 |
|
kiedy ktoś mi mówi, ze nie ma ideałów, pokazuję mu Twoje zdjęcie.
|
|
 |
|
to nic, że znaliśmy się tak krótko.wystarczyła jedna Twoja wizyta u mnie w domu, by pokochali Cię moi rodzice. mama bez wahania, na pytanie: mogę u niego zostać?, odpowiedziała: tak, oczywiście. ucałuj go ode mnie,
|
|
 |
|
płatki śniegu opadały mi na zmarznięty nos. Ty, swoimi ustami, próbowałeś mi go ogrzać. w rękach mieliśmy kubki goracej kawy. przed oczami rozciągały się cudne uliczki Krakowa. chciałabym, żeby takie chwile trwały wiecznie. bezgraniczne szczęście przecierało się przez nasze splecione dłonie.
|
|
 |
|
lubiałam te nasze wieczory spędzone w Twoim mieszkaniu. ja, w Twojej za dużej koszulce. Ty, w szortach i bokserce. każda chwila ociekająca .. namiętnościa? nie, bezpieczeństwem.
|
|
 |
|
mimo wszystko. gdybym spotkała Cie dziś na ulicy, bez sekundy namysłu powiedziałabym jak cholernie na mnie działasz.
|
|
 |
|
jesteś kimś przy kim mogę być sobą. naturalnie i pewnie.
|
|
 |
|
moja koszula przesiąka zapachem twojego cygara a moje usta wtapiają się w twoje. / dear.
|
|
 |
|
chcę drinka. chcę pięćdziesiąt drinków. chcę butelkę najczystszego, najmocniejszego, najbardziej n i s z c z y c i e l s k i e g o, najbardziej trującego alkoholu na ziemi. chcę pięćdziesiąt butelek. chcę cracku, brudnego i żółtego i wypełnionego formaldehydem. chcę tonę amfy w proszku, pięćset k w a s ó w, worek grzybów, tubkę kleju większego od ciężarówki, basen benzyny tak duży, żeby się w nim utopić. chcę czegoś, wszystkiego, czegokolwiek, jakkolwiek, ile się da. by zapomnieć. /mistyczna553
|
|
 |
|
chciałam, żeby cię bolało. chciałam zrobić krzywdę tobie. a wiedziałam, wiedziałam, że najbardziej zranię ciebie, gdy zranię siebie, więc postanowiłam się zabić.
|
|
 |
|
Czasem spoglądam na stare fotografie ... na okruchy bezpowrotnej minionej przeszłości . self-sufficient
|
|
|
|