 |
|
Szukam kogoś kogo już nie ma.
Szukam choć ten ktoś odszedł bezpowrotnie.
Szukam, bo mam nadzieję, że go znajdę.
Przecież zawsze istnieje ta jedna jedyna iskierka nadziei.
|
|
 |
|
Ewidentnie zaczyna mi czegoś brakować i jak zawsze zaprzeczam że to nie chodzi o Ciebie.
|
|
 |
|
Mam nadzieję że jesteś szczęśliwy z tamtą dziewczyną. I mam nadzieję że ona kocha Cię jeszcze bardziej niż kochałam Cię ja. Nie życzę Ci niczego złego. Wręcz przeciwnie. I żałuję, że nie umiałam się z Tobą wtedy rozstać po prostu jak człowiek.. Bo tamto rozstanie ludzkie nie było. Ale nie proś mnie ani o przyjaźń ani o koleżeństwo bo obydwoje dobrze wiemy że to nie ma najmniejszych szans.
|
|
 |
|
ten pocałunek najzwyczajniej bolał. świadomość, że to już ten ostatni, perfidny na pożegnanie była nie do zniesienia. wkładałam w niego passę jedynie po to, aby zapamiętał, jak wyjątkowe były moje usta. nie powstrzymywałam nawet łez. już nic nie miało sensu, nawet moja chora melancholia.
|
|
 |
|
tknij mnie, suko, a zapewniam, że odpłacę się o stokroć bardziej. chociażby w przypadku pomazania kremem nawilżającym, w tłusty czwartek.
|
|
 |
|
pozbyłam się uciążliwych trampek ze sznurówkami, które rozwiązywały się na każdym kroku, zamieniając je na rzepy. jednak teraz, kiedy co kilka metrów na chodniku utworzyło się istne lodowisko, potrzebuję kogoś, kto mężnie mnie przez nie przeprowadzi ściskając z całej siły dłoń. nie sugeruję żadnej osoby, jednak wysoki szatyn ze szmaragdowymi patrzałkami, byłby mile widziany.
|
|
 |
|
wnioskuję, że nowy rekord ustanowiony? trzy dni chodzenia do szkoły. jestem z Ciebie dumna, kochanie.
|
|
 |
|
siedzę na parapecie z nogami przy klatce piersiowej, słucham happysadu, piję ulubioną zieloną herbatę i zastanawiam się co u Niego.
|
|
 |
|
chcesz, żebym Ci wybaczyła? pragniesz mojego powrotu? powrotu tamtych chwil, uścisków, pocałunków? na prawdę zależy Ci na tym, abym na nowo była z Tobą, pozorując, że uprzednio do niczego nie doszło, nie popełniłeś błędu, który miał ogromny wpływ na nasze relacje? pomyślałeś o czym będę myśleć opierając głowę na Twojej klatce piersiowej i jak nieznośne będą wspomnienia cisnące się do głowy? mogę Ci wybaczyć, na prawdę, ale nie zdołam zapomnieć. jeśli ewidentnie Ci zależy na moim szczęściu - nie dopuścisz do mojego zbliżenia się w kierunku Twojej osoby.
|
|
 |
|
czułam Jego dłoń muskającą moje biodro. ciepły oddech drażnił skórę na karku, a do ucha wciąż wpływały coraz bardziej wyuzdane propozycje. uśmiechałam się delikatnie, zdając sobie sprawę jak mocno jest ode mnie uzależniony. napawał się moim zapachem, niczym wieloletni palacz wciągający dym nikotynowy. tym razem to mój umysł był zupełnie trzeźwy i to moje dłonie spoczywały na sterach. manipulacja odwrócona - teraz moje zasady stają na miejscu o numerze jeden.
|
|
 |
|
delikatnie sunął dłonią po moim udzie jednocześnie przewiercając mnie tym cudownie morskim spojrzeniem. kręciłam niemo głową, nie skłonna do jakichkolwiek wyjaśnień. nachylił się ku mnie, próbując pocałować. mimowolnie odsunęłam się kawałek, kładąc Mu palec wskazujący na dolnej wardze. - w moim życiu nie ma miejsca na miłość, zrozum proszę. - wyszeptałam powoli, raniąc Go każdą kolejną literką. oddał mi swoje serce, a ja właśnie bezdusznie, bez skrupułów rozerwałam je na kawałki.
|
|
 |
|
już myślałam, że wszystko odnalazło swój kres, poukładało się we wręcz pedantyczny porządek. myliłam się. w chwili w której rzekomo byłam przekonana o Jego stałych uczuciach względem mnie - zdałam sobie sprawę, że nigdy nie będę najważniejsza. był ze mną, trzymał za rękę, całował, przytulał, rozmawiał, dzwonił na dobranoc i pisał słodkie wiadomości na dzień dobry, ale w Jego sercu wciąż była zupełnie inna osoba. nie zapomniał.
|
|
|
|