 |
|
Znowu wpadam w to bagno. Zakładam dresy i idę w miasto. Odpalam szluga, ludzie dziwnie patrzą. Gdzie moja skrucha ? Odeszła już dawno. / rzaba
|
|
 |
|
Czy kiedykolwiek, tak naprawdę, zastanawiałeś się, dlaczego potrzebujesz kogoś, do kogo mógłbyś zadzwonić, gdy leżysz na tej zimnej podłodze wszystko tracąc ?
|
|
 |
|
Tutaj nie wygra ten, kto nie zagra.
|
|
 |
|
Nie można liczyć na wszystkich. Jedni są przez godzinę, drudzy wytrzymają kilka dni. Reszta nawet nie obróci głowy za tobą. / rzaba
|
|
 |
|
Sadzisz, hodujesz, a wyrasta lipa/ / rzaba
|
|
 |
|
Jak ściągłam te szpile i poczułam ziemię, to mówię 'nieboo'. / rzaba xD
|
|
 |
|
Ej, my 3:2 jeden mecz. / Bednar xd
|
|
 |
|
(podział na drużyny) 'Dlaczego nas jest jeden, a ich dwa'. ? - Benitoo
|
|
 |
|
Wytężam węch próbując złapać jeszcze choć trochę zapachu Jego perfum unoszących się z mojej poduszki.Jednak zapach zanika z każdą chwilą,każdą minutą,każdą godziną bez niego.Siadam skulona na łóżku w miejscu,w którym jeszcze kilka dni temu sam tu siedział.Wspominam kazde słowo,każdy dotyk,pocałunek i pieszczotę.Uśmiecham się,bo samo wspomnienie wywołuje u mnie dreszcze.-Jeszcze 3 dni-odliczam bujając się w przód i w tył.. Co ta tęsknota robi z człowiekiem? Co ta miłość robi ze mną..? Zamykam oczy i znów czuję jego dotyk..Dotyka mnie z taką..delikatnością i rozkoszą,jakby widział mnie poraz ostatni w życiu i jakby każdy mój uśmiech był dla niego przetrwaniem na kolejnych kilka dni beze mnie.Czuję jak znów motyle urządzają mi wojnę w żołądku,jak nogi stają sie jak z waty,jak dłonie pocą się tak,ze nie jestem w stanie unieść kubka z kawą.Jestem szczęściarą,cholerną szczęściarą,bo jestem najsześliwszą kobietą na świecie u boku najfajniejszego faceta świata ! || pozorna
|
|
 |
|
Krztuszę się sobą - duszę wspomnieniami,
czuję jak tonę w środku ogromnej otchłani.
Miłość - to inny rodzaj śmierci,
powoli, bez skrupułów niszczy najsilniejsze więzi.
Ludzie dziwnie patrzą - ściskam butelkę wódki w dłoni,
nalewam ją do kwiatów, ból nie opuszcza skroni,
mówię 'Twoje zdrowie' i klękam przy szarym grobie.
'Jeszcze rok temu piliśmy razem, ziomek'.
Powstrzymuję siebie, wiem, że masz wstręt do fajek.
I tak z góry widzisz wszystko - nie wiem, po co udaję.
Boję się, czuję się jak do wyrwania chwast.
Może byłabym orłem, gdyby nie rozłączył nas rak. / rzaba
|
|
|
|