wzbudziłeś w niej wyrachowanie, niszcząc jej słodycz. na każde 'kocham' odpowiada tylko 'strasznie mi wszystko jedno'. na każdą cudzą łzę reaguje śmiechem. jej urok zamienił się w podłość do cna przesączony przesadną pewnością siebie. wyprałeś ją z uczuć. zabiłeś jej serce, kolego.
|
|
 |
|
rzucę się na Ciebie i oplątę nogami tak, aby utrudnić Ci oddychanie. następnie zacznę całować Twój kark delikatnie muskając każdy z centymetrów Twojej naprężonej od podniecenia szyi. wbiję w nią swoje zęby i zacznę Cię gryźć. niechybnie natrafię na żyłę. krew zacznie się delikatnie sączyć. upadniesz. ja upadnę razem z Tobą. bezwładnie na Tobie leżąc wytrę swoje zakrwawione usta końcem rękawa. albo nie. zostawię je w takim stanie. przecież uwielbiasz mnie z krwistoczerwoną szminką, czyż nie kochanie?
|
|
 |
|
Kocham jak dzwonisz wieczorem i grasz na gitarze.
|
|
 |
|
To, ze spędziliście miło razem te kilka dni nie znaczy, że coś z tego będzie. On należy do tych facetów, którzy lubią się bawić. Tam gdzieś jest już ktoś kto na niego czeka. A ty? Ty byłaś tylko epizodem w jego życiu. Nie łudź się, bo to ona mimo wszystko zawsze będzie jego numerem jeden../ eiiuzalezniasz
|
|
 |
|
każde spojrzenie w Twoje oczy jest powodem, by Cię nadal kochać. ;*
|
|
 |
|
Często mam ochotę Ci po prostu wyjebać, tak dla zasady. Żebyś wreszcie zobaczyła leleczko kto tu jest górą.
|
|
|
|