 |
|
`będę czekała aż uśnie, ucałuję Twoje zamknięte oczy, położę się delikatnie obok i wezmę jego dłoń do swojej po czym zasnę. wstanę nim on się obudzi, i zniknę.
|
|
 |
|
Osłupienie totalne.
idziesz ty, niesiesz ze sobą wiatr.
dotknęłam cię tyle razy
oparzyłam się, ale wciaż mam odwagę
|
|
 |
|
bo ty tak pięknie pachniesz... kocham cię..kocham, wciąż cię kocham
|
|
 |
|
mam to w dupie? - możliwe.
|
|
 |
|
i jebie mnie to co o mnie myślisz. straciłam już wszystko.
|
|
 |
|
delikatnie mówiąc? wyjebane na wszystko!
|
|
 |
|
właściwie to mój świat jest tylko tobą!
|
|
 |
|
też tak masz? że brniesz w coś, chociaż wiesz, że sensu w tym brak?
|
|
 |
|
jestem źródłem wszystkiego co złe, ale możesz mnie nazywać ciasteczko.
|
|
 |
|
za oknem świt
tak jak ja nie kochał nikt
|
|
 |
|
i jak już cały mój świat będzie się pierdolić
to wierz mi, że czy ty będziesz, czy odejdziesz
nic mi przeszłości nie zastąpi
|
|
 |
|
ja wcale nie chcę by on wrócił jako On. nie chcę by był obok, i nie chcę by mnie przytulał. nie chcę grać w jego grę, uzależnić się, uwierzyć, a później znów czuć ból pękającego serca. staram się uodpornić na niego jakby był po prostu zmutowanym szczepem grypy.
|
|
|
|