 |
|
co z tego, że każdą nieudaną akcję musiał przepchnąć alkoholem. że nawet drobne wkurwienie musiał wyrzucić z siebie, wydzierając mordę. że przez kłótnie ze mną wyżywał się na innych. że kochał, ale trudno Mu było to okazać. że był, ale nigdy wtedy, gdy Go potrzebowałam. że używał siły, gdy tylko miał na to ochotę. co z tego, że był typem cwaniaka. i tak mimowolnie zawładnął moim sercem. [ yezoo ]
|
|
 |
|
nie potrafię znaleźć sobie miejsca. nie chce mi się zaglądać do książek czy zadań domowych. nie mam ochoty na wyjście na osiedle ze znajomymi. coraz mniej jem i rzadko sypiam. często wagaruję i za bardzo polubiłam piwo. do domu docierają listy z zagrożeniami ze szkoły. każdego dnia coraz bardziej uzależniam się od fajek. czasem pragnę śmierci, bo gdzieś tam w środku, czuję pustkę. serce na chwilę zamiera, a ja siadam i niby bez powodu, płaczę. codzienność. [ yezoo ]
|
|
 |
|
Ona? była, kiedy innych zabrakło. przytuliła, gdy widziała, że tego potrzebuję. ucałowała, by dać mi poczucie swojej miłości. pamiętała, zawsze. martwiła się, gdy tylko przekraczałam próg domu. dzwoniła, gdy nie wracałam na umówioną godzinę. opiekowała się, w każdej chwili. wypełniała wszystkie zadania, jak na matkę przystało. ale nie dlatego, że czuła, że tak musi, albo że to Jej rodzicielski obowiązek. kochała, bo tak podpowiadało Jej serce. [ yezoo ]
|
|
 |
|
wczorajszy koncert Pezeta i Małolata udany !
|
|
 |
|
" Tylko do Ciebie należy moje serce. Chciałbym być Twym dżinem, lecz nie zmieszczę się w butelce. "
|
|
 |
|
chłopaku, możesz mieć stado łatwych, albo jedną skomplikowaną. wybieraj.
|
|
 |
|
co z tego, że przysięgał iż mówi prawdę, a w rzeczywistości i tak kłamał. co z tego, że obiecał się nie spóźnić, a i tak to zrobił. co z tego, że całował usta, a mimo to nadal zdradzał. co z tego, że kochał, skoro i tak odszedł. [ yezoo ]
|
|
 |
|
witam wszystkich :D pamiętacie jak mówiłam o kolonii moblowiczów ? :D
|
|
 |
|
nie śmierć rozdziela ludzi, lecz brak miłości.
|
|
 |
|
i może wreszcie moje życie zaczyna nabierać odpowiedniego kierunku, tego, który powinno obrać już dawno.
|
|
 |
|
środek przerwy, sms: 'wybij przed szkołe jak chcesz, będę tu jeszcze jakieś 5 minut', nadawca: ON. moje pierwsze myśli, jakie przyszły mi do głowy: 'pomylił numery, jesteśmy w kłótni, pewnie pisał do kumpla i przypadkiem wysłał do mnie'. moja reakcja: idę przed szkołę. tak, tak, to było oczywiste, że pojdę. bo co mi szkodziło sprawdzić? wychodzę z budynku, patrzę, ON. stoi najzwyczajniej na świecie przed moją szkołą i perfidnie się uśmiecha, jakby się nic nie stało. a stało się. przyjechał taki kawał tylko po to, by mnie zobaczyć, mimo iż kilka dni wcześniej wykrzyczałam mu w twarz, że nie chcę go widzieć.
|
|
|
|