 |
|
Rolki? Pies? Widzę jak przepraszasz mnie za to, że mało brakowało, a cofając samochód ze swojego podwórka, potrąciłbyś mnie jadącą na rolkach po ulicy oraz jak mój owczarek wyrywa się do Twojej suni, a ja nie mogę nad nim zapanować i pomagasz mi w tym, przed Twoim domem... Ale, cholera, nie mam ani psa, ani rolek. I przez to żadnego pretekstu, aby przejść lub przejechać przy Twoim domu, kiedy Ty akurat byś wychodził ze swoim psem lub wyjeżdżał autem na chodnik..
|
|
 |
|
Nazwać można jedynie coś co istnieje naprawdę. Kiedyś naszą relację nazwę związkiem. A teraz? To na pewno nie jest nic. Tylko prawie, a dokładniej - chora obsesja, uczucie jednej osoby, o którym druga nie ma pojęcia... Więc, może lepiej niech będzie niczym. Lepsze nic, niż chora obsesja. Na razie..
|
|
 |
|
Uwielbiam tłumaczyć ludziom pewną rzecz, którą wykonując nie postępują właściwie, ale, oczywiście, oni upierając się zostają przy swoim, bo przecież najlepiej wiedzą, co jest dla nich nieszkodliwe..
|
|
 |
|
Niektórych miejsc prawdopodobnie nie odwiedzałabym nigdy, gdybym nie spotykała tam pewnej pary oczu..
|
|
 |
|
Od pewnego czasu codziennie piję kawę po godzinie 15. To jedyny sposób na to, abym mogła o północy, gdy wszyscy już śpią, myśleć o nim, o tym jak spędzamy razem czas, jak doszło do tego, że się znamy, jak gramy razem w siatkówkę, jak planujemy moją studniówkę, czy napisać, czy poprosić znajomą, czy jeszcze zaczekać, czy dać sobie spokój. Nie! To wykluczone. Nie często zdarza mi się spotykać dwumetrowych chłopaków. Marzę. Marzę i śnię. O nim. O nas. Wtedy się znamy. Tylko to tak szybko przemija. I znów po tym jest długa, niekończąca się męka, kilkunastogodzinna, bo bez niego..
|
|
 |
|
" To, co wydarzyło się dawno temu, pozostaje w pamięci bardziej żywe niż to, co zdarzyło się wczoraj. " ..
|
|
 |
|
Często walczę o coś, czego tak naprawdę nie pragnę..
|
|
 |
|
Wystarczy pojechać w nowe miejsce, np. odległy dom dobrej kumpeli z klasy, pierwszy raz, aby zapomnieć o swojej codzienności, rzeczywistości, problemach. Rozglądając się dookoła, przyglądając się wszystkiemu, analizować kształty, barwy, rozmiary wszystkiego, co widzi się po raz pierwszy, nie da się pamiętać o tej parze oczu, uśmiechu tamtego, znanym aż za dobrze kącie, czy tamtym głosie..
|
|
 |
|
-Bezdomny? -Nie, on mieszka..
|
|
 |
|
Nie zliczysz, ile razy mówiłaś, że jest okej, a tak naprawdę rozpierdalało cię od środka. Nie zliczysz, ile razy uśmiechnęłaś się, chociaż miałaś ochotę płakać jak dziecko. Nie zliczysz, ile razy oszukiwałaś samą siebie, że on cię kocha. Nie zliczysz, ile razy spierdoliłaś coś, na czym ci cholernie zależało. Nie zliczysz, ile razy miałaś ochotę umrzeć, zapaść się pod ziemię, po prostu zniknąć. Nie zliczysz, ile razy tak bardzo pragnęłaś być szczęśliwa, a za każdym razem znowu coś stawało ci na drodze. Pewnych rzeczy nie da się policzyć, bo niektóre błędy popełniamy zbyt często.
|
|
 |
|
Prawdziwe historie miłosne nie mają szczęśliwego zakończenia. One nigdy się nie kończą.
|
|
 |
|
nie mogę obiecać Ci, że spędzimy ze sobą resztę życia. jesteśmy młodzi, nie wiemy co przyniesie nam los. jednak mogę szczerze powiedzieć, że w tej chwili jesteś najważniejszą osobą w moim życiu. tyle musi wystarczyć.
|
|
|
|