 |
|
w życiu każdego z nas jest ta jedna, jedyna osoba, którą poznajemy tylko po to, by mogła zniszczyć nam psychikę i spieprzyć życiorys.
|
|
 |
|
chodź tu. usiądź wygodnie. opowiem Ci noce pełne łez przy płycie Miuosha i butelce wina. potem zacznę Cię wyzywać, być może w ruch pójdą nawet moje pięści. będę wyć powtarzając jak oszalałam z miłości do Ciebie. teraz twoja kolej. powiesz, że kochasz mnie bardziej niż wszystkie inne rzeczy razem wzięte. ale tak szczerze, nie dlatego, że Ci każę. przytulisz mnie i zaśniemy w miłosnym uścisku. właśnie wtedy budząc się rano doświadczysz co to znaczy prawdziwa miłość.
|
|
 |
|
Nie przyznaje się do cierpienia. Nie mam zamiaru nikogo zajmować moimi problemami. Nauczyłam się już trzymać wszystko w środku. Świetnie gram uśmiechniętą. / i.need.you
|
|
 |
|
Cześć. Cieszę się, że Cię właśnie poznałam. Pomożesz mi naprawić życie? / i.need.you
|
|
 |
|
i widzisz go, wysokiego, w szerokiej siwej bluzie z kapturem na głowie, w szerokich spodniach i zajebiście aroganckim spojrzeniu, które paraliżuje każdą część Twojego ciała i wiesz, że chciałabyś go mieć dla siebie, już tak na zawsze.
|
|
 |
|
nienawidzę tych myśli, którym nie mogę zaprzeczyć.
|
|
 |
|
i nic chyba tak nie boli jak puste obietnice składne przez osoby na których zbyt mocno nam zależy.
|
|
 |
|
[1] Między Twoim „i jak jest? Trzymasz się?”, a moim „taa, jest ok.” zdążyłam się przelizać z jakimś facetem. Nie pytaj o imię, nie zapamiętałam. W czasie, gdy pisałeś „wierzę w Ciebie” ja macałam się z innym. Kiedy odpisywałam „spróbuję nie zawieść”, podszedł facet, który mówił do mnie, dużo, a ja nie pamiętałam jego imienia. Jakoś wybrnęłam, nie dałam po sobie poznać. Miałam już wstać, kiedy zaczął mnie całować. To było silniejsze ode mnie, kurwa mać, tak bardzo chciałam, żebyś to Ty nim był. Ale nie byłeś. I wtedy dobrze wiedziałam, że nigdy nie będziesz, i powiedziałam sobie ‘jebać to’ i naprawdę tak myślałam. Proszę, nie bądź zły, ja po prostu chciałam zapomnieć. Myślisz, że naprawdę mi na nich zależy? Nie. Zupełnie nie. Przecież Ty jesteś, Ty gdzieś teraz siedzisz, nie wiem, ale jesteś, jesteś niedaleko. Szkoda tylko, że nie dla mnie, ale i tak Cię uwielbiam. Uwielbiam w Tobie wszystko, dosłownie. I kurwa, wiem, że nie jesteś idealny, wiem to. / believe.me
|
|
 |
|
[2] Bo przecież mogłam mieć faceta z najlepszą klatą jaką kiedykolwiek widziałam. Mogłam, ale i tak go porównywałam do Ciebie. Mogłam mieć faceta z zajebistym poczuciem humoru, ale odpadł od razu, kiedy przypomniałam sobie o Tobie. Gdybym chciała, mogłabym mieć każdego, kurwa każdego, więc czemu nie mam Ciebie, przecież Ciebie pragnę, tylko Ciebie, a Ciebie nie mogę mieć. Kurwa, pierdolony paradoks. / believe.me
|
|
 |
|
„Zabłądziłem wśród tych ulic,brudnych ulic,brudnych tak,że możesz brud przytulić,czujesz?Okroiło nam się grono trochę,ale zżyliśmy się tylko z tymi,którzy wiedzą co jest grane.Dzisiaj jest inaczej,bo jest ćpanie,niedziela,poniedziałek,wtorek w środę chlałem.Nie pytaj mnie o pracę,nie mam pracy,nie planuję wstać nad ranem.Nie mam planów,nie mam kasy,gram za frajer,ale wyłapałem kilka propsów i miło mi,zrozumiałem,że to już nie tylko sny i to już nie tylko my słuchamy i nie u nas w domach,a w tym mieście jestem anonimem,a to kurwa szkoda.Rok mija i mi chyba trochę przykro,mimo że kurwa nic w tym roku mi nie wyszło,czaisz?Nie spodziewaj się przewózki przez dzielnie mercem,znam tylko ćpuńskie historie i pęknięte serce w tle.Bywało, że nie miałem co włożyć do garnka,ale miałem za co zaćpać i głód jakoś tam spadł.Wiesz,nie ma zasad,tamten rok mi pokazał,nie ma zasad,tylko worki po dragach i musiałem zamknąć drzwi za sobą przy tym paląc mosty."
|
|
 |
|
„Już sam nie wiem jak to ma być, bez was nie mogę, a z wami nie umiem żyć. I co niby mam teraz zrobić? Już sam nie wiem jak to ma być, wszystko się kiedyś zaczyna i kończy..”
|
|
|
|