głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika evelinee

Moja Mama   Moja Królowa.

niby_inny dodano: 9 grudnia 2012

Moja Mama - Moja Królowa.

Nigdy mnie nie słucha  zawsze chce mieć rację i czasem nawet uważa się  że przeżył więcej ode mnie. Ma dopiero siedemnaście lat  a już na ulicy jest jednym z lepszych fighterów. Pyskuje  przeklina i obraża się zawsze  kiedy nie zabieram go na jakiś mecz  kiedy wiem  że będzie większy dym lub nie zabieram go wszędzie gdzie ja wychodzę z swoimi chłopakami. Są sytuację  w których dochodzi między nami do walki. Dostaje kilka mocniejszych ciosów   uspokaja się i daje za wygraną. Odpuszcza i nie chce więcej ze mną wychodzić. Zdarza się  że podkrada mi towar  czasem sam mu daję  później udając przed rodzicami  że ja o niczym nie wiem. Pozwalam mu wsiąść do mojego samochodu  i wyjechać nim na miasto pod warunkiem  że niczego mi w nim nie spierdoli i nie będzie w nim palił. Zawsze stanę w jego obronie  jestem gotowy oddać za niego życie. Bo może i jest jeszcze gówniarzem  ale jest także moim bratem. Kocham Go  i nie wyobrażam sobie  że miałoby go nie być teraz obok mnie.   niby inny

niby_inny dodano: 9 grudnia 2012

Nigdy mnie nie słucha, zawsze chce mieć rację i czasem nawet uważa się, że przeżył więcej ode mnie. Ma dopiero siedemnaście lat, a już na ulicy jest jednym z lepszych fighterów. Pyskuje, przeklina i obraża się zawsze, kiedy nie zabieram go na jakiś mecz, kiedy wiem, że będzie większy dym lub nie zabieram go wszędzie gdzie ja wychodzę z swoimi chłopakami. Są sytuację, w których dochodzi między nami do walki. Dostaje kilka mocniejszych ciosów - uspokaja się i daje za wygraną. Odpuszcza i nie chce więcej ze mną wychodzić. Zdarza się, że podkrada mi towar, czasem sam mu daję, później udając przed rodzicami, że ja o niczym nie wiem. Pozwalam mu wsiąść do mojego samochodu, i wyjechać nim na miasto pod warunkiem, że niczego mi w nim nie spierdoli i nie będzie w nim palił. Zawsze stanę w jego obronie, jestem gotowy oddać za niego życie. Bo może i jest jeszcze gówniarzem, ale jest także moim bratem. Kocham Go, i nie wyobrażam sobie, że miałoby go nie być teraz obok mnie. | niby_inny

I od Twojego   nie kocham cię już  raniły mnie bardziej tylko słowa mojej matki mówiącej ze nie chce mieć takiej córki jak ja .   stryczu

stryczu dodano: 9 grudnia 2012

I od Twojego " nie kocham cię już" raniły mnie bardziej tylko słowa mojej matki mówiącej ze nie chce mieć takiej córki jak ja . | stryczu

Kurwa i to uczucie gdy wiesz ze nie znaczysz dla niego nic ..   stryczu

stryczu dodano: 9 grudnia 2012

Kurwa i to uczucie gdy wiesz ze nie znaczysz dla niego nic .. | stryczu

moje oczy to już nie twoje okno na świat skurwysynie .   stryczu

stryczu dodano: 9 grudnia 2012

moje oczy to już nie twoje okno na świat skurwysynie . | stryczu

Wolałabym tego zadufanego w sobie blondyna co nie wstydził się mnie objąć .   stryczu

stryczu dodano: 9 grudnia 2012

Wolałabym tego zadufanego w sobie blondyna co nie wstydził się mnie objąć . | stryczu

czuję się samotna  a jednak cieszę się że jestem sama.

stryczu dodano: 9 grudnia 2012

czuję się samotna, a jednak cieszę się,że jestem sama.

Odpaliłem kolejnego szluga stając koło ziomka  wpatrywaliśmy się bez słów  tak naprawdę czytając sobie w myślach. Obserwowaliśmy szare bloki  gdzieś z daleka widniało graffiti  jeszcze nasze z podstawówki. Odrapane ściany  dość stare okna  z których patrzyły na nas dwie starsze kobiety   osiedlowe plotkary. Uśmiechnęliśmy się do nich sztucznie  natychmiast odwzajemniły nasz uśmiech wracając do obrabiania nam dup. Zamknąłem na sekundę oczy  wyobraziłem sobie wszystko co działo się tutaj dawniej. Jak pierwszy raz paliłem papierosa  za małolata chowając się między murami  by nikt mnie nie widział  starą piaskownicę  na której godzinami mogłem się bawić robiąc babki z piasku i huśtawki  na których zawsze biliśmy rekordy  kto wyżej się wyhuśta. A teraz? Jeden ziomek siedzi  kolejny nie żyje. Nie zliczę ilu chłopaków musiało wyjechać. Ekipa się rozpada coraz bardziej z roku na rok  ale zawsze sercem będziemy Tu.   niby inny

niby_inny dodano: 8 grudnia 2012

Odpaliłem kolejnego szluga stając koło ziomka, wpatrywaliśmy się bez słów, tak naprawdę czytając sobie w myślach. Obserwowaliśmy szare bloki, gdzieś z daleka widniało graffiti, jeszcze nasze z podstawówki. Odrapane ściany, dość stare okna, z których patrzyły na nas dwie starsze kobiety - osiedlowe plotkary. Uśmiechnęliśmy się do nich sztucznie, natychmiast odwzajemniły nasz uśmiech wracając do obrabiania nam dup. Zamknąłem na sekundę oczy, wyobraziłem sobie wszystko co działo się tutaj dawniej. Jak pierwszy raz paliłem papierosa, za małolata chowając się między murami, by nikt mnie nie widział, starą piaskownicę, na której godzinami mogłem się bawić robiąc babki z piasku i huśtawki, na których zawsze biliśmy rekordy, kto wyżej się wyhuśta. A teraz? Jeden ziomek siedzi, kolejny nie żyje. Nie zliczę ilu chłopaków musiało wyjechać. Ekipa się rozpada coraz bardziej z roku na rok, ale zawsze sercem będziemy Tu. | niby_inny

W dzisiejszych czasach być sobą jest trudno.. ale należy.   niby inny

niby_inny dodano: 8 grudnia 2012

W dzisiejszych czasach być sobą jest trudno.. ale należy. | niby_inny

Teraz to ja zrezygnowałem z walki  przyznaje się. Poddałem się  powiedziałam basta. Leże na kanapie   nie chce już kolejny raz sięgać po prawie pustą flaszkę wódki by dopić resztki zalegające gdzieś na jej dnie. Na ławie leży pusta paczka po fajkach  w woreczku kilka gram palenia  a ja wymiękam. Zamykam oczy na kilka sekund i przypominam sobie wcześniejsze lata. Wtedy wszystko było kurwa takie proste  banalne. Przecieram twarz rękoma  chce wstać   ledwo stoję na nogach. Upadam znów na kanapę. Już nie ma nikogo obok mnie kto pomógłby mi wstać  kto podałby mi mineralną i wykrzyczał mi w twarz  co ja z sobą zrobiłem   bo nie ma jej. Nie widuje się z ekipą   rzadko. Przestałem wychodzić na osiedle  a kiedy Oni dobijają się do moich drzwi ściszam muzykę i udaje  że nie ma mnie teraz w domu. Telefon gdzieś leży wyciszony  wyłączony. Nie odpisuje na listy  które wsuwają pod moje drzwi   wymieniłem w nich zamki  klucze mam tylko Ja i Ona  mimo to nadal tutaj jej nie ma.   niby inny

niby_inny dodano: 8 grudnia 2012

Teraz to ja zrezygnowałem z walki, przyznaje się. Poddałem się, powiedziałam basta. Leże na kanapie - nie chce już kolejny raz sięgać po prawie pustą flaszkę wódki by dopić resztki zalegające gdzieś na jej dnie. Na ławie leży pusta paczka po fajkach, w woreczku kilka gram palenia, a ja wymiękam. Zamykam oczy na kilka sekund i przypominam sobie wcześniejsze lata. Wtedy wszystko było kurwa takie proste, banalne. Przecieram twarz rękoma, chce wstać - ledwo stoję na nogach. Upadam znów na kanapę. Już nie ma nikogo obok mnie kto pomógłby mi wstać, kto podałby mi mineralną i wykrzyczał mi w twarz, co ja z sobą zrobiłem - bo nie ma jej. Nie widuje się z ekipą - rzadko. Przestałem wychodzić na osiedle, a kiedy Oni dobijają się do moich drzwi ściszam muzykę i udaje, że nie ma mnie teraz w domu. Telefon gdzieś leży wyciszony, wyłączony. Nie odpisuje na listy, które wsuwają pod moje drzwi - wymieniłem w nich zamki, klucze mam tylko Ja i Ona, mimo to nadal tutaj jej nie ma. | niby_inny

Ścieram krew z twarzy nie swoją  a chłopaka leżącego na ziemi   kiedy odciągnęli mnie we dwóch od niego. Nie reagowałem nawet kiedy wjeżdżał na moją ukochaną drużynę  tłumiłem w sobie nerwy   do czasu. Zaczął wjeżdżać na moją rodzinę  kobietę  która jest dla mnie najważniejsza. Teksty typu   Twoja Stara   nie pozwoliły mi utrzymać nerwów. Rzuciłem peta podbiegając szybko do niego  powaliłem go na ziemię. Usiadłem na nim i zacząłem z całych sił zadawać mu ciosy   bronił się  nadaremno. Krzyczałem   Przeproś Kurwo.   śmiał mi się prosto w twarz  bełkocąc kolejne rzeczy na jej temat  że widział ją pod latarnią jak się puszczała.   Dostał kilka mocniejszych ciosów  stracił przytomność  odciągali mnie od niego ale nie potrafiłem przestać. Splunąłem w jego twarz podnosząc się na własne nogi. Założyłem kaptur i ruszyłem przed siebie z chłopakami  oglądając się tylko na jakąś kobietę  która panikuję   wzywała chyba karetkę. Rodzina dla mnie jest świętością  za nią oddam nawet życie.  niby inny

niby_inny dodano: 8 grudnia 2012

Ścieram krew z twarzy nie swoją, a chłopaka leżącego na ziemi - kiedy odciągnęli mnie we dwóch od niego. Nie reagowałem nawet kiedy wjeżdżał na moją ukochaną drużynę, tłumiłem w sobie nerwy - do czasu. Zaczął wjeżdżać na moją rodzinę, kobietę, która jest dla mnie najważniejsza. Teksty typu - Twoja Stara - nie pozwoliły mi utrzymać nerwów. Rzuciłem peta podbiegając szybko do niego, powaliłem go na ziemię. Usiadłem na nim i zacząłem z całych sił zadawać mu ciosy - bronił się, nadaremno. Krzyczałem - Przeproś Kurwo. - śmiał mi się prosto w twarz, bełkocąc kolejne rzeczy na jej temat, że widział ją pod latarnią jak się puszczała. - Dostał kilka mocniejszych ciosów, stracił przytomność, odciągali mnie od niego ale nie potrafiłem przestać. Splunąłem w jego twarz podnosząc się na własne nogi. Założyłem kaptur i ruszyłem przed siebie z chłopakami, oglądając się tylko na jakąś kobietę, która panikuję - wzywała chyba karetkę. Rodzina dla mnie jest świętością, za nią oddam nawet życie.| niby_inny

serce jest naszym odzwierciedleniem. takim naszym lustrem. na sercu  jak na zbitym lustrze  po sklejeniu  zostaną ślady tak samo po zatarciu czy uderzeniu. zostanie rysa.

turkaciowa dodano: 7 grudnia 2012

serce jest naszym odzwierciedleniem. takim naszym lustrem. na sercu, jak na zbitym lustrze, po sklejeniu, zostaną ślady tak samo po zatarciu czy uderzeniu. zostanie rysa.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć