 |
|
i wpadły sobie w ręce po dwóch dniach rozłąki jakby nie widziały się dwa lata
|
|
 |
|
przyjaciel ten, który przypierdoli ci w twarz i przypomni kim jesteś, kiedy robisz coś głupiego
|
|
 |
|
I mam nadzieje , że w końcu zrozumiesz kto Cię naprawdę kochał.
|
|
 |
|
znowu dostałam wspomnieniami po ryju.
|
|
 |
|
momenty, w których prawdziwym problemem było to jaką bluzkę ubiorę jutro do szkoły i czy mam brać strój na wuef. te proste czasy podstawówki, kiedy powodem do płaczu była 5 z minusem za 'krzywy szlaczek' w zeszycie.. kiedy w klasach 4-6 Twoja najlepsza przyjaciółka ukradła Ci posadę przewodniczącej - potrafiłaś się za to mścić miesiącami, a teraz tego żałujesz, bo nie masz osoby, na której mogłabyś się oprzeć w ciężkich chwilach... czasy, kiedy nie wiedziałaś jeszcze kto to tak naprawdę jest dziwka czy szmata i nie umiałaś wyobrazić sobie, ile bólu potrafi zadać takie słowo rzucone w Twoją stronę...
|
|
 |
|
pragnęła być kochaną. pragnęła zarażać wszystkich uśmiechem. pragnęła każdą, nawet tą najmniejszą i najmniej ważną rzecz, robić z ogromną chęcią. pragnęła wychodzić z domu, wiedząc, że ulice dalej czekają na nią przyjaciele. pragnęła budzić się codziennie rano, wiedząc, że jest szczęśliwa, a nowy dzień nie będzie kolejnym straconym. / mojekuurwazycie
|
|
 |
|
spójrz mi w oczy, i powiedz, że to wszystko się nie wydarzyło na serio. spójrz mi w oczy, i powiedz, że nic kompletnie nie znaczyłam. spójrz mi w oczy, i powiedz, że nie obchodził Cię mój uśmiech, który za każdym razem starałeś się wywołać. spójrz mi w oczy, i powiedz, że byłam nikim. spójrz mi w oczy, i powiedz, że te wszystkie słowa były kłamstwami. spójrz mi w oczy, i powiedz, że wogóle mnie nie potrzebowałeś. spojrzał, odpalił szluga i dmuchając mi dymem w twarz dodał:' byłaś nikim', po czym odszedł, łapiąc za rękę inną./ veriolla
|
|
 |
|
było kilka grubszych akcji czego konsekwencjom była noc spędzona na komisariacie, kilka spontanicznych wypadów na drugi koniec Polski, kilku chłopaków, jeden gorszy od drugiego. kilka używek, od których nigdy nie stroniłam, a tego gówna nigdy nie brakowało. były wieczory w których muzyka i flaszka były najlepszym kompanem. było jedno marzenie, przy zdmuchniętej świeczce na torcie urodzinowym czy spadającej gwieździe, wypowiedziane po ciuchu ' chce umrzeć '. jest blizna której bólu nie pamiętam. gdy żarzącym się papierosem, lipcowej nocy na szyi wypalił mi dwie literki. jest miejsce, którego nadal boje się odwiedzać, jedna z alejek na cmentarzu, gdzie jest on, prywatny anioł, który nie pozwala mi przyjść tam do siebie, gdzie ma być podobno lepiej. /slaglove
|
|
 |
|
ile jeszcze nocy spędzę zabijając siebie, niczym rutynowa masochistka, z powodu braku Ciebie ? / slaglove
|
|
 |
|
Już dawno powinnam się rozkładać i gnić, powinny już zostać ze mnie tylko kości, kurwa powinno mi się wtedy udać, ale nie, życie dobiło mnie ostatecznie, świadomością, że nawet śmierć nie jest dla mnie./ niecalkiemludzka
|
|
|
|