 |
|
nadszedł destrukcyjny moment. chcę krzyczeć, ale struny głosowe odmawiają mi posłuszeństwa. chcę płakać, ale już braknie mi łez. moje serce wariuje z samotności. naiwnie walę pięścią w ścianę licząc, że to da ukojenie starganym emocjom. niestety ta czynność jest bezskuteczna. patrzę ślepo w sufit szukając na nim Twojej twarzy. nie wierzę, że kiedykolwiek byłeś w tym pokoju, siedziałeś na tym łóżku i piłeś herbatę z mojego ulubionego kubka. z bezsilności przygryzam wargi. nie mam siły odebrać telefonu. obecnie najtrudniejszą czynnością jest opuszczenie łóżka i spróbowanie życia od nowa.
|
|
 |
|
uciekam przed uczuciem, ale ono mnie dogania. jak oprzeć się zielono-brązowym tęczówkom, które patrzą w Ciebie tak intensywnie, że nie można uciec od ich blasku. jak odepchnąć gorącą, ale i delikatną dłoń muskającą po policzku. jak przerwać najsłodszy pocałunek jaki nas spotkał. nie wiem co robić. wtedy najczęściej milknę, chociaż uwielbiam mówić. przymykam powieki i za firanką długich rzęs ukrywam miliony kolorowych łez zarezerwowanych na wieczór. w takich momentach obawiam się, jak poradzę sobie bez niego i jak się odnajdę.
|
|
 |
|
dobre wspomnienia są najgorsze. niby łatwo zniechęcić się do człowieka, który zrobił nam krzywdę, ale jak wymazać z pamięci osobę, która dawała nam tyle szczęścia. próbujesz zapomnieć, chociaż mimowolnie nadal wyszukujesz jego twarzy w tłumie oraz porównujesz wszystkie pocałunki i każde z zachowań do jego nawyków i przyzwyczajeń, tak jakby nie mogło spotkać Ciebie nic lepszego. zaciskasz pięści widząc go z inną, najczęściej koleżanką i syczysz przez zęby 'cześć', tak, że brzmi ono jak największa obelga. po czasie znajdujesz sobie kogoś innego, kto nie jest nawet w jednej setnej tak dobry jak On. ranisz człowieka, chociaż tak naprawdę tego nie chcesz, naiwnie wierzysz, że miłość przyjdzie z czasem. uwierz, nie przyjdzie.
|
|
 |
|
Potrzebuję to wiedzieć, że mam czekać na ciebie. Potrzebuję cię mieć gdzieś, nie przy sobie, ale dla siebie. Potrzebuję to czuć, że mogę zawsze cię czuć. I potrzebuję byś poczuł, możesz zawsze tu wrócić.
|
|
 |
|
deszcz przestał padać,więc razem ze mną spójrz na słońce.
|
|
 |
|
czasem mam już dość,jak gwiazd,które widzę tu-nie gwiazd na niebie,ale tych co gasną szybko tu.
|
|
 |
|
nie wiem już co myśleć,ale wiem,że tracę stary grunt. ciągły bunt,nie daje nic,a raczej zwala z nóg. marzenia umierają i z dnia na dzień rośnie dług.
|
|
 |
|
gdy bywa źle zamykam drzwi,ale na pewno wrócę i spojrzę w oczy,które dają mi nadzieje.
|
|
 |
|
życie toczy koło-może kiedyś będzie łatwiej.
|
|
 |
|
"stoję dokładnie tu, gdzie stałem parę lat wstecz,
lecz oczy, którymi patrzę zgubiły swój blask gdzieś"
|
|
 |
|
" bo kiedy nie ma Ciebie niewiele istnieje, wiem, że tak trzeba, ale kurwa oszaleje teraz. "
|
|
|
|