 |
|
urojoną miłość zamykam w psychiatryku razem z uczuciami. //cukierkowataa
|
|
 |
|
Oto dwanaście przykazań miłości:
1. Kochać należy tylko jedną osobę pogardzając wszystkim innym.
2. W chwilach rozłąki być przy ukochanej osobie myślami.
3. Kochać wszystko, co ją otacza - rodzinę, przedmioty, ubrania itp.
4. Zabiegać o względy ukochanej osoby.
5. Chwalić ją przed innymi i nie pozwalać na jej obrazę.
6. Wierzyć ukochanej osobie bezgranicznie.
7. Traktować jako nieszczęście przebywanie z dala od niej.
8. Płakać przy niej - z radości, z dala od niej - z tęsknoty.
9. Pragnąć dla niej znosić wszelkie niewygody, uważając je, za słodkie.
10. Być gotowym na oddanie życia w imię tej miłości.
11. Być oddanym bezgranicznie nie oczekując żadnej nagrody.
12. Zawsze tęsknić i pożądać.
|
|
 |
|
słysząc dźwięk wiadomości : optymistka - to na pewno On napisał, że mnie kocha.
pesymistka - to na pewno On napisał, że mnie nienawidzi.
realistka - no kur*a ! znowu wygrałam BMW ?!
|
|
 |
|
a o uczuciach się nie piszę, podobno.
|
|
 |
|
Życie jest jak teatr. Codziennie zaczyna się nasz spektakl... Każdy z nas odgrywa inną rolę. Ktoś jest królem. Ktoś żebrakiem. Komuś nadzieja dodała dziś skrzydeł. Komuś innemu odebrała sens na kolejne dni życia... Komuś los zesłał szczęście Ktoś inny oniemiał z bólu. Ty przemawiasz na różnych spotkaniach, zebraniach. Twój znajomy w obłędzie bredzi. Z jednej strony ulicy widać czyjś ślub, z drugiej czyjś pogrzeb. Nagle w teatrze zapanowała ogromna cisza i ciemność. Tak, już wiem skończył się nasz współny spektakl. / martynaaa.em
|
|
 |
|
Przejebane mieć na wszystko wyjebane, nie?
|
|
 |
|
podbiegłam do ciebie. leżałeś na poboczu drogi. wszystkie auta zwalniały a facet który cię potrącił dzwonił po karetkę. straciłeś przytomność twoja biała koszula była zakrwawiona. siedziałam przy tobie trzymając za rękę. z oczu wylewały się łzy. przestałam wyczuwać twój puls, był co raz słabszy. bałam się że cię stracę, że możesz mnie opuścić. "kochanie żyj proszę nie zostawiaj mnie tak" przybliżyłam moją twarz do twojej całując w czoło. wtedy poczułam jak ktoś mnie od ciebie odciąga. to był twój najlepszy kumpel. "zostaw mnie. muszę przy nim być rozumiesz!" wyrwałam mu się "jemu nic nie będzie wyjdzie z tego" nie docierało to do mnie. "ja go kocham rozumiesz nie mogę bez niego żyć" wykrzyczałam mu to prosto w twarz a on mnie przytulił. wiedział jak jestem przerażona jak się boję. czułam jak się trzęsie on też był przerażony. //cukierkowataa
|
|
 |
|
Bo to jest tak że uciekając myslami daleko gdzies zatracamy sie w swiecie marzen , zapomniajac o swiecie rzeczywistym gdzie osoby na ktorych nam zalezy moga nam jedynie zamydlic oczy falszywymi "uczuciami" / koleżanka.
|
|
 |
|
To jest nie do określenia.. to jest jakby ból fizyczny ale .. ale tak na prawdę go nie ma.... jakby ktoś ci grzebał w środku w żebrach, dotykał serca i to jest ogormy ból... takie poczucie bezradności i jakbyś ty się zawodla na kims i ktos na tobie.. poczucie porazki.. jakbys siedziala przywiazana do drzewa cala w ranach i jakbys widziala jak ktoś ci grzebie w brzuchu i sie bawi twymi wnetrznosciami i na dodatek masz swiadomosc ze osobom a raczej osobie na ktorej ci zalezy moze jej zabraknac .. lub czuje sie podobnie i tez cierpi./rozmowa z przyjaciółką , zatkała mnie tym.
|
|
 |
|
PS zaniedbuje bloga, miałam go zawiesić, ale po tych komentarzach .. nie zostawię tego ;) niestety na razie jestem zawalona natłokiem nauki, zbliżający się koniec roku daję w kości .. ale w piątek będzie kolejna część, a już niedługo nowe opowiadanie ; ) dziękuję wam ; *
|
|
|
|