 |
|
ale przecież mnie pokochałeś, taką kapryśną, oziębłą, niemiłą. ja się nie zmieniłam, to Tobie wyostrzył się wzrok.
|
|
 |
|
jesteś silna, dasz sobie radę" - oczywiście, że tak, jestem chodzącym posagiem, a wszystko odbija się ode mnie ,wcale nie cierpię, i to nie prawda, że co noc wylewam łzy, a poduszka jest mokra i brudna od łez zmieszanych z tuszem do rzęs.
|
|
 |
|
Bądź dla mnie facetem, którego żaden inny nie zastąpi, a ja będę tą, która zastąpi Ci wszystkie inne.
|
|
 |
|
Czasem jest tak ze myślę sobie - dziś to koniec. Wątpię w rap, wątpię w siebie wątpię w Ciebie, wątpię w nas, wątpię w świat
|
|
 |
|
-ona ma chłopaka. -ta? -noo, i to podobno jakiegoś Włocha -chyba spod pachy.
|
|
 |
|
jak myślisz, ile jej potrzeba kieliszków by wyznać mu to co naprawdę czuje? Popatrz na nią. Widzisz jak co 3 sekundy zerka na niego, jednocześnie przygryzając dolną wargę? Spójrz na jej ręce. Trzęsą się niemiłosiernie co? A teraz zobacz co robi jak go mija. Zakłada kosmyk włosów za ucho. Ona jest zakochana na bank. To widać. Przypatrz się jej oczom, takie żywe, rozpalone, takie... zakochane. Ciekawe czy zdobędzie się na odwagę, kiedykolwiek.
|
|
 |
|
weź polej im za moje zdrowie albo posyp kreskę, bo już nie wiem co jest w modzie
|
|
 |
|
Moje szlugi. Moja kawa. Mój zawał.
|
|
 |
|
Było zimno. Stali wtuleni w siebie. Wiatr delikatnie muskał jej ciało, wywołując na jej twarzy rumieńce. On co chwile powtarzał jej że bardzo ją kocha, przy tym czule dotykał jej twarzy, powodując u niej dodatkowe dreszcze. W okół nich było pełno ludzi. Starsza pani prawiąca kazania chłopakowi ktory pił piwo za przystankiem,kobieta ktora krzyczala na swoje dziecko. Ale oni byli obok tego wszystkiego . Jakby w odosobnieniu. /kokaiina
|
|
|
|