 |
|
- jak dawno się znacie? - od dziecka. - to kupe czasu ! - dziecko ma 3 miesiące. [ kmn ]
|
|
 |
|
Kiedy byłam nie do zniesienia, bo ból psychiczny ujrzał światło dzienne, wszyscy tylko kręcili głowami i mówili : ' Co się z Nią dzieje. Nigdy taka nie była. ' Szukałam pomocy, gdzie się tylko dało, jednak nigdzie Jej nie znalazłam. Płakałam, spałam, płakałam, spałam ... Tak wyglądały moje dni. Cierpiałam. Cholernie cierpiałam, ale nikt u mnie tego cierpienia nie widział, bo nie patrzył mi w oczy. To było w nich widać. Było widać, że cały ten syf, który mnie otacza, jest już nie do zniesienia. Nie dawałam rady. Kompletnie. Wyczerpana nocnym płaczem, wstawałam rano do szkoły, siedziałam tam ile musiałam i wracałam po to, by znów walnąć plecak w kąt i położyć się na łóżku, by od razu zasnąć. Pomocy nie dostałam od nikogo. Niestety. Ale wiele mnie to nauczyło. W życiu kieruję się zasadą szacunek, za szacunek. Jeśli zdarzy się taka sytuacja, że będę potrzebowała pomocy, a Ty wtedy wyciągniesz do mnie rękę, bądź pewna, że ja wyciągnę ją do Ciebie. / idzysrlz.
|
|
 |
|
Wiesz o czym marzę ? O tym, byś pewnego dnia przyszedł do mnie i ze słowami ' Wróciłem, bo kocham. ' , przepchnął się przez próg mojego domu i całując namiętnie w policzek wręczył mi bukiet krwisto czerwonych róż, które tak uwielbiam. Tak. Marzę o tym w ciągu dnia i z tym marzeniem zasypiam. ♥ / idzysrlz.
|
|
 |
|
bo w życiu najważniejsze jest aby się nie poddawać i walczyć o to czego się pragnie . bo wszystko może być twoje i trwać dopóki tego chcesz .♥ | choohe .
|
|
 |
|
Zmarnowałam wiele szans. Ufałam bezgranicznie. Zawiodłam się nie jeden raz. Pokochałam na zabój. Czekałam do ostatniej sekundy. Straciłam coś, czego nigdy stracić nie powinnam. Jego. / idzysrlz.
|
|
 |
|
nigdy nie baw się uczuciami innych , nigdy nie wiesz jak bardzo możesz ich zranić i jak wiele przez to stracą. | choohe .
|
|
 |
|
Odszedł, chociaż wiedział jak cholernie Go kochałam. / idzysrlz.
|
|
 |
|
nigdy nie myślałam jak umrę. ale umrzeć za kogoś, kogo się kocha wydaje się być dobrą śmiercią. [ Bella ]
|
|
 |
|
Jej blond włosy swobodnie opadały na jasną cerę. słońce zagrzewało do maksimum, dlatego zajęła sobie miejsce pod drzewem. usiadła, opierając plecy o chłodną korę. wyciągnęła z plecaka książkę wtajemniczając się w losy bohaterów. chwilę później dosiadł się do Niej On. uśmiechnęła się do siebie, po czym zamykając powieść spojrzała w Jego tęczówki. - jeżeli przyszedłeś tutaj żeby mówić Mi, jak bardzo Mnie kochasz. i chcesz przepraszać za to, że tak bezczelnie wtedy mnie zostawiłeś. jak bezwstydnie potrafiłeś wyrzucić Mi w twarz, że to koniec. a później pozwoliłeś dusić się własnym oddechem każdej nocy i dławić łzami, gdy tylko do głowy wracały wspomnienia. to lepiej będzie jeśli po prostu wstaniesz i odejdziesz. - powiedziała czując, jak Jego serce zwalnia rytm. - już zawsze będę przy Tobie.. - a Ja już nigdy nie będę z Tobą. - syknęła wstając, jednoznacznie dając Mu do zrozumienia, że teraz Jego kolej na to, by zrozumiał co znaczy cierpienie. [ yezoo ]
|
|
 |
|
a On? był Moim porankiem, który wcześnie rano nadawał sens życiu. był ławką w szkole, do której mogłam się przytulić. był przyjacielem, któremu mogłam się wygadać. był ulubionym piwem, którym potrafiłam ugasić pragnienie. był domem i dawał bezpieczeństwo. był, jak ulubiony koc, otaczał ciepłem. był wszystkim, całym światem i doczesnym życiem. więc nie dziw się, że nie istnieję, jeśli On odszedł. [ yezoo ]
|
|
|
|