 |
|
Przestałam już cokolwiek czuć..straciłam to co jest najważniejsze.. Ciebie i nadzieję.. Nie potrafie płakać, ani się śmiać.. moja twarz nie wyraża już żadnych emocji.Boję się jutra, boję się tego co mogę zobaczyć..ale mój wyraz twarzy się nie zmieni..Oczy będą tak samo podpuchnięte, usta będa wykrzywione w niezadowoleniu..A w głowie ciągle jeden obraz.. ciągle ten wysoki, brązowooki brunet, który jest sprawcą mojego obecnego stanu.. Spójrz na mnie ! to wszystko przez Ciebie Kochanie !
|
|
 |
|
A jak Ci powiem, ze wcale cie nie kocham i ze mam cie gdzies, to co mi zrobisz mała ? Napłaczesz na mnie?
|
|
 |
|
Tak, bede rzucał sie na kazda dziewczyna, jaka mi sie nawinie . I nie przestane tego robic , dopoki nie przejdzie mi ochota, bo zadna z nich nie jest na tyle madra by pojac, ze wcale nie znaczy ani troche więcęj od poprzedniej.
|
|
 |
|
Bo wiesz, ja wiem , ze jestem zajebiscie przystojnym facetem . I mogę miec kazdą, ale teraz wybrałem własnie Ciebie. Docen to, mała.
|
|
 |
|
Tak, zdecydowanie wolałem dzisiaj zostac w domu i obejrzec z kolegami mecz, niz spotkac sie z Tobą. Ale pomysl logicznie mała - o czym miałbym z Toba dzis rozmawiać?
|
|
 |
|
Pamiętasz ten dzień, w którym przypadkowo się spotkaliśmy? pamiętasz jak za każdym razem spóźnialiśmy się na mój autobus ciesząc się, bo dzięki temu mogliśmy pobyć dłuzej razem,a tą pamiętną zagadkę o kurczakach? Powiedziałeś, ze jeśli zgadnę to w nagrode mnie pocałujesz, a jak nie to też mnie pocałujesz. Pamiętasz? ja pamietam wszysto bardzo dobrze.. ale pamiętam cos jeszcze..jak powiedziałeś mi, ze nie mamy już o czym rozmawiać, jak zobaczyłam was po raz pierwszy na szkolnym korytarzu trzymających się za rękę, jak zobaczyłam wasze wspólne zdjęcie na nk..Wiesz jak to cholernie boli?! szkoda, ze przypomniałes sobie o mnie dopiero wtedy, gdy zobaczyłes mnie całującą się z innym...
|
|
 |
|
siedziała o pierwszej w nocy na balkonie, zimno przyjemnie łaskotało jej twarz. wokół fotelu, na którym siedziała, szeleściły porozrzucane papierki po chałwie. to właśnie On nauczył ją jeść te słodkości. mówił, że są najlepsze, kiedy się za kimś mocno tęskni. w uszach miała słuchawki. płynęła z nich ulubiona piosenka dziewczyny, ta, która najbardziej przypominała Jego. spojrzała na tysiące gwiazd nad jej głową i uśmiechając się słodko uświadomiła sobie, że On - tak samo jak ona - patrzy teraz w gwiazdy i uśmiecha się tym swoim powalającym uśmiechem. po chwili usłyszała dźwięk wiadomości. 'powiedziałem gwiazdom, żeby nad Tobą dziś czuwały. śpij dobrze, kochanie'. po przeczytaniu na jej twarzy automatycznie pojawiły się pojedyncze, słone krople. łzy szczęścia. nie potrafiła uwierzyć, że może kochać kogoś tak fantastycznego. poczuła, że mogą wszystko. uwierzyła w miłość.
|
|
 |
|
siedziałyśmy z przyjaciółką na 'naszej' ławce w parku. - prosiłam Cię o coś. - usłyszałam jak przez mgłę. - miałaś już o nim nie myśleć. - nie myślę. - zagryzłam wargi. oczy zamieniły mi się w szklane kule. - nie myślę. już nie. - znowu sama siebie okłamujesz. dobrze wiem, jak jest. zawsze, kiedy o nim myślisz, zwiększają Ci się źrenice, a oczy niesamowicie świecą. wiesz, że On ma tak samo, kiedy myśli o Tobie? - słuchałam z niedowierzaniem. właśnie wtedy odzyskałam całą nadzieję. właśnie po tej rozmowie uświadomiłam sobie wiele rzeczy. cztery dni później usłyszałam, że kocha.
|
|
|
|