 |
|
więcej mi nie przychodź, mam już tego dosyć. poważnie, z mojego życia możesz się wynosić.
|
|
 |
|
lubię te nasze kłótnie , w których kłócimy się kto kogo bardziej kocha .
|
|
 |
|
my jak dwa pierwiastki jednego systemu , zależni od siebie jak płuca od tlenu . :*
|
|
 |
|
collecting your jar of hearts
|
|
 |
|
naprawdę cię kochałam, ale ty to perfekcyjnie spierd*liłeś.
|
|
 |
|
chodź, proszę. zaciśnij na moich rozdygotanych dłoniach, swoje, weź mnie bez słowa w ramiona i kołysz, póki nie zamknę wystraszonych oczu, zaszklonych łzami. szepcz coś, chociażby o tym, co jadłeś wczoraj na śniadanie czy o ślubie dalekiej ciotki. bądź.
|
|
 |
|
wybaczanie? tylko dla Twojej świadomości, tylko po to byś czuła się bezpieczna i otwierała się przede mną do tego stopnia, bym mogła spieprzyć Ci wszystko w odwecie.
|
|
 |
|
gubię te typowo ludzie odruchy. patrzę na łzy, na żal, na rozczarowanie u innych, a zamiast uderzającego we mnie sumienia, bo w sumie to wiem, że "ja spieprzyłam", "ja zawaliłam sprawę", "ojej, moja wina", czuję jak śmiech podchodzi mi do gardła.
|
|
 |
|
poradzę sobie. obejdzie się bez przepłakanych nocy, wcinania słodyczy, zatapianiu się w książkach, co za tym idzie - historii innych, by na moment zostawić swoją. następnego dnia rutynowo założę jeansy i za dużą bluzę, niezdarnie zwiążę włosy i jak wcześniej, będę katować resztę swoim entuzjazmem. wiesz to wszystko. wiesz, że się nie poddaję, nie rozumiem tych złych nastrojów i gorszych dni, tak mi obcych. wiesz, że dam radę - równie dobrze jak to, iż ja po prostu nie chcę bez Ciebie być. jeszcze nie, nie teraz.
|
|
 |
|
Pezet, powrót do chwil gdzie rany goją się szybciej ///// M.
|
|
 |
|
marzę, by w końcu wynieść się stąd, trafić do stolicy, z czystym sercem rzec, że jestem na swoim. i może to banalne, bo mam dopiero 16 lat, ale ja już nie mogę się tego doczekać. nie mogę doczekać się, kiedy będę wracać do swojego domu, widzieć te mordy, robić wspólne śniadania, obiady i kolacje, mieć przy tym kupę śmiechu, robić libacje jakiś nie zna świat. tak, będę tęsknić, szczególnie za mamą, która jest najlepszą przyjaciółką. Ale jestem pewna, że, gdy 'wyjdę na ludzi', będzie najszczęśliwszą kobietą na całej kuli ziemskiej, tylko na tym mi zależy. /k_j
|
|
 |
|
nie rozumiem ludzi, którzy dają obcym ludziom więcej, niż swoim bliskim./ k_j
|
|
|
|