 |
|
Zamknął za mną drzwi do obłedu, a potem połknął klucz.
|
|
 |
|
te wszystkie piosenki o miłosci juz dawno przestały byc o mnie.
|
|
 |
|
nienawidziłam tego zapachu palonej marychy z jego ust . nienawidziłam widoku zamglonych i nieobecnych źrenic kiedy wciągnął kreskę . nienawidziłam słuchać tego bełkotu , kiedy znów za dużo wypił . wolałam jak zapach miętowej gumy , którą żuł , szczypał mnie w oczy kiedy był tak blisko mnie . wolałam jak mrużył oczy przed promieniami słońca , które tak cudownie mieniły się w jego oczach . wolałam jak trzymał mnie blisko siebie , żebym mogła czuć jego ciepły oddech przy uchu , gdy szeptał o uczuciach . naprawdę to wolałam . szkoda , że on tego nie docenił . / ransiak
|
|
 |
|
abrakadabraikurwaznikasz. / ol.l
|
|
 |
|
jest mi wszystko jedno, a stoimy tak blisko siebie. // ol.l
|
|
 |
|
Matko Boska nieustającej libacji - módl się za nami! / grazzqa
|
|
 |
|
z rozsznurowanymi butami, mam pełen słoik słonych wspomnień o Tobie/ fisz
|
|
 |
|
Wiem, ze juz dawno to wymknęło sie nam spod kontroli, wiem ze juz od paru miesiecy nie tylko Ty i ja jedziemy na czystym instynkcie, ze nie potrafimy korzystac z uczuc i umysłów jak dawniej, ale wiem tez doskonale ze ta dzikość jest potrzbna, daje ogromną nadzieje na poprawe.
|
|
 |
|
Chce czegoś odrobine przesłodzonego i czułego. Chce zebys naprawde mnie kochał, zebys kochał mnie tak bardzo, ze nie powiedziałbyś o mnie złego słowa, nawet gdybym na Twoich oczach spaliła szalik Twojej ulubionej druzyny piłkarskiej.
|
|
 |
|
Zarzucasz mi defetyzm, brak wiary i pesymizm, a to przecież przez Ciebie to wszystko, mój Panie - chroniczny zastój twórczy, ten toksyczny bezczas, który zabija we mnie ostatniego strażnika wiary we własny talent; tymczasem znikają dni tygodnia, gdzieś przepadł już prawie cały miesiąc.
Próbuję pisać, lecz myśli się rozbiegają, słowa nic nie znaczą. W mojej głowie wciąż żyją obrazy, Twój zapach, który ulotnił się z rzeczywistości jak tyle innych, pozostając jedynie częścią wspomnienia.
|
|
 |
|
Zawsze coś się kończy a coś się zaczyna, over and over...
|
|
|
|