 |
|
Niszczenie psychiki kobiety - to co faceci umieją najlepiej.
|
|
 |
|
i gotowa byłam nawet zabić, gdy ktoś próbował zabrać mi Twoją bluzę, tym samym mieszając swój zapach z tym który powinien na niej być jako jedyny.
|
|
 |
|
rzuciłam się na łóżko z lekko uniesionymi kącikami ust. przeczesałam dłonią włosy, wybuchając mimowolnie niekontrolowanym śmiechem. westchnęłam cicho pod nosem, siadając. związałam gumką włosy w wysoki kucyk, śpiewając jakieś durne pioseneczki. poczułam jak w kieszeni wibruje mi komórka, więc energicznym ruchem wyjęłam ją. wiadomość od niego. pośpiesznie odczytałam: 'dziękuję :*'. położyłam się delikatnie na poduszkę, ściskając ją następnie z całych sił. - zakochałam się. - podsumowałam z wolna, nie mogąc w to do końca uwierzyć.
|
|
 |
|
ludzie mówią, że bardzo się zmieniłam od rozstania z chłopakiem.
prawda jest taka, że dorosłam.
przestałam pozwalać ludziom mną dyrygować.
nauczyłam się, że nie zawsze można być szczęśliwym.
zaakceptowałam rzeczywistość.
|
|
 |
|
Chciałam podarować mu świat.
Odpowiedział, że ma swój.
|
|
 |
|
Zaczęłam się zastanawiać, czy nie pomyliłam bajki. Czy Książe nie pomylił drogi i czy zamek nie był z piasku.
|
|
 |
|
dzień w dzień patrzyłam na Niego tym stęsknionym spojrzeniem, kiedy przytulał tamtą. całował, szeptał do ucha czułe słówka. ranił moje serce, ale za wszelką cenę próbowałam się nie poddać. serce pękało mi z chwili na chwilę znacznie bardziej. jednak w końcu nadszedł moment udowadniający mi, że a nuż znaczę więcej, niż myślałam. kiedy nie radził sobie z nałogami, policja siedziała mu na karku, a w domu miał niezłe piekło - nie poszedł do Niej. zapukał do moich drzwi.
|
|
 |
|
z jednej strony mówisz, że najlepsza jest szczerość i walenie prosto z mostu, z drugiej nie wyobrażam sobie pozytywnej reakcji z Twojej strony kiedy stanęłabym przed Tobą z tekstem 'cześć, kocham Cię'.
|
|
 |
|
za bardzo bałam się tego, iż prawdopodobnie kocham. zapewniałam, że tylko lubię, może trochę bardzo. nie dopuszczałam zarówno do Niego, jak i do siebie, oznak silniejszych uczuć. utrzymywałam przekonanie, że nie może do niczego dojść - do żadnego przytulenia, pocałunku, czy innej oznaki czułości. do niczego, co może sprowadzić na dno.
|
|
|
|