 |
|
` wszystkich odpycham, bo już nie potrafię nic czuć.
|
|
 |
|
` zostawiam włączony gaz, spaceruję po parku w ciemności, śpię z zapalonymi świeczkami, nie zamykam drzwi, wiążę supeł na sznurku i przebiegam na czerwonych światłach.
|
|
 |
|
` Powiedział, że to koniec. I naprawdę mogę iść po kubek kawy i przedawkowanie.
|
|
 |
|
` tak bardzo chciałabym patrzeć w Twoje oczy ..
|
|
 |
|
` bo gdy jestem z nim, myślę o Tobie.
|
|
 |
|
` Porównania są łatwe, gdy już raz poczuło się smak ideału, niczym jabłka zwisającego z drzewa.
Zerwałam najdojrzalsze, ciągle mam nasionko.
|
|
 |
|
` jak mogłabym mieć lepiej, skoro miałam już co najlepsze.
|
|
 |
|
` w porządku, przyznaję. myślę o tobie codziennie w każdej sekundzie. uwielbiam o Tobie mówić. kiedy Cię przytulam, marzę o Tym, by już nigdy nie wypuścić Cię z rąk. śnię o Tobie każdej nocy. zawsze gorączkuję gdy Cię widzę i jestem zupełnie, całkowicie w Tobie zakochana. `
|
|
 |
|
` mamo! nie jestem uzależniona od komputera, tylko od osoby, z którą piszę ! < 3 `
|
|
 |
|
` - Wiesz co lubię najbardziej ?
- No ?
- Leżeć na łóżku z słuchawkami w uszach i patrzeć w sufit.
- Czemu akurat to ?
- Bo kiedyś jak to robiłam, on zawsze pisał.. `
|
|
 |
|
` Mam wyjebane na tych pasożytów z judaszowym uśmiechem. Na dupków, którzy dwulicowość mają we krwi. Mocni tylko w gębie Wprowadzają Cię w swój popierdolony świat kłamstw i brudu, a ty toniesz z nimi w tym samym bagnie, dopóki klapki nie spadną Ci z oczu. W końcu dziękujesz losowi, że tak pokierował sprawami, że dziś dostrzegasz ich prawdziwe oblicze. `
|
|
 |
|
` razem z przyjacielem poszliśmy na imprezę do kumpeli, która obchodziła siedemnaste urodziny. weszliśmy do jej ogromnego domu, cała willa drżała od dobrych bitów które zagłuszały szum, śmiechy i przekleństwa. wchodząc rozejrzeliśmy się dookoła, ujrzeliśmy naszą ekipę i ruszyliśmy w ich stronę. wokół nich zrobiło się zamieszanie, witaliśmy się z każdym, śmiejąc się jak debile. z mega uśmiechem na twarzy rzuciłam okiem na wysokiego bruneta który obejmował blond pustaka. uśmiech zszedł mi z twarzy a do oczu napłynęły łzy. wycofałam się z tłumu ziomków którzy próbowali mnie zatrzymać i ruszyłam ku wyjściu. wtedy ktoś złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie. zdążyłam tylko dostrzec błękitne tęczówki, które zbliżały się do mnie wolnym ruchem. po chwili topiliśmy się w gorącym pocałunku a w głowie obijało się tysiąc myśli i pytań `
|
|
|
|