 |
|
Za niektórymi gestami i pewnymi osobami, zawsze będziemy tęsknić.
|
|
 |
|
Boję się, że tak naprawdę ta znajomość wiele znaczyła tylko dla mnie.
|
|
 |
|
Nie chciała się zakochać. Miała niemiłe doświadczenia. Szukała pocieszenia, nic więcej.. Chciała w końcu się pozbierać, miała już tego wszystkiego serdecznie dosyć. I wtedy pojawił się On. Był przy niej zawsze, gdy tego potrzebowała. Rozumieli się bez słów. Powoli, małymi krokami odbudował jej serce. Rozkochał ją w sobie. I odszedł.. Wszystko zaczęło się od nowa.
|
|
 |
|
Chociaż Cię tu nie ma to czuję Twoją obecność, Twój zapach, Twój oddech, Twój dotyk.. Widocznie za bardzo tęsknię.
|
|
 |
|
Próbowałam już prawie wszystkiego, ale przy nikim innym nie czuję tej samej namiętności, pożądania i intensywności. Może to jest właśnie ta prawdziwa miłość.
|
|
 |
|
I mimo, że czas leczy rany, to nigdy nie wypełni pustki w sercu po zaufaniu, jakim kogoś darzyłaś.
|
|
 |
|
Spod fotela wyciągasz broń, i choć nie umiesz strzelasz to strzelisz mu w skroń.
|
|
 |
|
uczucia bywają jak narkotyk. ich smak, to jak czujesz się, gdy serce wariuję ci w piersi od ich nadmiaru - to uzależniające. to bezpieczeństwo, które czujesz tylko przy nim. ten uśmiech goszczący na twojej twarzy, gdy szepczę ci do ucha. to spojrzenie, w którym zakochałaś się już w pierwszej minucie. ten głos, który sprawia, że nie dochodzą do Ciebie żadne inne dźwięki. istnieję tylko on i chora, często niszcząca potrzeba jego dotyku, jego ciepłoty ciała, jego zapachu - jego. tkwisz w tym na przekór wszystkim. to powolna śmierć, ale czy nie najpiękniejsza na świecie? /happylove
|
|
 |
|
wsłuchaj się w rytm mojego serca - współgra z twoim, to musi coś znaczyć. /happylove
|
|
 |
|
nie masz pojęcia co siedzi w mojej głowie, za to doskonale wiesz co zajmuje mi tyle miejsca w sercu - ty. /happylove
|
|
 |
|
Co pomyślisz mała, kiedy nie będzie mnie
Czy będziesz płakała, czy będzie ci źle?
Wsiadam, jadę gdzieś, znowu wieje wiatr
Może za tą linią horyzontu znajdę całkiem inny świat
Podbije brat, to naprawdę niedaleko
Widzę drogę, która tam prowadzi gdy patrzę na niebo
|
|
 |
|
Widzisz jakie życie jest kruche i nieprzewidywalne. Oni przecież mieli wrócić do domów, mieli zaplanowany ten weekend i pewnie kilka kolejnych również. Nie żegnali się z nikim,bo byli niemal pewni,że wrócą. I nie wrócili... Zatrzymali się w jednym miejscu. Patrzysz na to drzewo i nie możesz uwierzyć,że to się stało. Widzisz ból ludzi bliskich. Chciałabyś coś zrobić,ale nie możesz. Jest Ci żal, choć tak naprawdę nie powinno, bo z jakiej racji ? Znałaś ich tylko ze zdjęć, tylko z przypadkowych spotkań w sklepie. Nie zamieniliście ani słowa, a mimo to czujesz jakąś więź. Śmieć ociera się o nas każdego dnia... Człowiek nie może być pewien niczego. No może jednej rzeczy - Na pewno na niego też przyjdzie czas. Teraz jesteście gdzieś na górze i pewnie patrzycie na to jak oni cierpią. Pomóżcie im, dajcie troche wsparcia od siebie. A ty Boże,który zabrałeś ich tak niespodziewanie czuwaj nad Nimi i opiekuj się..My wiemy,że byli Ci akurat teraz potrzebni i właśnie dlatego ich zabrałeś.
[*]
|
|
|
|