 |
|
a potem przez kilka godzin moje serce szybciej biło,
a na twarzy pojawił się uśmiech, taki szczery,
taki że aż boli szczęka i brzuch i chcesz przestać,
ale nie możesz, po prostu.
|
|
 |
|
taki jesteś słodki , że aż mnie mdli do zawrotów głowy
i mam ochotę uciec przez to okno, którym wietrzę
idealną, cukrową atmosferę.
|
|
 |
|
zazwyczaj leżymy sparaliżowani słońcem, dopóki niewyspane stopy nie dotkną poklejonej podłogi, krzyk karku, jeden, krótki, ziew, to cała dawka słów na ten dzień.
|
|
 |
|
przestałam czuć, mieć nadzieję, ścielić
łóżko i sprzątać na biurku.
|
|
 |
|
a gdybym nie zdążyła tego kiedyś powiedzieć z przyczyn niezależnych ode mnie, kocham Cię.
|
|
 |
|
Najjaśniejszą gwiazdę nazwała jego imieniem,
by każdej nocy zaglądał do jej okna.
|
|
 |
|
mój oddech na Twoich włosach, jestem nieświadoma.
|
|
 |
|
moje szczęście jest jak zimowe promyki słońca.
bardzo nie widoczne.
|
|
 |
|
jestem źródłem wszystkiego co złe,
ale możesz mnie nazywać ciasteczko.
|
|
 |
|
mam ochotę podbiegnąć do Ciebie i przytulić,
bez niczego, tak po prostu.
|
|
 |
|
potrzebuję kogoś, kto w momencie, gdy nie będę mogła ustać na nogach z powodu nadmiaru alkoholu we krwi, weźmie mnie na ręce, zaniesie do łóżka i przykryje kołdrą, całując czule w czoło.
|
|
|
|