 |
|
wypady za osiedla, deski, pozdzierane kolana i łokcie, uśmiech nie schodzący z twarzy, kupa śmiechu a przy tym okropny ból brzucha, przesiadywanie na krawężnikach i tańczenie na środku autostrady, całonocny chillout, gdzie wszystko inne traci znaczenie, wyczuwam wakacje. / Endoftime.
|
|
 |
|
Znaleźć miłość to nie problem. Schody rozpoczynają się potem,gdy trzeba tę miłość utrzymać i pielęgnować .. || pozorna
|
|
 |
|
wyobraź sobie, sypanie soli na świeżą ranę, wiesz, z reguły nigdy nie przestaję, nigdy nie potrafię przestać, widok krwi, ten ból daje ukojenie, dogłębnie niszczy niekiedy złudnie dając siłę, by po raz kolejny odwracając się, nigdy więcej się nie poddać, nigdy nie odpuścić, czegoś co daje życie. / Endoftime.
|
|
 |
|
Kiedyś, za kilka czy kilkanaście lat spojrzysz na wyblakłe, zniszczone przez czas fotografie. Zobaczysz na nich ludzi, którzy w danej chwili życia byli dla Ciebie ważni, być może byli wszystkim co miałeś. Być może wtedy już ich obok Ciebie nie będzie. Ale zawsze, do końca Twoich dni, mimo wszystko zostaną Ci wspomnienia. Te złe i te najpiękniejsze. Bo tylko one nigdy nie umierają. Tylko one zawsze z nami są...
|
|
 |
|
Coraz częściej nad ranem w mojej głowie pędzą myśli Zbyt wiele się zdarzyło odkąd ostatnio gadaliśmy... / Pezet
|
|
 |
|
Musimy się spotkać - napisał. Wiedziałam gdzie go spotkam, szybko uwiązałam włosy w koka, zarzuciłam na siebie o wiele za duży szary t-shirt i moje ulubione czerwone trampki. Po paru minutach byłam już na miejscu, usiadłam obok niego spoglądając w dół. - Śniłaś mi się - powiedział w prost. - Koszmar? - zażartowałam, ale mu wcale nie było do śmiechu. - Nie, byliśmy właśnie tu, siedzieliśmy tak jak teraz. - Co dalej ? - zapytałam. - Spojrzałem Ci w oczy i choć to był tylko sen znów zobaczyłem tą miłość w twoich niebiesko - żółtych tęczówkach, złapałem cię za podbródek i pocałowałem. Zrobił dokładnie to co w śnie, a na koniec pocałował. - O właśnie tak. - uśmiechną się.
|
|
 |
|
Spytasz mnie jak wspominam dzieciństwo? Mnóstwo śmiechu, poobcierane kolana, ziszczanie się marzeń, przyjaźnie, więzy krwi.. Potem przyszła dorosłość, a wraz z nią ból, łzy, pierwsze miłości i rozczarowania. Strach o niepewne jutro i brak iskierek szczęścia w moich oczach..
|
|
 |
|
Odkąd pamiętam zawsze byłeś obok. Gdy uczyłam się chodzić, gdy wypowiadałam pierwsze słowa. Odprowadzałeś mnie do zerówki, a potem do szkoły. Cieszyłeś się z moich sukcesów i zawsze starałeś się podnieść mnie po porażkach. Razem ze mną weszłeś w dorosłość czuwając aby nikt mnie nie skrzywdził. Przytulałeś gdy tego potrzebowałam, zawsze potrafiłeś postawić mnie do pionu. Mówiłeś, że życie mamy tylko jedno i nie wolno nam go zmarnować. Że zawsze będę Twoją malutką córeczką. I dziś mimo, że oddaliliśmy się od siebie ja nadal czuje, że mimo wszystko zawsze będziesz obok.. W Twoim dniu wszystkiego najlepszego.. Tato.
|
|
 |
|
Pamiętasz? Spontaniczne wyjścia z uczelni, spontaniczny wypad nad morze, bezstresowe egzaminy. Milion iskierek szczęścia w moich oczach i szeroki uśmiech na Twojej twarzy. Szeptane życzenia w stronę gwiazd i zimne fale obmywające Nasze stopy. Spacer za rękę po plaży... Czułe słowa, pocałunki. Nasze marzenia, Twoje obietnice.. Szukanie najładniejszej muszli.. A teraz.. Wróciła rzeczywistość. Po Naszej magii zostały wspomnienia i kilka fotografii..
|
|
 |
|
Tęsknie już w momencie,w którym zatrzasnę za nim drzwi.Myśle o nim kiedy siedzi tuż obok.Uśmiecham się sama do siebie na samo nasze wspomnienie..Wyobrazam sobie nasze życie planując każdy drobny szczegół najlepiej jak tylko się da. Może to źle-na pewno za wcześnie, ale miło pomarzyć o czymś co w chwili obecnej jest realne tak jak trwajace dla mnie wakacje.Czy kocham ? Za wcześnie by to stwierdzić,bo przecież nie jest to słowo, które można rzucić tako na wiatr. Ale wiem jedno. Zależy mi na nim niż na kimkowiek innym.To właśnie on sprawił, że po trzech latach znów zaczęłam wierzyć w miłość i szczęśliwe zakończenie.Czy to przetrwa ? Nie wiem, ale z całego serce tego pragnę.. || pozorna
|
|
|
|