 |
|
Nie nienawidzę cię. Po prostu nie jestem podekscytowana twoją egzystencją.
|
|
 |
|
- 'miłość jest w powietrzu.'
- coś mi tu śmierdzi..
- to jest właśnie to. / rozmowa w klasie.
|
|
 |
|
" Boję się, że w nowym mieście nie znajdziemy się. Wśród przechodniów obcych, jak turyści nie poznamy się. " ..
|
|
 |
|
W czwartej klasie podstawówki wysłała pierwszą i jedyną walentynkę w całym swoim życiu. Była najpiękniejsza ze wszystkich, spośród których wybierała i prawie najdroższa. Miała 10 lat. Zaadresowana była do chłopaka starszego o dwa lata, który dla niej był wyjątkowy, jak żaden inny. Średniej długości, blond włosy. Wyjątkowa sylwetka, olśniewający uśmiech. Nawet wysoki. I parę innych szczegółów, na które zwraca się uwagę w takim wieku... Też plótł breloczki na przerwach, mieszkał na tym samym osiedlu... Dzisiaj, mając 18 lat, nadal myśli o nim tak samo. Niektóre miejsca kojarzy tylko z jego postacią. Nawet gdy czasem zapomina, przejeżdżając obok pobliskiego, publicznego budynku, ponownie widzi tę twarz. Oczywiście dojrzalszą. Bo czasem go jeszcze widuje. Raz na pół roku, może częściej. Zależy kiedy. I nadal śni o wspólnym ślubie, jak 8 lat wcześniej..
|
|
 |
|
Weź to obczaj, że dla kogoś jesteś wszystkim ♥ !
|
|
 |
|
" Ludzie byli sobie kiedyś bliżsi, broń nie niosła tak daleko. " Stanisław Jerzy Lec..
|
|
 |
|
Nigdy nie skończę czekać na spotkanie jedynej osoby,na której tak mi zależało.Nawet jeśli będę już przekonana,że zapomniałam,znowu jego kolega wejdzie mi w drogę i przypomni mi o ich istnieniu.Bo zapominając o nim staram się nie myśleć również o jego kolegach,z którymi przebywał.I przez jego postawę wobec mnie,przez to co było w powietrzu,gdy byliśmy obok siebie w promieniu paru metrów,przez przeszywający wzrok,zobaczony przypadkiem oszałamiający uśmiech,nie dość że zachciałam go poznać po milimetrze,to jeszcze tęsknie za tym,czego nie było lub co sobie wymyśliłam. Również chciałabym poznać tego kolegę.Na pewno nie jest draniem, z takimi by się nie zadawał. Ale czy aby na pewno, skoro miał czelność zniknąć?A może to przez siłę wyższą?Mimo wszystko, mam nadzieje, że wczorajsza noc była ostatnią przepłakaną przez to samo.Kolejnych dwóch lat nie wytrzymam..."Was hast du mit mir gemacht?"/Nadzieja matką głupich, podobno. O szczęście trzeba walczyć! Prawda istnieje,a kłamstwo się wymyśla..
|
|
 |
|
.` wiesz kiedy naprawdę kochasz ? kiedy się do Ciebie nie odzywa , odrzuca połączenia , a Ty nadal dzwonisz . kiedy powoduje , że po Twojej twarzy spływają łzy , a Ty nadal chcesz z nim być . kiedy budzisz się w środku nocy i masz ochotę napisać mu sms ' Kocham Cię ' chociaż wiesz , że odczyta go dopiero rano , albo wogóle .
|
|
 |
|
.` 'wypij kiedyś za moje szczęście z Nią' - powiedział bezczelnie. popatrzyłam na Niego i z uśmiechem na ustach odpowiedziałam: 'nie ma sprawy, wypiję'. spojrzał na mnie krzywo, po czym dodał:' i nie pojedziesz mnie? nie masz nic przeciwko? nie jesteś zazdrosna?'. zaśmiałam się i powiedziałam:'człowieku, dla mnie byłeś przygodą'. uśmiech zszedł z Jego twarzy i widziałam, że pojawił się smutek choć starał się to ukryć. odwróciłam się i odeszłam, zaciskając oczy by nie pojawiły się w nich łzy. tak,kłamałam.
|
|
 |
|
.` tylko On był w stanie tak na prawdę mnie ogarnąć. tylko On był jedyną osobą w stosunku do której nigdy nie podnosiłam głosu. to On wywoływał uśmiech na mojej twarzy i tłumaczył mi, że życie jest pięknie mimo wszystko. to On krzyczał, gdy byłam smutna i On nie pozwalał mi zamulać. to przy Jego boku czułam, że mogę wszystko - to On podciął mi skrzydła, odchodząc.
|
|
 |
|
.` przeglądnij całe archiwum na gg. przeczytaj każdego Naszego smsa. przypomnij sobie każdą spędzoną wspólnie chwilę. na prawdę nie drgnie Ci nawet ta pieprzona powieka, i nic nie ściśnie Cię w sercu ? nie wierzę, kurwa..
|
|
 |
|
.` 'dlaczego Ty potrafisz mieć tak idealnie na wszystko wyjebane?' - zapytałam, gdy odprowadzał mnie do domu. spojrzał na mnie i zmieniając temat powiedział:'popraw sobie szalik bo zmarzniesz', po czym naciągnął mi go na buzię. ' przecież Ty potrafisz niczym się nie przejmować ' - drążyłam temat. zatrzymał się,i obejmując mnie dodał: ' świetnie udaję, tyle'. patrzyłam na Niego ze zdziwieniem. ' to wtedy gdy zerwaliśmy, to nie było Ci obojętne? ' - zapytałam. 'wtedy? wtedy umierałem z dnia na dzień coraz bardziej, ale duma nie pozwalała mi tego pokazać' - odpowiedział, całując mnie. uśmiechnęłam się sama do siebie, bo dotarło do mnie, że ten rzekomy skurwysyn bez uczuć potrafi mieć całkiem wrażliwe wnętrze..
|
|
|
|