 |
|
Wszystko po co żyjemy to znaleźć sposób jak żyć. / Nataalii
|
|
 |
|
Pomiędzy szaroscią, a codziennością istnieje tylko kilka barw, które trzeba odnaleźć. / Nataalii
|
|
 |
|
Jutro pewnie umrę, ale dzisiaj pragnę być szczęśliwa. / Nataalii
|
|
 |
|
"Powiedz mi ile już straciłeś cennych chwil
Ile już zmarnowanych dni
Przestań śnić
wczorajsze błędy dziś nie znaczą nic
Obudź się i zacznij w końcu żyć!"
|
|
 |
|
1. Nigdy nie puszczam w niepamięć słów, które zadają ból. Proszę, niech nikt więcej nie mówi, że cierpi milion razy bardziej niż ja. Czasami coś rani mnie tak bardzo, że cierpienie nie mieści się w moim ciele, a każda żyła pęka mi z bólu. Nie mogę spotkać się z przyjaciółmi. Dni mijają, ale ból nie. Rano po przebudzeniu mam wrażenie, że to tylko koszmarny sen, ale to trwa bardzo krótko. To wszystko kłamstwo, a ja nie chcę w nim uczestniczyć. Mogą pytać, co mi jest. Oszaleję zaraz, zachowuję się jak wariatka, nigdy nie byłam w takim stanie. Każdy myśli, że wie co dla mnie najlepsze. Gówno prawda. Nic nie robią, bo paraliżuje ich strach.
|
|
 |
|
2. Niech nie mówią mi, że powinnam wrócić do normalnego życia i pozbyć się tej depresji, tak naprawdę nie potrafię. Ich bajeczki są dla dorosłych, a ja czuję się jak dzieciak. Nie dam im nic powiedzieć, znów mnie okłamią. Przecież chcą dla mnie jak najlepiej, chcą mnie chronić i zawsze mają dobre intencje. Być może jestem niesprawiedliwa, a Ty mnie naprawdę kochasz? To tylko złudzenie. Wiem, do tego nie można zmusić. Jest mi źle, nie mogę tego przeboleć. Ciągle płaczę i jestem bardzo smutna. Kocham go najbardziej na świecie. Proszę bardzo, obijcie mi mordę, to nic nie zmieni. To on jest miłością mojego życia. Wciąż o nim myślę i to on na mnie działa jak nikt inny. Powstrzymuję się przed tym uczuciem, bo się boję. Nie jestem w stanie spojrzeć mu w oczy. Chciałam go mieć. Jednak nie potrafię uwierzyć w siebie. Jestem tchórzem.
|
|
 |
|
3. Brakuje mi sił o niego walczyć. Drogo płaci ten, który wybrał nic nie tracić. Jestem tak bardzo krucha, każde najmniejsze świństwo rujnuje mi życie. To jest jedno wielkie dno, nic nie wyszło tak jak myślałam. Patrzę w lustro i czuję do siebie nienawiść. Jestem nikim. Płaczę przez całą noc, a rano nie mogę wstać. Nikt mnie nie chroni. Wiem, to straszne co piszę. Zatruje mnie ta złość. Tak bardzo mi to ciąży, że nie dam rady. Nie wykrzyczę im tego w twarz. Nie jestem aż tak silna. Bardzo cierpię. Niech mnie zostawią, chcę zostać sama. Każdy inny ma Cię na co dzień i możesz czasem być też dla mnie. Chociaż na chwilę. Ten jeden, jedyny raz postaw mnie na pierwszym miejscu. Czytasz to i czytasz i pewnie myślisz, że masz o wiele gorzej. Nie mi to oceniać, każdy ma swoje granice wytrzymałości. Moje pękają. Umrę dziś przez sen? Nie pragnę niczego tak mocno.
|
|
 |
|
brzydzę się nimi, bo zgrywają bohaterów. tak naprawdę gówno wiedzą o tym popieprzonym świecie.
|
|
 |
|
Ludzie sypiają ze sobą, nic ekscytującego. Zdjąć przed kimś ubrania i położyć się na kimś, pod kimś lub obok kogoś to żaden wyczyn, żadna przygoda. Przygoda następuje później, jeśli zdejmiesz przed kimś skórę i mięśnie i ktoś zobaczy twój słaby punkt
|
|
 |
|
Ludzie sypiają ze sobą, nic ekscytującego. Zdjąć przed kimś ubrania i położyć się na kimś, pod kimś lub obok kogoś to żaden wyczyn, żadna przygoda. Przygoda następuje później, jeśli zdejmiesz przed kimś skórę i mięśnie i ktoś zobaczy twój słaby punkt, żarzącą się w środku małą lampkę, latareczkę na wysokości splotu słonecznego, kryptonit, weźmie go w palce, ostrożnie, jak perłę, i zrobi z nim coś głupiego, włoży do ust, połknie, podrzuci do góry, zgubi. I potem, dużo później zostaniesz sam, z dziurą jak po kuli, i możesz wlać w tą dziurę dużo, bardzo dużo mnóstwo cudzych ciał, substancji i głosów, ale nie wypełnisz, nie zamkniesz, nie zabetonujesz, nie ma chuja
|
|
 |
|
po co mówimy: na zawsze? dobrze wiemy, że to niemożliwe.
|
|
|
|