głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika gohome

Brak odwagi by zamknąć rozdział nazwany Twoim imieniem.

trail_of_tears dodano: 27 marca 2012

Brak odwagi by zamknąć rozdział nazwany Twoim imieniem.

Facet jak facet. Będzie dawał nadzieję  włączy ten swój  łobuzerski  uśmiech  sprawi  że go pokochasz  a potem? A potem zapomni  że w ogóle był ktoś taki ja Ty w jego życiu.

trail_of_tears dodano: 27 marca 2012

Facet jak facet. Będzie dawał nadzieję, włączy ten swój "łobuzerski" uśmiech, sprawi, że go pokochasz, a potem? A potem zapomni, że w ogóle był ktoś taki ja Ty w jego życiu.

Mój dzień kończy się późną nocą  gdy zmęczona bezsennością zasypiam myśląc o Tobie.

trail_of_tears dodano: 27 marca 2012

Mój dzień kończy się późną nocą, gdy zmęczona bezsennością zasypiam myśląc o Tobie.

Wszystko jak dawniej  tylko trochę bardziej tęsknię.

trail_of_tears dodano: 27 marca 2012

Wszystko jak dawniej, tylko trochę bardziej tęsknię.

Jej oczy gasły  uśmiech zbladł  słowa nabrały pustego brzmienia. A serce biło cichym  nierytmicznym dźwiękiem.

trail_of_tears dodano: 27 marca 2012

Jej oczy gasły, uśmiech zbladł, słowa nabrały pustego brzmienia. A serce biło cichym, nierytmicznym dźwiękiem.

Marzenia się spełniają  trzeba im tylko trochę pomóc.

trail_of_tears dodano: 27 marca 2012

Marzenia się spełniają, trzeba im tylko trochę pomóc.

Jego klatka piersiowa zawsze była najwygodniejszą poduszką i działała na bezsenność lepiej  niż jakiekolwiek tabletki.

trail_of_tears dodano: 27 marca 2012

Jego klatka piersiowa zawsze była najwygodniejszą poduszką i działała na bezsenność lepiej, niż jakiekolwiek tabletki.

Usłyszałam monotonny  narastający odgłos silnika. Obróciłam się i spostrzegłam czarne bmw jadące w kierunku mojej grupy.   Wsiadaj   krzyknął zza drzwi. Wybuchłam śmiechem i obracając się do kumpli wycedziłam przez zęby   Niech się pierdoli. Spojrzeli na mnie tajemniczo i kiwając głową w stronę samochodu kazali podejść do szyby. Westchnęłam i kierując się w stronę auta wypowiedziałam krótkie i obojętne  Co? . Wyszedł z pojazdu i przyciskając mnie do maski złączył nasze usta. Wyrwałam się i uderzając go w twarz osunęłam się po drzwiach  upadając na chodnik. Patrzył na mnie swoimi niebieskimi oczami  kucając koło mnie   Przepraszam  nie chciałem cię zranić  uderzyć  zdradzić. Znasz mnie  kocham cię  zawsze będziesz tą kobietą.   wyszeptał i dodając cytat z Emsi wykrzyczał:  Raniliśmy się nawzajem  ale jesteś tą jedyną . Wstałam i przytulając się do jego kurtki z całych sił wzięłam go za rękę i patrząc prosto w oczy szepnęłam  spierdalaj  odchodząc już na zawsze.   kredkinabaterie4

kredkinabaterie4 dodano: 26 marca 2012

Usłyszałam monotonny, narastający odgłos silnika. Obróciłam się i spostrzegłam czarne bmw jadące w kierunku mojej grupy. - Wsiadaj - krzyknął zza drzwi. Wybuchłam śmiechem i obracając się do kumpli wycedziłam przez zęby - Niech się pierdoli. Spojrzeli na mnie tajemniczo i kiwając głową w stronę samochodu kazali podejść do szyby. Westchnęłam i kierując się w stronę auta wypowiedziałam krótkie i obojętne "Co?". Wyszedł z pojazdu i przyciskając mnie do maski złączył nasze usta. Wyrwałam się i uderzając go w twarz osunęłam się po drzwiach, upadając na chodnik. Patrzył na mnie swoimi niebieskimi oczami, kucając koło mnie - Przepraszam, nie chciałem cię zranić, uderzyć, zdradzić. Znasz mnie, kocham cię, zawsze będziesz tą kobietą. - wyszeptał i dodając cytat z Emsi wykrzyczał: "Raniliśmy się nawzajem, ale jesteś tą jedyną". Wstałam i przytulając się do jego kurtki z całych sił wzięłam go za rękę i patrząc prosto w oczy szepnęłam "spierdalaj" odchodząc już na zawsze. / kredkinabaterie4

Łzy spływały po opuchniętych wargach  krzyczałeś. Głośno krzyczałeś i uderzając mnie znów w twarz wypominałeś każdą ze zdrad. Nie byłeś bez winy  dobrze wiedziałeś  że odwdzięczałam się tylko za twoje występki. Kilka dni wcześniej nie potrafiłam spojrzeć w lustro  widziałam tam tylko szmatę  która zostawia kochającego faceta  dla jakiegoś frajera. Kolejnymi ciosami udowadniałeś mi  jak bardzo się myliłam. Byłeś nikim  dupkiem  który miał śmiałość uderzyć kobietę. Krew ciekła z moim spuchniętych oczu  warg  ale najbardziej z serca  które do tej pory kochało największego skurwysyna w mieście. Skurwysyna  który tak dosadnie potrafił zniszczyć moje szczęście.   kredkinabaterie4

kredkinabaterie4 dodano: 26 marca 2012

Łzy spływały po opuchniętych wargach, krzyczałeś. Głośno krzyczałeś i uderzając mnie znów w twarz wypominałeś każdą ze zdrad. Nie byłeś bez winy, dobrze wiedziałeś, że odwdzięczałam się tylko za twoje występki. Kilka dni wcześniej nie potrafiłam spojrzeć w lustro, widziałam tam tylko szmatę, która zostawia kochającego faceta, dla jakiegoś frajera. Kolejnymi ciosami udowadniałeś mi, jak bardzo się myliłam. Byłeś nikim, dupkiem, który miał śmiałość uderzyć kobietę. Krew ciekła z moim spuchniętych oczu, warg, ale najbardziej z serca, które do tej pory kochało największego skurwysyna w mieście. Skurwysyna, który tak dosadnie potrafił zniszczyć moje szczęście. / kredkinabaterie4

Nie musisz mówić mi  że jest ciężko  co z tego.    Nic nie robisz  nie masz nic i nie zmieniasz niczego.

trail_of_tears dodano: 26 marca 2012

Nie musisz mówić mi, że jest ciężko, co z tego. Nic nie robisz, nie masz nic i nie zmieniasz niczego.

Już przestałam czekać na wiadomości od Ciebie  przestałam czekać aż sobie o mnie przypomnisz. Zauważyłam  że powoli przemijasz. Tylko czasem przypomnisz się gdzieś pomiędzy mijającymi minutami bezsennej nocy i wtedy po cichutku spłynie łza  której chyba nie muszę usprawiedliwiać.

trail_of_tears dodano: 26 marca 2012

Już przestałam czekać na wiadomości od Ciebie, przestałam czekać aż sobie o mnie przypomnisz. Zauważyłam, że powoli przemijasz. Tylko czasem przypomnisz się gdzieś pomiędzy mijającymi minutami bezsennej nocy i wtedy po cichutku spłynie łza, której chyba nie muszę usprawiedliwiać.

Obserwuję jak to  co budowałam tyle czasu z łatwością  zaledwie w kilka chwil ulatuje bezpowrotnie. Patrzę jak papieros robi się coraz krótszy  jak ogień miejsce przy miejscu wypala resztki bezsensownej miłości. Dochodzę do momentu  w którym już nic nie da się zrobić. Wyrzucam papierosa  tak jak Ty wyrzuciłeś mnie ze swojego serca. Teraz widzę jak spada w dół  aby w końcu dotknąć dna  upaść na ziemię. Leży  dalej słabo się żarzy. Nikt go nie zauważa. Koniec. Papieros się wypalił  jak Twoje uczucie do mnie.

trail_of_tears dodano: 26 marca 2012

Obserwuję jak to, co budowałam tyle czasu z łatwością, zaledwie w kilka chwil ulatuje bezpowrotnie. Patrzę jak papieros robi się coraz krótszy, jak ogień miejsce przy miejscu wypala resztki bezsensownej miłości. Dochodzę do momentu, w którym już nic nie da się zrobić. Wyrzucam papierosa, tak jak Ty wyrzuciłeś mnie ze swojego serca. Teraz widzę jak spada w dół, aby w końcu dotknąć dna, upaść na ziemię. Leży, dalej słabo się żarzy. Nikt go nie zauważa. Koniec. Papieros się wypalił, jak Twoje uczucie do mnie.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć