 |
|
` Nie wiem co czuję, co myślę, a nawet do kogo i czego tęsknię. Totalny mętlik. Rozsypane puzzle, a ja nawet nie wiem, czy mam ochotę i siłę cokolwiek układać.
|
|
 |
|
` Życie jest zbyt krótkie, żeby przez cały czas ładnie się zachowywać
|
|
 |
|
` Gdybym nie miał ciebie, nie chciałoby mi się żyć. Ty jesteś teraz jedyna rzeczą, w którą wierzę naprawdę. Ty, nic więcej. Mam chyba prawo tak myśleć. Gdybym nie miał ciebie, zrobiłbym wszytko, aby się zgnoić do końca, tak, żeby już nigdy nie kochać, nigdy nie wierzyć i nigdy nie cierpieć. Bez ciebie ta strona kart nie ma dla mnie sensu, tak samo jak i tamta. Rozumiesz?
|
|
 |
|
` miliardy myśli, tysiące pytań, setki wzruszeń, odpowiedzi. kilka marzeń, brak nadziei i zaledwie garstka uczuć.
|
|
 |
|
` bądź tylko od czasu do czasu i nie pozwól mi się od ciebie uzależnić
|
|
 |
|
` Ciekawe czy Ty też czasami czekasz, żebym do Ciebie napisała.
|
|
 |
|
` weź zapomnij o nim. - nie umiem .. - dlaczego niby . ? - a wiesz ile to jest 2+2 . ? - wiem . - to weź kurwa zapomnij . !
|
|
 |
|
Kocham Cię choć nie powinnam ..
|
|
 |
|
Jesteś babiarzem.Egoistycznym frajerem, który nie patrzy na uczucia kobiet, ale to właśnie przy tobie czułam się jak mała bezbronna dziewczynka, to ty dawałeś mi szczęście i to ciebie pragnęłam. Dziś mimo tego wszystkiego co przez Ciebie przechodzę jedynie podtrzymują mnie wspomnienia, to one sprawiają, że nadal czasam się uśmiecham, że jeszcze jakoś funkcjonuje. Kocham Cię i nie chcę, by to się zmieniło. Z tobą w sercu czuję się bezpiecznie. | sajonara.bitches
|
|
 |
|
Nie ścigaj człowieka, który postanowił od Ciebie odejść. Nie proś, żeby został. Nie błagaj o litość. On pojawił się w Twoim życiu tylko po to, żeby obudzić w Tobie to, co było uśpione. Muzykę, z której nie zdawałeś sobie sprawy. Jego misja jest zakończona. Podziękuj mu i pozwól odejść. On miał tylko poruszyć strunę. Teraz Ty musisz nauczyć się na niej grać.
|
|
 |
|
Stała na wprost Niego i heroicznie ocierała twarz z łez. 'Tak po prostu wyjeżdżasz? Wszystko zostawiasz i jedziesz.' Mówiła ze szlochem w gardle. 'A co ze szkołą? Co z nami?' Ostanie pytanie spowodowało, że o mało się nie przewróciła. Podszedł do niej szybko i przytulił najmocniej, jak potrafił. Cała się trzęsła. 'Nie jedź. Błagam, nie zostawiaj mnie. Nie jedź, proszę.' Wylewała łzy w jego koszulkę. 'Cichutko...Przyjadę jeszcze kiedyś.' Musnął wargami jej mokre oczy. 'A co z nami?' Zapytała szeptem, jakby bała się odpowiedzi. Przyciągnął ją i pocałował. 'Nic...Nauczymy się żyć bez siebie, staniemy się mistrzami we wspominaniu. Co noc będę zasypiał z Twoim oddechem w słuchawce.' Znów posmakował jej ust. Odwrócił się w końcu i odszedł, zostawiając ją samą, bezsilną i słabą. Niebo oblało ją zimnym deszczem, słyszało jej krzyk
|
|
 |
|
Docenisz jak stracisz ,stracisz jeśli nie docenisz ...
|
|
|
|