 |
|
Szkoda że się nie zobaczymy. Ładnie dziś wyglądam
|
|
 |
|
- Dlaczego Ty nie śpisz? - Bo boję się gwałtu i czuwam
|
|
 |
|
nie wiem co Ty kurwa do mnie mówisz, ale jesteś przystojny, więc mów dalej
|
|
 |
|
minął rok zanim On z nią zerwał.Zapomniała o Nim,mimo że widziała Go codziennie. Pomógł jej w tym jej chłopak,który bardzo ja kochał i nigdy nie pozwolił na to żeby ktoś ją zranił. Chciał tylko żeby była szczęśliwa. Pewnego dnia,gdy siedziała sama w pokoju,a znajomi robili imprezę..usłyszała Jego głos.Przypomniało jej się jak się razem wygłupiali,gdy jeszcze byli ze sobą szczęśliwi.Słuchając jego głosu,zaczęła płakać.Pragnęła wrócić do tamtych chwil..mimo że była szczęśliwa ze swoim chłopakiem.Wtedy zdała sobie sprawę,że nie zapomniała o nim..Nigdy nie zapomni.Wtedy zadzwonił do niej chłopak i powiedział że nie ma przez niego płakać i że On zaraz przyjedzie.Nie wiedziała skąd On wiedział że płacze przez niego. Wychylając się przez okno widziała jak wychodzi z tej całej imprezki..ale nie szedł do jej domu tylko zobaczyła jak przyszła do niego jakaś blondynka i zaczęli się całować. Zawalił jej się cały świat.
|
|
 |
|
Jestem typem dziewczyny, która dusi wszystko w sobie, ale nie prosi o pomoc, bo liczy na to, że oczy powiedzą wszystko.
|
|
 |
|
budź mnie o szóstej rano w weekend, odkurzając. wołaj mnie co wieczór, kiedy będą zaczynały się Twoje seriale, a nie będziesz chciała oglądać ich sama. wołaj mnie też popołudniu i rano, i kiedy tylko będziesz chciała mnie zobaczyć, lub porozmawiać, lub nie będzie Ci się chciało iść do kuchni po kawę. nie słuchaj mnie, kiedy coś mi nie pasuje, bo wiesz jak wiele muszę się jeszcze nauczyć i jak się mylę. dawaj mi buziaki na dobranoc - jak pięć lat temu, wczoraj, jutro. nie zamykaj drzwi, gdy wychodzisz z mojego pokoju. pierz mi bluzy w za wysokiej temperaturze. bądź, taka jaka jesteś i miej świadomość, że dla mnie nie mogłabyś być lepsza. mamo, kocham Cię, pamiętaj.
|
|
 |
|
gdy słyszę o tym człowieku, ślina zaczyna palić mnie w język, zamieniając się w cholerny jad. nie mówiąc o zrozumieniu, nie potrafię wydusić z siebie choć grama szacunku do niego. nie powinnam - z tysiąca powodów - życzyć Mu złego, lecz na tą chwilę chcę, żeby gnił. żeby zdychał tutaj, cierpiał, błagając o pomoc. chciałabym stać nad Nim, pastwić się najgorszymi słowami za to co teraz robi. nigdy nie znajdę usprawiedliwienia na takie słowa. proszę, niech ktoś mi to przedstawi, jakkolwiek - schematem, na wykresie czy w tabeli... niech ktoś mi powie, jak można życzyć swojej matce jak najszybszej śmierci, prosto w oczy plując jej, że jest ciężarem, bo kurwa nie rozumiem?!
|
|
 |
|
zawtórowaliśmy sobie, dochodząc do wniosku, że pewnie nie ma możliwości, by wyszło nam. przypadkiem podjęliśmy decyzję, iż należy wyhamować relację, która tworzy się samoczynnie, jak wówczas sądziłam, między nami. przełączył biegi na wsteczny, nasze uczucie stanęło przed moimi oczami niczym obrazek, już prawie skończony - z każdą sekundą kolory zaczęły znikać, z kartki zmazywały się namalowane linie. przesadził. uderzył w coś z tyłu, a blok stał się pusty. to nic. to w co uderzył, to tylko moje serce... i ten tytuł w gazecie, wypadek, kierowcy nic się nie stało, jedna ofiara śmiertelna.
|
|
|
|