 |
|
Jaki masz problem, kochanie, że musisz żyć w taki sposób? Że musisz budować mury, żeby nie dopuszczać do siebie ludzi? Że nie umiesz nikomu zaufać? Co z tobą jest nie tak?
|
|
 |
|
Miłość jest chorobą, z której nikt nie pragnie się wyleczyć. Ten kogo dotknęła, nie chce wrócić do zdrowia, kto cierpi z jej powodu, nie szuka lekarza.
|
|
 |
|
Chciałabym mieć obok siebie dodatkowe 36.6 stopni Celsjusza, które by mnie ogrzewały i były tylko dla mnie.
|
|
 |
|
ze łzami w oczach usiadła na kanapie. popijając gorącą czekoladę, zaczęła opisywać najpiękniejsze chwile, które z Nim spędziła. wiedziała, że to zadanie nie do wykonania. nie dało się zliczyć tych najwspanialszych momentów. kręciło jej się w głowie. zaczęła wspominać te chwile, kiedy sekundy dzielili na dwoje, aby każda minuta była dłuższa. kiedy wszystko było takie łatwe, proste. kiedy potrafili godzinami rozmawiać o jednym, a temat zdawał się niewyczerpujący. zaczęły trząść jej się ręce, upuściła pusty już kubek na podłogę. nadeszła ta sekunda, kiedy dziewczyna zrozumiała, że tak na prawdę nie ma już nic.
|
|
 |
|
Niechętnie wysuwałam dłoń z jego uścisku. Całym sercem żałowałam, że nie mogłam po prostu zostać z nim sama, że musimy zajmować się światem.
|
|
 |
|
Czasami chciałabym żeby ludzie uważali mnie za chorą psychicznie osobę. Mogłabym wtedy płakać, krzyczeć, stroić fochy zamykając się w swoich czterech ścianach przeklinając życie bez obawy że naruszy to moją dobrą opinię. Kogo bowiem zdziwiłoby takie zachowanie skoro jestem wariatką ? Mam już dosyć tłumienia w sobie tych ciężkich myśli.
|
|
 |
|
Nie umiała kłamać. Była najgorszym kłamcą na świecie. Czasami zastanawiała się, czy aktorstwo nie kusiło jej głównie dlatego, że zyskiwała jedyną okazję mówienia nieprawdy a taki sposób, że mogło jej to ujść na sucho.
|
|
 |
|
Nie jestem wyjątkowa, co do tego nie mam żadnych wątpliwości. Jestem zwyczajnym człowiekiem o zwyczajnych myślach, wiodę zwyczajne życie. Nikt nie postawi pomnika ku mej czci, a moje imię szybko pójdzie w zapomnienie. Lecz kocham, całym sercem i duszą, a to moim zdaniem wystarczająco dużo. Kiedy na Niego patrzę, myślę wyłącznie o tym, że w końcu nadejdzie czas, że już nie będę mogła go oglądać. Pamiętam każdą wspólnie spędzoną chwilę. A w każdej było coś wspaniałego. Nie potrafię wybrać jednej z nich i powiedzieć: ta znaczyła więcej niż pozostałe. Jest ucieleśnieniem mych marzeń. Dzięki Niemu stałam się tym, kim jestem.
|
|
 |
|
Nie jestem takim popychadłem, za jakie wszyscy mnie biorą. Umiem na własny sposób walczyć o swoje. W końcu go zdobyłam . Wszelkie dręczące mnie w związku z tym rozterki zniknęły w chwili, gdy wziął mnie za rękę i zobaczyłam, jak jego twarz rozjaśnia miłość. Wtedy wiedziałam, że się nie pomyliłam : naszym przeznaczeniem było się spotkać. Moim – zakochać się, jego – rozpierdolić mi życie.
|
|
 |
|
nie podoba Ci się mój charakter? to spieprzaj to do pustych lasek i żałuj.
|
|
 |
|
Nie mogłam złapać tchu. Stał tak blisko. Dość blisko, by móc mnie dotknąć. Czułam delikatny zapach wody kolońskiej i skóry jego kurtki. I nadal nie odrywał spojrzenia od moich oczu, a ja nie byłam w stanie odwrócić wzroku. Nigdy jeszcze nie widziałam takich oczu, czarnych jak północ, ze źrenicami szerokimi jak u kota. Kiedy zbliżał się do mnie, przesłoniły mi cały świat.
|
|
 |
|
Byłabym straszną matką. Nawet początkujący psychiatra mógłby wskazać blizny na mojej psychice. Porzucona przez przyjaciół pasywna matka, która zrzekła się odpowiedzialności na rzecz swojej dziewięcioletniej córki. Kto wie, jakie szkody wyrządziłabym tym temu niewinnemu dziecku. To byłoby jak otwarcie lodówki i wrzucanie z zamkniętymi oczami losowych składników do miski, mieszanie ich przez dwadzieścia lat i oczekiwanie, co z tego wyjdzie.
|
|
|
|