głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika cutemonster

z kubkiem w dłoniach  okryta kocem  siedzę i myślę  jak by wyglądał mój świat  gdyby Ciebie w nim nie było...

spieprzajkotku dodano: 1 grudnia 2010

z kubkiem w dłoniach, okryta kocem, siedzę i myślę, jak by wyglądał mój świat, gdyby Ciebie w nim nie było...

tak często  kiedy odchodziłam  miałam nadzieję  że powiesz mi  zostań . tak bardzo pragnęłam tego słowa przy każdym naszym spotkaniu. a teraz tak bardzo żałuję  że sama go nie powiedziałam  kiedy odchodziłeś...

spieprzajkotku dodano: 1 grudnia 2010

tak często, kiedy odchodziłam, miałam nadzieję, że powiesz mi "zostań". tak bardzo pragnęłam tego słowa przy każdym naszym spotkaniu. a teraz tak bardzo żałuję, że sama go nie powiedziałam, kiedy odchodziłeś...

a teraz wstań i walcz ze swoimi problemami. pokaż innym i sobie  że nie jesteś tchórzem.

spieprzajkotku dodano: 1 grudnia 2010

a teraz wstań i walcz ze swoimi problemami. pokaż innym i sobie, że nie jesteś tchórzem.

szczęśliwym jest się wtedy  gdy leżąc wieczorem w łóżku  śmiejesz się do sufitu  zwierzając mu się z każdej chwili  która mimowolnie uniosła kąciki Twoich ust. kiedy nie możesz usnąć z podekscytowania. wtedy  gdy kładziesz się jak najprędzej spać tylko dlatego  że nie możesz się doczekać kolejnego poranka. to tak jak za czasów dzieciństwa  kiedy 5 grudnia  nie mogłeś zasnąć wiedząc że rano znajdziesz obok łóżka mikołajkowy prezent.

abstracion dodano: 1 grudnia 2010

szczęśliwym jest się wtedy, gdy leżąc wieczorem w łóżku, śmiejesz się do sufitu, zwierzając mu się z każdej chwili, która mimowolnie uniosła kąciki Twoich ust. kiedy nie możesz usnąć z podekscytowania. wtedy, gdy kładziesz się jak najprędzej spać tylko dlatego, że nie możesz się doczekać kolejnego poranka. to tak jak za czasów dzieciństwa, kiedy 5 grudnia, nie mogłeś zasnąć wiedząc że rano znajdziesz obok łóżka mikołajkowy prezent.

możesz zajść mi drogę z pistoletem w ręku. do błędu i tak się nie przyznam do błędu. możesz przyłożyć nóż do mojego gardła  podczas czkawki. i tak nie przeproszę. możesz mnie zakneblować i schować w swojej szafie. i tak nie wydukam  że tęskniłam.

abstracion dodano: 1 grudnia 2010

możesz zajść mi drogę z pistoletem w ręku. do błędu i tak się nie przyznam do błędu. możesz przyłożyć nóż do mojego gardła, podczas czkawki. i tak nie przeproszę. możesz mnie zakneblować i schować w swojej szafie. i tak nie wydukam, że tęskniłam.

w końcu  niby mimochodem   zapomniałam. przestałam odczuwać jakąkolwiek potrzebę świadomości  czy jeszcze żyjesz. przestałam się łudzić  że tego feralnego dnia  kiedy poszedłeś do kiosku  żeby kupić moje ulubione gumy balonowe  przy powrocie   zwyczajnie zabłądziłeś.

abstracion dodano: 1 grudnia 2010

w końcu, niby mimochodem - zapomniałam. przestałam odczuwać jakąkolwiek potrzebę świadomości, czy jeszcze żyjesz. przestałam się łudzić, że tego feralnego dnia, kiedy poszedłeś do kiosku, żeby kupić moje ulubione gumy balonowe, przy powrocie - zwyczajnie zabłądziłeś.

święty Mikołaju  może Cię zaskoczę  ale w tym roku On nie będzie moim życzeniem  moim wymarzonym prezentem. dziś proszę Cię o to  żebym o nim zapomniała.

irresolute dodano: 30 listopada 2010

święty Mikołaju, może Cię zaskoczę, ale w tym roku On nie będzie moim życzeniem, moim wymarzonym prezentem. dziś proszę Cię o to, żebym o nim zapomniała.

obudziłam się dzisiaj godzinę wcześniej niż zwykle. siedząc po turecku na parapecie w kuchni  powoli wypiłam moje ulubione waniliowe cappuccino z filiżanki  którą dostałam od niego. w głowie miałam setki myśli   że należy w końcu zacząć normalnie żyć  zapomnieć o nim  pogodzić się z faktem  że my to przeszłość. czułam  że nadchodziły wielkie zmiany  na lepsze. dopijając ostatni łyk ciepłego napoju  umyłam filiżankę i postawiłam ją w najniższej półce  najdalej od zasięgu dłoni. starannie nałożyłam makijaż   co w ostatnim czasie się nie zdarzało   i wyszłam na spacer. usiadłam na ławce w parku  a w słuchawkach płynęła cudowna muzyka. nie liczyło się nic wokół  nie obchodzili mnie przechodzący ludzie...

irresolute dodano: 30 listopada 2010

obudziłam się dzisiaj godzinę wcześniej niż zwykle. siedząc po turecku na parapecie w kuchni, powoli wypiłam moje ulubione waniliowe cappuccino z filiżanki, którą dostałam od niego. w głowie miałam setki myśli - że należy w końcu zacząć normalnie żyć, zapomnieć o nim, pogodzić się z faktem, że my to przeszłość. czułam, że nadchodziły wielkie zmiany, na lepsze. dopijając ostatni łyk ciepłego napoju, umyłam filiżankę i postawiłam ją w najniższej półce, najdalej od zasięgu dłoni. starannie nałożyłam makijaż - co w ostatnim czasie się nie zdarzało - i wyszłam na spacer. usiadłam na ławce w parku, a w słuchawkach płynęła cudowna muzyka. nie liczyło się nic wokół, nie obchodzili mnie przechodzący ludzie...

cd. dopóki nie zobaczyłam jego  ze swoją nową wybranką. wyglądał na szczęśliwego  a właśnie tego najbardziej pragnęłam  mimo  że wszystko potoczyło się całkiem inaczej  niż to sobie wyobrażałam. pobiegłam  jak najszybciej potrafiłam do mojego domu  zanosząc się cichym płaczem. po chwili cały makijaż miałam na rękawie mojego ulubionego  szarego sweterka. kiedy weszłam do domu  wyjęłam ukrytą filiżankę i wlałam do niej wódkę  wypijając ją jednym haustem.  znowu złamałam wszystkie obietnice  które sama sobie dałam. znowu nie potrafiłam sobie pomóc.  znowu uświadomiłam sobie  że nie potrafię bez niego żyć.

irresolute dodano: 30 listopada 2010

cd. dopóki nie zobaczyłam jego, ze swoją nową wybranką. wyglądał na szczęśliwego, a właśnie tego najbardziej pragnęłam, mimo, że wszystko potoczyło się całkiem inaczej, niż to sobie wyobrażałam. pobiegłam jak najszybciej potrafiłam do mojego domu, zanosząc się cichym płaczem. po chwili cały makijaż miałam na rękawie mojego ulubionego, szarego sweterka. kiedy weszłam do domu, wyjęłam ukrytą filiżankę i wlałam do niej wódkę, wypijając ją jednym haustem. znowu złamałam wszystkie obietnice, które sama sobie dałam. znowu nie potrafiłam sobie pomóc. znowu uświadomiłam sobie, że nie potrafię bez niego żyć.

gdybym wiedziała  że umrzesz ... że siła wyższa z niewiadomych mi przyczyn  zabierze Cię do siebie. to uwierz  że skończyłabym z Tobą. wolałabym żyć ze świadomością  że sama się Ciebie pozbyłam niż z tą  że ktoś mi Ciebie zabrał.

abstracion dodano: 30 listopada 2010

gdybym wiedziała, że umrzesz ... że siła wyższa z niewiadomych mi przyczyn, zabierze Cię do siebie. to uwierz, że skończyłabym z Tobą. wolałabym żyć ze świadomością, że sama się Ciebie pozbyłam niż z tą, że ktoś mi Ciebie zabrał.

najbardziej brakowało mi Ciebie  kiedy poślizgnęłam się na tym wrednym i niesamowicie złośliwym lodzie. leżałam jak małe androgyniczne stworzonko w zaspie  białego puchu  krzycząc Twoje imię. obiecałeś być moim bohaterem. zanosząc się płaczem  czekałam  aż przybiegniesz mi na pomoc. nie wspominałeś  że w tej bajce zwanej życiem  bohaterowie są śmiertelni.

abstracion dodano: 30 listopada 2010

najbardziej brakowało mi Ciebie, kiedy poślizgnęłam się na tym wrednym i niesamowicie złośliwym lodzie. leżałam jak małe androgyniczne stworzonko w zaspie, białego puchu, krzycząc Twoje imię. obiecałeś być moim bohaterem. zanosząc się płaczem, czekałam, aż przybiegniesz mi na pomoc. nie wspominałeś, że w tej bajce zwanej życiem, bohaterowie są śmiertelni.

stwierdzenie  że jestem wyglądam na zakochaną  traktuję jako obelgę. przecież nigdy naumyślnie  nie doprowadziłabym się do tak opłakanego stanu.

abstracion dodano: 30 listopada 2010

stwierdzenie, że jestem wyglądam na zakochaną, traktuję jako obelgę. przecież nigdy naumyślnie, nie doprowadziłabym się do tak opłakanego stanu.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć