 |
|
powiedz, czego pragniesz;
czy możemy to naprawić co umarło między nami.
|
|
 |
|
Ludzie budują zbyt dużo murów a zbyt mało mostów.
|
|
 |
|
potrzebuję czegoś co przeciągu kilku sekund, zagłuszy ten pomijany bez dźwięk, który z dnia na dzień wbija się gdzieś pomiędzy żebra, zabierając możliwość oddechu, wyżerając ostatki nadziei na lepsze jutro, bez pośpiechu zabija od środka, po prostu potrzebuję Ciebie. / endoftime.
|
|
 |
|
Każdego dnia rano zanim z łóżka wstanę
Zanim oczy przemyję, zanim zjem śniadanie
Każdego dnia rano nim cokolwiek zrobię
Nim cokolwiek zacznę przypominam sobie
Najważniejsze wiec po pierwsze nim cokolwiek powiesz
Zanim w usta wpuścisz słowa, wypowiedz je w głowie
A po drugie, nie mniej ważne
Zawsze dobrze przemyśl sobie
Co by było gdy to samo inny ktoś powiedział tobie
|
|
 |
|
unosząc ku górze lewą dłoń, od serca z szacunkiem i minimalnymi iskierkami szczęścia w źrenicach, żegnam jedynych, tych, dla których moje życie było ważniejsze od plot, od słów unoszących się gdzieś pomiędzy korytarzami szkoły, pomiędzy każdym z budynków w mieście. drugich bez jakichkolwiek gestów wymazuję z wyobraźni, trzymając nóż przy żyłach, dociskam go z coraz większą siłą, uśmiecham się, bo wiem, że chociaż robię źle, w tej chwili po raz ostatni czuję ból tego, że żyję. / endoftime.
|
|
 |
|
dziś, dla siebie możesz mieć mnie po raz ostatni, dziś lina pójdzie w ruch, a ciało tak prostu ustanie w bezruchu, to dziś serce zrezygnuje z kolejnego uderzenia, w przeciągu kilku sekund, bez zbędnych pytań i wyjaśnień, dziękuję, że byłeś. / endoftime.
|
|
 |
|
być może wciąż tęsknię, na co dzień przypominając sobie o każdym z uczuć wypełniających wnętrze, o słowach, tych z serca ale również i tych wypowiadanych w nerwach, o obietnicach i wspólnych marzeniach, tak idealnych z możliwością zrealizowania. siadam na brzegu łóżku, zakrywam dłońmi oczy i przypominając sobie każdą z chwil, w których dzięki niemu przyspieszone bicie serca nie zabijało, a każdy kolejny oddech, nie sprawiał tak cholernego bólu, znowu łzami zalewam linijki wersów. / endoftime.
|
|
 |
|
''to nie przyśpiewki sialalalala jeden na milion reszta wypierdalala''
|
|
 |
|
najbardziej nienawidzę w sobie tego ,że do tych co nie trzeba to ja potrafie być bardzo stanowcza i otwarcie na wejsciu powiedzieć to nie ma sensu , nic tego nie bedzie , ale już do tych co trzeba skreślić na starcie to oczywiście nie potrafie ''a bo może spróbuje może jakoś to będzie '' i jestem wkurwiona kiedy pomyśle sobie ,że gdyby ten chuj zadzwonił do mnie teraz i powiedział że chciałby znowu ze mną być pewnie bez dłuższego zastanowienia zgodziłabym sie . wrrrrr!
|
|
|
|