 |
|
wierzę, że to co krąży gdzieś ponad nami ma w sobie ten sens, że to co jest między nami ma znaczenie, które wystarczy po prostu zauważyć i pozwolić by znów wzniosło się w górę, bez obawy o upadek. wierzę w obie strony serc, w słowa, których być może poza nami nie zrozumiałby nikt inny. wierzę w przyjaźń, tak prawdziwą, kiedy jedna dusza gruntownie spoczywa w dwóch ciałach, wierzę w każdy jej upadek choć tak bolesny, to jednak mimo wszystko wart największych poświęceń każdego z nas. wierzę, że to co kształcone było z myślą, że będzie już zawsze, nie jest w stanie przeminąć bezpowrotnie, nigdy, nawet z czasem, bo to co obiecane z ręką na sercu, choćbyśmy wypierali się w myślach tysiące razy, ma dla Nas największą wartość i siłę, by walczyć, ustawicznie do samego końca. / Endoftime.
|
|
 |
|
Z wami było inaczej, dobrze, bezpiecznie, wesoło.. To najwspanialsza klasa taka, jaką kiedykolwiek chciałam mieć.a teraz? teraz każdy musi iść w swoją stronę. Będę tęsknić ;( // f_b
|
|
 |
|
spójrz, ile jest za nami, ile zadrapanych wspomnień bez przerwy krąży wśród każdego z nas, a pomimo wszystko, nie odrzucamy ich, w dalszym ciągu odtwarzając w myślach bieg tamtych wydarzeń. więź, gdzieś pomiędzy jednym a drugim sercem, choć tak krucha, podobno wymarła wraz z nami, wciąż pulsuje, wciąż w cieniu jakby żyje. jedna dusza w dwóch ciałach, kiedy czujesz, że to co było, nadal jest gdzieś obok, że nie żyjesz tylko dla siebie. i wiedź, że to co kiedykolwiek przysłoniło przyjaźń, wartą nawet poświęcenia samych siebie, nie jest warte tego co czuje serce, tego co być może nieprzerwanie pragniemy czuć, będąc dla siebie nadal, kimś przypuszczalnie cenniejszym od innych. / Endoftime.
|
|
 |
|
Przekręciłam kluczyk od barku i wyjęłam gruby,czerwony zeszyt.Przysiadłam na łóżku i zaczęłam pisać.O tym co jest,co czuję i o tym jak bardzo jestem szczęśliwa.Gdy skończyłam zeszyt upadł mi na podłogę otwierając się na pewnej stronie.Zaintrygowało mnie pierwsze zdanie wpisu z 2009 roku.Wczytana przysiadłam na skraju łóżka niczym zahipnotyzowana.Łzy pojawiły sie w oczach.Wszystkie wspomnienia wróciły-krok po kroku.Uśmiechałam się przez łzy wspominając pierwsze spotkanie,rozmowy,pocałunki-pierwszą swoją miłość.Pamiętam jaka byłam wtedy szczęśliwa.Wszystko było takie pierwsze i magiczne.Przewróciłam dwie kartki i wybuchnęłam histerycznym płaczem.Odszedł.Zostawił mnie samą.Później chciał wrócić,naprawić wszystko..Po tylu latach wciąż jest w moim sercu.Mimo,ze jest inny-ten co otwarcie mówi,ze kocha.Ja też,ale wspomniania zawsze będą.Pierwsza miłość nigdy w nas nie umiera i żadna nowa nie jest w stanie jej przysłonić..Otarłam łzy -zamknęłam zeszyt chowajac go głęboko w szafce. ||pozorna
|
|
 |
|
mimo wszystko nadzieja umiera ostatnia..
|
|
 |
|
Ja, Pan życia i śmierci. Moje życie w moich rękach. Śmierć w rękach śmierci.
|
|
 |
|
Pamiętaj. Życie masz tylko jedno, a czasu cofnąć nie zdołasz nigdy..
|
|
 |
|
Daj mi noc jedną jeszcze czarny aniele. Mgłą jedwabną koszulę wybielę.. A potem, kto wie.. może zamienimy się skrzydłami? Byle by tylko do siebie pasowały.. / f_b
|
|
 |
|
Gdzieś między swymi siedzisz czarny aniele. Nie pamiętasz już tej nocy, było ich zbyt wiele. Izbyt wiele wdzięków, sukienek, uśmiechów, byś mógł zapamiętać tą jedną w pośpiechu... Być może marzysz o czymś czarny aniele. Nie znam twych pragnień, co w rzeźbionym ciele kryją się wraz z dudzą twoją. Nie znam twych uczuć. Czy myślisz o mnie? Czy zgubiłeś w tańcu wśród tylu butów?.. // f_b
|
|
 |
|
Ten błąd to nie tylko nienapisany poemat.... // f_b
|
|
 |
|
I jedyne co zostało po nas to nic niewarte sentymenty. // f_b
|
|
|
|