 |
|
Mecz siatkówki dziewcząt odbywał się w Ich szkole. Ona grała w reprezentacji. On wiedział, że bardzo kochała ten sport, w nim mogła być sobą. Wyładowywała w tym swoje emocje, piłka i siatka pomagały Jej przetrwać. Przyszła Jej przyjaciółka, była z Nią cały czas. W zasadzie już tylko Ona. Cała reszta Jej 'rodziny' została zgarnięta, albo wywalona ze szkoły. Ona przytuliła się do Niej i dając jej buziaka, poszła do reszty dziewcząt. Trener mówił coś do Nich, ale Ona nic nie słyszała. W głowie miała tylko Jego. Wiedziała, że trzyma za Nią kciuki, bo mówiła mu o tym meczu. Czuła, że On będzie czekał na wiadomość od Niej o wyniku. Pomyślała, że da z siebie wszystko, że wygra ten mecz. Dla Niego. Żeby mógł mieć kolejny powód, by być z Niej dumny. Żeby pochwalił się kumplom stamtąd, że jego dziewczyna jak chce, to potrafi. Że jest kimś i żyje swoim życiem, a nie jak połowa ludzi w jej szkole, żyje wpierdalając się butami w życie innych i niszcząc życie innych. I wygrały.
|
|
 |
|
W głośnikach rap, a mi serce się uspokaja. Bo, mimo, że zaraziłeś mnie miłością do tej muzyki, ona mnie uspokaja i daje mi siłę, by spojrzeć Ci w oczy i uśmiechnąć się. Daje mi siłę, by przeżyć kolejny dzień. A to, czy wieczorami, przez to wszystko płaczę, to już moja sprawa ..
|
|
 |
|
A ja teraz siedzę i robię sobie foty, bo On mnie poprosił, żebym przesłała mu jakąś, a przecież brzydkiej nie wyślę, nie?
|
|
 |
|
` dzieciństwo kończy się wtedy, kiedy chcemy do niego wrócić ..
|
|
 |
|
` dzieciństwo kończy się wtedy, kiedy chcemy do niego wrócić ..
|
|
 |
|
Jeśli pozwalasz ludziom wchodzić do Twojego życia z butami, licz się z tym , że trudno Ci będzie posprzątac brud i rozczarowanie, które ze sobą przynieśli .
|
|
 |
|
Za odwagę trzeba płacić . Strach jest za darmo .
|
|
 |
|
`kocham Cię` - dwa słowa, które nikogo nie obrażają, a zniszczyły już nie jedną przyjaźń ..
|
|
 |
|
Kolejne święta, już piąte bez Ojca. On tam gdzieś jest w Polsce, ale nie ma Go przy mnie. ' Słońce, co jest?' Zapytałeś w sms, gdy odpisywałam Ci obojętnie. ' Nienawidzę świąt. Chciałabym już je mieć za sobą.' Odpisałam. ' Oj Słońce, damy radę.' Rozkleiłam się. ' Nie mam Ojca, to już nie są te same święta i nigdy nie będą. Tak bardzo nienawidzę tych świąt. Bardziej, niż tych wszystkich lasek, które podrywają Ciebie na moich oczach.' Puściłam sobie jakieś dołujące piosenki i spojrzałam na prezenty, które miałam zapakować. ' Będzie dobrze Słońce. A te wszystkie laski, które mnie podrywają na Twoich oczach, to są nikim w porównaniu do Ciebie. Wiesz, że jesteś moim ideałem, prawda? Nie masz Ojca, ale masz mnie. I nie stracisz mnie, nigdy. Nie pozwolę na to.' Uśmiechnęłam się i przyłożyłam komórkę do serca. Po chwili wzięłam Twoją bluzę, założyłam ją na siebie, zaciągnęłam się Twoim zapachem i zaczęłam pakować, te cholerne prezenty.
|
|
 |
|
Słuchałam Afromental - Pray 4 love i patrzałam na zdjęcie, które mi wysłałeś tej nocy. Ustawiłam sobie Ciebie na tapetę, żeby móc bez żadnego ograniczenia to robić. Po pewnym czasie komórka zaczęła dzwonić. ' Skarb dzwoni ' Odebrałam. ' Tak?' Powiedziałam ak najmilszym głosem. 'Co robisz?' Uśmiechnęłam się. ' Eee. Siedzę i muzyki słucham.' Usłyszałam w telefonie jakieś szumy. ' Co Ty robisz z tą komórką?' Zdziwiłam się. ' Daję Ci buziaka, bo cholernie za Tobą tęsknię.' Wzdychnęłam i mimowolnie się uśmiechnęłam.
|
|
 |
|
Pogodziłam się z tym, że nie będziemy razem. Nawet szło mi bardzo dobrze zapominanie o Tobie. Ba, już zwracałam uwagę na innych chłopaków, ale wtedy Ty zjawiłeś się w szkole. Na cholerę?! No pytam się : po co przyszedłeś do tej jebanej szkoły?! Szło mi znakomicie, perfekcyjnie, już nie myślałam o Tobie 24 na dobę, już ogarnęłam siebie i swój świat. ZAPOMINAŁAM o Tobie, ale Ty o sobie przypomniałeś. To może .. Nie jest mi dane zapomnieć o Tobie? Może coś jeszcze będzie z Nami w przyszłości? Kurwa. A dopiero co stanęłam na nogi ..
|
|
 |
|
Wysyłałam Ci SMS. ' Przepraszam, nie spotkamy się dziś. Chora jestem, wylądowałam w łóżku z wysoką gorączką i okropnym głosem. Kompletnie nic powiedzieć nie mogę, plus łamie mnie we wszystkich kościach.' Przykryłam się kołdrą i oglądałam jakiś tani film romantyczny. Po chwili ktoś dzwoni, nie odebrałabym, gdybyś to nie był Ty. ' Jest ktoś u Ciebie w domu?' Usłyszałam. ' Ehe.' Odparłam. ' Okej,' Usłyszałam. Rozłączyłeś się. Kurde, myślałam, że przyjdziesz, ale było chwilkę przed 22, więc nie robiłam sobie nawet nadziei. Zaczęłam dalej oglądać ten denny film. W chwili, gdy główni bohaterowie mieli się pocałować wparowała moja mama do pokoju i powiedziała. 'Masz gościa.' Wtedy zjawiłeś się Ty z Misiem w ręce. ' To, żebyś miała mnie ciągle. ' Spojrzałam na pozostałe 4 Misie, które mi dałeś. Wiedziałeś, że kocham Misie. Wyszeptałam. ' To już mój piąty od Ciebie. Mam już ich tyle, ile jest literek w Twoim imieniu. Każdego nazwę jedną z nich.' Zaśmiałeś się. ' Lepiej nic nie mów Słońce. '
|
|
|
|