 |
|
- spójrz na nią . na jej podkrążone oczy , nieobecny , szukający czegoś w tłumie wzrok , drżące ręce i masę błyszczyku na ustach .
- widzę i co ?
- nic . podobno zastanawiałaś się jak naprawdę wygląda miłość .
|
|
 |
|
a gdy usłyszę twoje imię - odwrócę się i z uśmiechem powiem ' jebany ' .
|
|
 |
|
oczy już zawsze chcę mieć zamknięte by nie widzieć obojętności którą mnie darzysz .
|
|
 |
|
i nagle stawała się tragiczną postacią , która rozpaczliwie potrzebowała odrobiny czułości , albo przynajmniej mocnego drinka .
|
|
 |
|
czasem chciałabym wrócić do przeszłości . do bycia tą gówniarą z zerówki , która dawała sobie radę ze wszystkim , prawie w ogóle nie płakała i miała w sobie taką siłę , jak nikt .
|
|
 |
|
chcesz zniszczyć człowieka , któremu na tobie zależy , słowami ? powiedz , że go kochasz i odejdź . zawsze skutkuje .
|
|
 |
|
założę czarne szpilki , najpiękniejszą kieckę jaka mam w szafie . pomaluje paznokcie na czerwono , zrobię mocny makijaż . wejdę na salę z uśmiechem na twarzy i pewna siebie . spojrzę na ciebie i przejdę tak blisko byś poczuł zapach moich perfum . będę się bawić z twoimi kolegami do białego rana , popijając twoje ulubione piwo . a ty będziesz stał ze swoją dziewczyną pożądając mnie wzrokiem z zazdrość .
|
|
 |
|
niszczy mnie od środka począwszy od serca , ale nie obchodzi go to , ponieważ on woli tą pustą , plastikową dziunię .
|
|
 |
|
podeszła do mnie kiedyś mała dziewczynka.byłam wtedy w żałosnym stanie w ustach trzymałam papierosa,a w ręku butelkę taniego wina.zapytała się mnie co to miłość...akurat wtedy kiedy moje serce krwawiło.wiesz co jej odpowiedziałam?że miłość to tania bajeczka,szajs,który zawsze się sprzedaje,a potem rani jak cholera.wydawało mi się,że była zawiedziona...ze spuszczoną głową odeszła w stronę huśtawek.przez chwilę czułam satysfakcję,że to nie tylko ja czuję się dzisiaj tak podle z powodu miłości.ale wstałam,podeszłam do niej i powiedziałam,że kłamałam.zapytała czemu tak wyglądam,odpowiedziałam,że zraniła mnie miłość,spojrzała na mnie pytającym wzrokiem i powiedziała"mnie też tak zrani?"
pokręciłam głową i szepnęłam"ciebie nie.jesteś za delikatna,a ona tylko rani silnych.nigdy się na niej nie zawiedziesz".
zapaliłam drugiego papierosa i odeszłam.i wiesz co ? czułam się jeszcze gorzej,że ją okłamałam.bo niedługo zobaczę ją na tej samej ławce , w tak samo żałosnym nastroju .
|
|
 |
|
chciałabym , uwierz , naprawdę bym chciała umieć przejść obok ciebie i nie czuć potrzeby zerknięcia . umieć tańczyć i nie patrzeć z kim tańczysz ty . kłaść się spać i nie myśleć , czy jutro nie wydarzy się coś z twoim udziałem . uwierz , naprawdę chciałabym wreszcie nic do ciebie nie czuć .
|
|
 |
|
zasypiając ze słuchawkami w uszach , mam nadzieję , że budząc się będę już bez serca , które wciąż cię kocha i bez podświadomości , która wciąż mi o tobie przypomina .
|
|
 |
|
siadając na ławce czekała na autobus . tego dnia nie przeszkadzało jej , że spóźnił się on kilka minut . powolnie weszła do niego popychana przez zmęczoną młodzież wracającą do domu ze szkół , odbiła bilet i zajęła ostatnie miejsce w autobusie , niedbale kładąc torbę na siedzeniu obok , by przypadkiem żadnej starej babie nie przyszło do głowy usiąść . wsunęła w uszy słuchawki zamykając oczy i położyła głowę na szybie . chciała się wyłączyć zupełnie , przestać myśleć , przestać oddychać a co najważniejsze - przestać czuć . jedynym marzeniem była ucieczka z tego świata , nie miała sił dłużej w nim żyć . stróżka ciepłych łez sunąca przez skroń zatrzymała się w szaliku . nie chciała pęknąć przy tłumie cisnących się ludzi w autobusie , dlatego przełączyła piosenkę na bardziej żywszą . nawet ona nie pomogła , bo krople zaczęły skapywać jeszcze bardziej intensywnie . w myślach wyzywała się od najgorszych , bo przecież miała być silna .
|
|
|
|