 |
|
Pięcioletni chłopiec zapytał swojego przyjaciela czym jest przyjaźń? On odpowiedział: Przyjaźń jest wtedy, gdy codziennie kradniesz czekoladki z mojej torby, jednak wciąż trzymam je w tym samym miejscu.
|
|
 |
|
czasem po prostu chciałabym wrócić do czasów wczesnego dzieciństwa , kiedy słowo 'gówno'było największym przekleństwem , jedynym zmartwieniem były potwory wychodzące z szafy , a ulubionym zajęciem ustawianie życia lalkom barbie .
|
|
 |
|
I właśnie to do mnie dotarło . On nie wiedział, że ja go kochałam . Nie zdawał sobie sprawy jak silne było to uczucie . Nie miał pojęcia jak płakałam gdy odszedł . Myślał , że moja duma i siła charakteru pozwolą mi wyjść z tego związku bez najmniejszego szwanku . Mylił się . Do dzisiaj pamiętam mokrą pościel . Krew na rekach . Jednak to on , nie ja , po kilku miesiącach wplątał się w nowy związek . Taka to niby była wielka miłość ? ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,^^
|
|
 |
|
słowa czasami bolą bardziej niż czyny. ale to nie istotne. przewaga czynów nad słowami jest taka, że one nie potrafią kłamać.
|
|
 |
|
Otwarta na innych, ciepła, nie tylko dusza, bo przyjaciele śmiali się z jej rak poznaczonych błękitnymi nićmi żył, przez które zawsze miała ciepłe dłonie. Była ich ostoją. Wsparciem. Potrafiła obudzić nadzieję. Radość. Wywołać szczery uśmiech. Była tam ,gdzie inni dawali sobie spokój. Była tam, bo nauczono ją, aby walczyć do końca. Małe, szczere, szybko bijące serce otwarte dla nich i nigdy nie odmawiające pomocy. Dzisiaj zamyka się w sobie. Tępo patrzy w dal. Przyjaciółka przysiada się obok i z troską dotyka jej dłoni. - Ojej, czemu takie zimne?- zadaje pytanie zaskoczona.- Bo moje serce już nie bije. -odpowiada grobowym głosem zapytana, która zatonęła we własnym świecie pozbawionym nadziei.
|
|
 |
|
Pozwól sobie na szczęście, jeśli masz na nie choćby cień nadziei.
|
|
 |
|
Mówisz,że jestem silna. Dla mnie to bzdura/ Silni, tak naprawdę są Ci, którzy wytrzymują ze mną na co dzień. Te osoby, które znoszą moje humory, załamania nerwowe, upadki, chore pomysły, odtrącanie pomocy i wariactwa. Każdego dnia nim zasnę szeptem dziękuję im za to. Dziś robię to tutaj. Za to wszystko, co dla mnie robią. Za każdą chwilę, gdy walczą, gdy ja się poddaję. Czy są kimś niezwykłym? Są dla mnie rodziną, lecz nazywam ich przyjaciółmi.
|
|
 |
|
już nawet nie mam siły płakać, przecież wiem, że nie wrócisz. / notte.
|
|
 |
|
Ciekawe co czułeś podpisując na mnie wyrok śmierci. Pewnie nigdy się nie dowiem, lecz mam nadzieję, że będziesz czuł to samo składając swój autograf na moim akcie zgonu.
|
|
 |
|
stwórz swoje szczęście, nie kopiuj mojego. / notte.
|
|
 |
|
mówił mi wszystko. wszystko oprócz prawdy. / notte.
|
|
 |
|
spójrz na te zapłakane oczy. co widzisz? smutek? żal? rozpacz? czy cholernie pękanie serca? rozrywanie się cząsteczek na kawałki? może widzisz szczęście, które aż z nadmiaru wylewa się oczami? może widzisz swoje odbicie, a może twarz nieznanej ci dotąd osoby? może widzisz mnie i siebie, razem, na naszej ławce w miejscu, gdzie wyryte są nasze inicjały? może widzisz most miłości, a gdzieś w oddali pojawia się nasza kłódka? może czas ją odpiąć, bo przecież nas już nie ma. / notte.
|
|
|
|