 |
|
W tamte noce na dachu zawsze byłem samotny. Ja jeden litowałem się nad gwiazdami. Wyrywają się ku nam od tysiącleci, tęsknią za nami, a my jesteśmy zbyt ślepi na ich znaki. Ślepi aż do końca, aż jest zbyt późno, aż ich światło zamienia się w bezbarwny oddech i odwieczny krzyk. Wysyłane przez miliony lat białe przesłania gwiazd nie trafiają do nas. Odbijają się jedynie i marszczą w morskich falach.
|
|
 |
|
Mówią, że kiedy rodzi się człowiek z nieba spada dusza i rozpada się na dwie części. Jedna trafia do kobiety , druga do mężczyzny. Natomiast całe życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy swojej duszy.
|
|
 |
|
Potem nagle, z sekundy na sekundę, wszystko się zmienia. Jest inne. Namiętne, pełne poplątanych uczuć, słychać szum miasta, stukot kół pociągów. Jest tęsknota i namiętność, jest radość, spontaniczność, s pragnienia, mokre pocalułnki, czułość, szybkie oddechy, bicie serca, dwóch serc, jest ona i on, ciemno, późna noc, biegną razem śmiejąc się, deszcz moczy im ubrania i włosy, przystają gdzieś, słychać pociągi, mają mokre twarze, spojrzenia.
Nagle przeskakuje iskra, dotyk, namiętność, pocałunki, chwila, moment, mokre twarze, mokre włosy, mokre usta, splątane istnienia, poplątane myśli i jeszcze bardziej poplątane uczucia.
|
|
 |
|
Czy wszystko pozostanie tak samo, kiedy mnie już nie będzie? Czy książki odwykną od dotyku moich rąk, czy suknie zapomną o zapachu mojego ciała? A ludzie? Przez chwilę będą mówić o mnie, będą dziwić się mojej śmierci - zapomną. Nie łudźmy się, przyjacielu, ludzie pogrzebią nas w pamięci równie szybko, jak pogrzebią w ziemi nasze ciała. Nasz ból, nasza miłość, wszystkie nasze pragnienia odejdą razem z nami i nie zostanie po nich nawet puste miejsce. Na ziemi nie ma pustych miejsc.
|
|
 |
|
Tym spojrzeniem powiedzieliśmy sobie tak wiele, że wydawało mi się, jakbyśmy przegadali całą noc.
|
|
 |
|
Każdy na początku się boi.
|
|
 |
|
Nie walczę o to samo dwa razy.
|
|
 |
|
Mimo tego wszystkiego musisz pamiętać, że Cię kocham. Mogę wstawać rano i robić ci śniadanie, mogę dotykać z czułością twoich dłoni, mogę na ciebie patrzeć i nie mówić nic, mogę być, a potem znikać, jeżeli nie chcesz czuć przy sobie mojej obecności. Mogę stać w deszczu i całować twoje usta, raz gorące, raz zimne i myśleć o tym, o czym myślisz. Mogę patrzeć wciąż w tę samą stronę, co ty lub patrzeć w przeciwnym kierunku i mówić ci, co się dzieje po drugiej stronie. Mogę opowiadać ci historie, które we mnie mieszkają i malować maki na ścianach przez cały tydzień i zamalowywać je po twoim powrocie, jeśli nie przypadną ci do gustu. Wszystko jest kwestią smaku, chwili, sposobu patrzenia - wykorzystaj to wszystko jak możesz, bo za sekundę wszystko może się zmienić i nigdy już nie zobaczysz cienia mojej sylwetki na ścianie. Bierz mnie garściami, oddychaj moim powietrze i nie patrz mi zbyt głęboko w oczy, bo każdy kolejny rozbitek jest tam zupełnie sam i nikt mu nie pomaga, gdy tonie z uśmiechem na twarzy.
|
|
 |
|
Chcę dowodów na to, że blask w Twoim oku pojawia się tylko na mój widok.
|
|
 |
|
Nie ma nieodpowiedniego czasu i nieodpowiedniego miejsca, kiedy chodzi o mnie i o Ciebie.
|
|
 |
|
Bo czasem lepiej odejść od zmysłów by nie zwariować.
|
|
 |
|
Stało się coś dziwnego. Coś we mnie pękło. Popadłam w stan nieświadomości. Czarny, cichy i skończony. Odnalazłam wolność. Utrata nadziei mnie wyzwoliła.
|
|
|
|