 |
|
Mówisz, że to Ty powinieneś byś właśnie przy mnie. Mówisz, że Ty powinieneś mnie dotykać, zgłębiać moje ciało. Mówisz, że to właśnie Ty powinieneś całować moje usta. Powtarzasz, że Ty miałeś pokazywać mi świat. Opowiadasz, że Ty miałeś odgrywać w mym życiu ważną rolę. Mówisz, że to Ty powinieneś kupować mi drogie prezenty i tak często mówisz, że Ty chciałeś mnie uszczęśliwiać. Więc pytam gdzie jesteś? Zgubiłeś się po drodze do mego serca, czy znów w tej chwili tulisz tę blondynkę, która wygrała tę bitwę. - no właśnie. - ja też mogę wiele mówić. Powtarzać, że to z Tobą wyobrażam sobie swą przyszłość, tylko Ciebie chcę i to bez Ciebie nie umiem sobie poradzić, ale czemu mamy nawzajem się okłamywać? Żyć w świecie kłamstwa i obłudy jest takie piękne? Nie sądzę, więc nie pogrążaj się bardziej i pozwól mi odejść w ramiona, które naprawdę mogą potwierdzić Twe słowa. [thistylee]
|
|
 |
|
Samotność. Próbuje przypomnieć sobie kiedy się do niej przyzyczaiłam i przestało przeszkadać mi to, że nie mam nikogo obok. Może nie był to najlepszy krok, ale co miałam zrobić, gdy wszyscy się ode mnie odwrócili? Nie zatrzymywałam nikogo na siłę i nauczyłam się z tym żyć. Dzięki temu nie jestem rozczarowana przyjaźniami, które polegają na obgadywaniu za plecami, a w twarz karmieniem miłymi słówkami./Lizzie
|
|
 |
|
Mam nadzieję że gdy spoglądasz czasem w niebo i widzisz miliony błyszczących gwiazd zdarzy Ci się czasem pomyśleć o mnie, i przywołać setki miłych wspomnień.
|
|
 |
|
Znów kolejna bezsenna noc, kolejna walka o przetrwanie w świecie który wyniszcza wszystko. Znów czuję się tak bardzo bezradna, nie czuję nic. Nie ma we mnie radości, a humor zgasł. Czuję smutek, ciągle smutek który zaczyna zabijać wszystko we mnie. Znów usypiam po tabletkach, nie potrafię znaleźć sposobu by zmienić to wszystko. Zamykam się w sobie każdego dnia, izoluję się od świata- każdego dnia bardziej nienawidzę siebie i ludzi którzy mnie otaczają. niszczę wszystko co zbudowałam, poddaję się na początku. Nie poznaję siebie, nie potrafię zrozumieć jak w przeciągu trzech miesięcy mogłam się tak zmienić. Zabijam się, poddaję nie potrafię wstać i iść dalej. Chcę zostać tu, zamknąć się w pokoju z muzyką w tle i zapomnieć że istniałam, że żyłam. Chcę tak często skończyć życie które kiedyś było dla mnie ważne. Stoczyłam się, codziennie walczę o przetrwanie. Walczę choć nie widzę już sensu by starać się, nie mam odwagi by żyć, nie mam odwagi by to wszystko zakończyć. Upadam coraz to niżej
|
|
 |
|
Był taki moment kiedy myślałam, że cała ta moja miłość szybko mi przejdzie, a ja zacznę nowe życie, być może u boku kogoś kto zadbałby o mnie jak należy. Miałam taką chwilę kiedy wierzyłam, że cały ból minie, a przeszłość nie będzie się liczyć. Dziś wiem, że się pomyliłam. Nic nie ustępuje, ja nadal tak bardzo pragnę Twojej obecności jak pragnęłam wcześniej. Serce pokochało Cię najbardziej jak tylko potrafiło, więc nie można się dziwić, że nie potrafi zrezygnować. Myślałam, że i Ty coś zrozumiesz, ale najwyraźniej to ja zbyt wiele sobie wyobrażałam i wymagałam od losu niemożliwego. Zostałam zraniona podwójnie - przez Ciebie i przez samą siebie i coraz bardziej nie potrafię sobie z tym poradzić. Ciągle widzę tylko jak siły umykają, a tęsknota nie chce wcale odpuścić. / napisana
|
|
 |
|
Czekałam na chociażby jeden, najmniejszy, minimalny znak od Ciebie. Łudziłam się przez te wszystkie miesiące, że jeszcze zatęsknisz. Wrócą do Ciebie wspomnienia i pomyślisz o mnie jak o tej najlepszej, która jako jedyna potrafi podarować Ci szczęście. Pragnęłam być tą jedyną, która pozwoliła by zaznać ukojenia. Myliłam się. Nie byliśmy sobie pisani. Los zechciał inaczej. Dziś zostały tylko przykre wspomnienia, zwykła świadomość, która mówi, że to już nie wróci i powinnam skupić się na tym co mam teraz. Nie mam problemu z przyswojeniem tej historii, czuję się wreszcie spełniona. Mam swoje życie, pochłonięte uczucia i nowe szczęście, które przysłania mi świat swą osobą. Ufam mu i w przeciwieństwie do Ciebie jest tym, który jest wstanie pokochać mnie w każdym detalu, pokochał me ciało jak i każdą niedoskonałość, więc dziś z czystym sumieniem wypalam swą przeszłość by móc zatracić się w teraźniejszości, która jest dla mnie tak cholernie ważna, a która potrafi przyćmić mój ból. [thistylee]
|
|
 |
|
Przestałam liczyć na ludzi, którzy czekają tylko na moje potknięcie. Pod przykrywką przyjaźni kłody pod nogi podkładają. Nauczyłam radzić sobie w świecie, gdzie ludzie to bestie. Już dawno nikt nie liczy się z uczuciami innych. Najważniejsze jest własne szczęście nieważne kogo przy tym zranisz. Nie chcę żyć według takiej zasady, ale nie chcę też pomagać tym, którzy nie poddadzą mi ręki, gdy będę na skraju przepaści./Lizzie
|
|
 |
|
I gdy pierwszy raz zobaczyłam twój uśmiech z mojego powodu poczułam się dumnie, poczułam że jestem dla kogoś wsparciem. Czułam że jeszcze może jest szansa by być szczęśliwą. Uwierz że przez chwilę byłam najszczęśliwszą kobietą na tym świecie, przez chwilę czułam się tylko twoja.
|
|
 |
|
To już mija miesiąc odkąd nie ma Cię tutaj, to 30 najgorszych dni w moim życiu. Tęsknie za Tobą, za twoim podejściem do innych. Tęsknie za rozmowami które podnosiły mnie na duchu, bardzo brakuję mi twojej osoby w moim marnym życiu. Brakuję mi Ciebie, nie potrafię się pogodzić z twoją śmiercią. Odszedłeś tak nagle, nie zdążyłeś się nawet pożegnać- pozostawiłeś mnie samą. Nigdy nie czułam się okropniej, chciałabym oddać ten ból, zostawić go i nie wracać. Znowu widzę twoją twarz, widzę jak się uśmiechasz a zarazem boisz się o mnie. Próbujesz coś mówić, ale wiesz że żadne słowa nic nie zmienią. Czuję Cię na swoich plecach, czuję że mogę zawsze na Ciebie liczyć. Czuję że na zawsze zostaniesz przy mnie, bo tylko Ty obiecałeś mi że mimo tego że nie zawsze jest najlepiej pamiętasz o mnie. Każdej nocy powtarzam sobie że muszę żyć, muszę oddychać- nie mogę się teraz poddać, muszę walczyć w imię przyjaźni. Chcę walczyć dla Ciebie, bo tylko Ty walczyłeś dla mnie, dla siebie walczyłeś do końca.
|
|
 |
|
Cisza, pustka, samotność to właśnie wypełnia moje życie. Nawet dzisiaj gdy deszcz wystukuję na parapecie smutne melodie, czuję że wszystko jest bez większego sensu. Siadam w oknie trzymam w ręku kubek z ciepłą herbatą staram się przypomnieć dzień w którym zabrakło mi odwagi by za Tobą pobiec, staram się zobaczyć to jeszcze raz. Znów łzy lecą, moczą policzki rozmazują tusz, znów czuję że jestem na tym świecie sama, czuję że mogę liczyć tylko na siebie. Za każdym kolejnym łykiem zaczynam się bardziej rozklejać, chyba już nie potrafię zapomnieć, jesteś dla mnie więcej niż tylko dobrym wspomnieniem, jesteś dla mnie wszystkim każdym oddechem, każdym porankiem. Mimo że już nie będzie szansy powiedzieć Ci jak bardzo mi na Tobie zależy, wiedz że ja zawsze wierzyłam w nas, do końca myślałam że jednak jest jeszcze jakaś nadzieja, szansa dla nas. Myślałam, że jeszcze wszystko jakoś się ułoży. Wierzyłam że dając ci kolejną szansę coś się zmieni, wierzyłam że Ty się zmienisz dla mnie, zawiodłam się
|
|
|
|