 |
|
Poduszka przesiąknęła już zapachem Jego perfum, a tęsknota zwiększa się z każdą minutą bez niego.To już jutro.Już jutro nastąpi pożegnanie.Wyjeżdza,a gdy wróci mnie już tu nie będzie. 2 miesiace bez niego wydaję się być wiecznością.Nie wyobrażam sobie dni bez niego, nocy bez niego,sniadań i kolacji bez niego.Boję się jutra, boję się się łez,bólu,smutku i samotności.To tylko 2 miesiace,a ja szaleje.Gdy w koncu uśmiecha sie do mnie szczęście, na drodze staje nam odległość, pierw 2 miesiące,a potem każde z nas pójdzie w inną drogę do innego miasta.Mówią,że miłosć przetrwa wszystko,lecz mimo to pozostaje strach..Nie potrafię wytłumaczyć stanu w jakim teraz jestem.Ale wiem jedno.Warto czekać na tego jedynego. Nie warto szukać na siłę szczęścia.-Nie warto.Miłość pojawi sie w najmniej oczekiwanym momencie zycia wynagradzając Ci wszystkie swoje krzywdy i zranione serduszko ..Wiem to z własnego doświadczenia.. || pozorna
|
|
 |
|
Popełnia błędy, jak każdy, ma kilka wad z którymi stara się uporać, lecz kocham Go i każdy Jego pieprzony minus. I mimo iż On widzi wokół mnóstwo lepszych od siebie ja wciąż dostrzegam tylko Jego najpiękniejsze oczy, czuje tylko to jedyne ciepło dłoni, tą jedną miłość która jest dla mnie wszystkim, słyszę wciąż jedno serce które bije dla mnie, czuje tylko jeden zapach. Gdy Go widzę wiem że to Jego uśmiech chce widzieć każdego ranka. / joasia682
|
|
 |
|
narkotyki niszczą ludzi, ale tworzą legendy.
|
|
 |
|
- rób jak uważasz. ja dam radę, jak zawsze - będzie dobrze, zobaczysz - co masz teraz na myśli? - zgadnij - nie wiem... już się w tym gubię - kocham Cię.
|
|
 |
|
perspektywa zakończenia całej tej farsy. kartka, ołówek, wódka i prochy. pisanie tych ostatnich liter, zapijając leki, odpływając. żegnanie się. przelanie na ten skrawek papieru tych najistotniejszych teraz słów. przeprosin do przyjaciółki za to, że nie zdążyła zrobić mi naleśników z nutellą, co planowałyśmy, że nie założyłyśmy albumu z wakacyjnymi zdjęciami, nie pojechałyśmy na obiecany basen, nie odwiedziłyśmy Mielna i Australii. zdania do Niego z podziękowaniem za tą niewielką ilość cudownych chwil, których miało być więcej i zapewnieniem, że to dla ułatwienia wyboru dalszego działania. do mamy - przeprosiny za ostatnią spinę i za to, że zostawiam bałagan w pokoju. i ostatni akapit do Niej o tym, że już nie musi krwawić, że nie musi się zabijać, bo ja zrobię to za nią.
|
|
 |
|
Wracając z roboty. - Nie ma co robić w te wakacje. - Jest, jeżeli masz na to kasę. - A jak nie ma kasy ? - To pracujesz.. / rzaba + Jadźka xd
|
|
 |
|
Zajebiście, przecież ja go kurwa kocham ! / rzaba
|
|
 |
|
'Emigrowałem z ramion twych nad ranem. Dzień mnie wyganiał, nocą znów wracałem. Dane nam było Słońca zaćmienie, następne będzie może za sto lat'. - budka suflera
|
|
 |
|
Zaprośmy do domu miłość, taką prostą z chodnika. / rzaba
|
|
 |
|
Wracam, bo to kurcze jakaś siła wyższa. Wracam myślami do dragów, szlug i blokowiska. / rzaba
|
|
 |
|
Chciałam odejść w miejsce, gdzie jest o niebo lepiej, zwyczajnie zasnąć, zakończyć współpracę z tlenem. Ty mnie tu trzymasz, bez Ciebie sensu nie widzę. Kurcze, wiesz.. za to też Cię nienawidzę. / rzaba
|
|
 |
|
Chodź na ruchanie, zrobimy to przy ścianie. Dostaniesz czapkę ryżu i kijem po krzyżu. Tiru, tiru, tiru, zdejmę majtki ze żwiru, zejdę ci do pasa, przyczepię kutasa. Zamówimy ładne panie, poczekamy, aż ci stanie. Zrobicie to na ostro, jak my razem nonstop. Wyłożymy panie wzdłóż, powiem 'weź im włóż'. Potem krzykniemy 'nara!', gdy wyschnie im szpara. / rzaba + wagary z Kiwacką XD
|
|
|
|