 |
|
kto z was chodzi w tym roku po kolędzie? :DD | szyszuniaa
|
|
 |
|
zabawię się w Dundersztyca - zrobię gwiazdko wyniszczator inator i wykastruję te święta ! | szyszuniaa
|
|
 |
|
- mamo Ty myjesz sobie u siebie okna jutro! - nie, bo to panny myją okna a nie żonate. - pff, ja im nie kazałam okien malować wapnem! - no to pójdziesz po kolegów i oni umyją. - no lece - no to Ty myjesz panno - ale mamo ja wyszłam za mąż, ale po kryjomu i ty o tym nic nie wiesz. - jakbyś miała 18 to bym się zaczęła zastanawiać, ale teraz to sobie mów. ; D | szyszuniaa + mamuśka
|
|
 |
|
wiecie co? mam zajebistych przyjaciół, bo to oni, gdy przez ostatnie dni się cięłam, brałam itd, byli przy mnie. odwiedzali codziennie, dzwonili kilka razy dziennie martwiąc się o mnie. to z nimi ubierałam choinkę, w sumie to oni ją ubrali tłucząc przy tym bombki, to oni robili z siebie debili, żebym tylko się uśmiechnęła. to oni wyciągali mnie na dwór, żebym gdziekolwiek wyszła. to oni siedzieli przy mnie gdy leżałam czy spałam w pokoju cała zapłakana. kocham ich ponad swoje własne życie, z którym tak bardzo chce skończyć. kocham ich całym sercem, bo są jak rodzina! | szyszuniaa
|
|
 |
|
oszczędź mi proszę, tych kazań na temat miłości, ja mam swoje własne wyobrażenie na ten temat, nie potrzebuję tego by ktoś narzucał mi swój punkt widzenia. nie próbuj mnie zmieniać, bo Ci się to nie uda. albo zaakceptujesz moje wady albo spadaj, proste. jestem na tyle zraniona, że trzymam jednak dystans do każdego, bez wyjątku, bo nie chcą znowu spędzać nocy na płakaniu w poduszkę, czy łkaniu przyjaciółkom w ramię. mam dość bycia wykorzystywaną pod względem uczuć, nie jestem zabawką. chcę byś o tym wiedział. - nessuno
|
|
 |
|
w porządkowaniu swojego życia nigdy nie byłam, nie jestem i raczej nie będę - dobra. owszem w niektórych minimalnych rzeczach dałam sobie radę, ale w miejsce tego jednego małego problemu doszło naście innych. nadal czuję brak, jeśli chodzi o jeden aspekt. co tu dużo pisać, sprawy które są dla mnie najważniejsze, nadal leżą gdzieś na półce pod wielką warstwą kurzu, bo nawet nie miałam czasu czy ochoty, by pomyśleć nad nimi. - nessuno
|
|
 |
|
I życzę Ci miłości, ale przede wszystkim życzę Ci tej do mnie. /podobnopopierdolony
|
|
 |
|
Była na spacerze. Nagle zadzwonił telefon. Na ekranie wyświetliło się jego imię. ,,-No hej, gdzie jesteś? - chodzę po mieście. - O to ja zaraz tam będę. - Naprawdę. Gdzie możemy się spotkać?- No nie wiem, mogę skręcić i pójść nad zalew. - Dobrze, to spotkamy się tam niedługo" W sumie to nie wiedziała czy jej się to przyśniło czy co. Ruszyła w umówione miejsce. Stanęła na brzegu zalewu. Nie minęły 2 minuty a On przyjechał. Poprosił żeby wsiedli do samochodu. Nie lubił zimna. Cudownie spędziła to popołudnie. Rozmawiali cały czas patrząc sobie w oczy. Rozmowa dosyć dobrze się kleiła. Kiedy wysiadła z samochodu na jej twarzy pojawił się uśmiech. Choć na chwilę szczerze się uśmiechnęła. Podobało jej się, to co się wydarzyło. Tak naprawdę. /s.z.w
|
|
 |
|
Rozglądała się dookoła. Wszędzie był śnieg. Było biało i pusto. Nagle ktoś bezgłośnie zaszedł ją od tyłu. Położył ręce na jej oczach i cichym, prawie niesłyszalnym głosem powiedział ,,Jak zgadniesz kim jestem, dostaniesz całusa" Ona podniosła swoje dłonie i położyła na jego rękach. Od razu wiedziała kim jest. Od razu wiedziała, że to ON. ,,A czy chcesz, żebym zgadła?" Odparła. Próbując udawać opanowaną. ,,Tak, myślę, że chcę." Powiedział. Kiedy wypowiedziała jego imię, zabrał dłonie z jej oczu. Odwrócił ją do siebie przodem i popatrzył głęboko w oczy. ,,Skąd wiedziałaś?" Spytał. ,,Wszędzie Cię poznam." Odrzekła zadziornie. Ten ujął ją za podbródek. Jedną ręką łapiąc w talii i przyciągając bliżej siebie. Trzymał delikatnie ale stanowczo. Chciał tego. Chciał tego równie mocno jak ona. I równie mocno jak ona wiedział, że to będzie błąd. Że to nieodpowiednie. Że tak być nie powinno. A jednak. Zamknął jej usta swoimi. Złączył je w namiętnym pocałunku. /s.z.w
|
|
 |
|
'to już wiesz czemu nie zapraszam was do domu, tylko wolę z niego wyjść' - zdanie które wypowiedziałam z cholerną trudnością i łzami w oczach. tak bardzo chciałam to zmienić. | szyszuniaa
|
|
|
|