 |
|
jesteś produktem ubocznym świata, w którym żyjesz.
|
|
 |
|
po stracie się nie docenia, po stracie się żałuje.
|
|
 |
|
cierpimy, bo czujemy, że dajemy więcej niż otrzymujemy w zamian.
|
|
 |
|
to co jest prawdziwe , nigdy nie przestanie istnieć.
|
|
 |
|
to człowiek , a nie życie tworzy zamęt.
|
|
 |
|
wszystko skończone jest między nami, nie wymuszaj miłości, nie szantażuj łzami.
|
|
 |
|
Kobieta albo kocha, albo nienawidzi. Nie ma nic trzeciego, spójrz głęboko-to się widzi.
|
|
 |
|
Chwilowo mnie tu nie będzie. Mam dość, że ktoś wykorzystuje moje wpisy. Miło, że ktoś rozprowadza je poza moblo i miło, że moje słowa stają się niczyje, albo obcej osoby. Miło, że ktoś kopiuje cały wpis i przerabia ostatnie zdanie. Miło, że ktoś wzoruje się na moich wpisach, odejmie trzy wyrazy, doda kilka od siebie, opisując sztuczne emocje, bo nie jego, a moje. Nie lubię, gdy ktoś robi ze mnie takiego śmiecia, podłogę, po której stąpa, a bez której tak naprawdę jest nikim. I widzę, że nie tylko ja mam ten problem. Może założę bloga i chociaż tam nikt nie będzie robił takich świństw. Tutaj wrócę, gdy się uspokoję, opanuję swój instynkt zabójcy. Nie wiem, ile. Dwa dni, może pięć, dziesięć, dwadzieścia, miesiąc, dwa miesiące. Nie wiem, mam nadzieję, że potrwa to krótko, a te osoby się nad sobą zastanowią. Jeśli ktoś chce, mogę podać mejla do kontaktu ze mną. Albo niech pisze na gg.
|
|
 |
|
zawsze byłam gotowa. cokolwiek by się nie działo, tkwiłam w jednym miejscu i czekałam w nadziei, że odezwiesz się chociażby słowem. czasem usypiałam z telefonem w ręku, łudziłam się dalej. owszem, bywały momenty, w których serce się buntowało. obiecywało wtedy, że już nie zabije szybciej, kiedy tylko ciebie spotkam. wszystko i tak było bez znaczenia. dzisiaj na siłę włączam pozytywne myślenie i liczę na łaskawość losu, może w końcu się do mnie uśmiechnie.
|
|
 |
|
chciałam się od Niego uwolnić. chciałam przeciąć liny, które nie pozwalały mi odejść, zniszczyć wszystko to, co nas łączyło, zdusić naszą miłość, zapomnieć każdą spędzoną razem chwilę. lecz każdego dnia na nowo budziła się ta potrzeba bycia tylko Jego.
|
|
 |
|
Możesz cierpieć, możesz stać się najgorszym człowiekiem, ale po chuj? Podnieś się, weź głęboki wdech, zatrzymaj powietrze w płucach i pomyśl: ktoś kto ma gorzej daje radę, więc czemu nie ja? Wypuść powietrze uśmiechnij się i spełniaj marzenia, bo do tego zostaliśmy stworzeni.
|
|
|
|