 |
Życie to najbardziej nieprzewidywalne zjawisko... Zawsze, kiedy już wszystko się układa, dzieje się coś, co rozwala ten cały pozornie uporządkowany mechanizm na części pierwsze, niszczy z trudem wypracowany spokój, odbiera chęci do wszystkiego.
|
|
 |
Za bardzo mnie do siebie przyzwyczaił, do swojej obecności. / walnieta.realistka
|
|
 |
nie cierpię doprowadzać sie do tego stanu, w którym sie obecnie znajduje, tak bezgranicznej tęsknoty "do rozpuku łez" ... / walnieta.realistka
|
|
 |
Przypomniały mi się dzisiaj jego osiemnaste urodziny. Pamiętam, jak bardzo marzyłam o tym, by mnie na nie zaprosił i udało się. Szykowała się przez calutki dzień, by wyglądać jak najlepiej, ale zawarłam dziwny układ z rodzicami... Tylko do 22:00. Pamiętam, że przez cały wieczór starałam się zamienić z nim kilka słów, trochę się udało, ale zawsze ktoś nam przeszkadzał. Kiedy zaczęły się tańce, w myślach prosiłam, by mnie poprosił. Ale nawet nie wiem, kiedy zbliżyła się umówiona z rodzicami godzina i ich samochód zatrzymał się pod klubem. Pamiętam, jak poszłam się pożegnać, przytulił mnie wtedy tak mocno i powiedział, że żałuje, że nie zdążyliśmy zatańczyć... I myślę, gdybym została dłużej, może coś by z tego było... Tymczasem tydzień później on już miał kogoś. A ja od tego czasu nie potrafię wygonić go ze swoich myśli.
|
|
 |
drugi już dzień psychoza wariuje ... / walnieta.realistka
|
|
 |
Nie ma to jak stać całą przerwę co chwile z jego palcem na ustach. Tak zapobiegawczo przed rozlewem krwi. :D
|
|
 |
A wygłupy z Nim skończyły sie moją rozwaloną wargą i jego pogryzionym ciałem : )
|
|
 |
Tęsknię za tym, co było kiedyś. Za tą dziecięcą prostotą, kiedy nie gmatwałam sobie całego świata. Kiedy czarne było po prostu czarne, a białe było białe, bez innych odcieni. Teraz już nic nie jest takie proste. Każda sprawa ma milion wariantów, każdy problem, ze sto rozwiązań, a żadne nie wydaje się tym właściwym. Chce mieć znów pięć lat, kokardki we włosach i uśmiech, ukazujący brakujące mleczaki.
|
|
 |
Czasem wieczorem siadam na parapecie i myślę, co by było, gdyby... Gdyby moje życie potoczyło się tak, jak każde normalne... Gdyby nie stało się to wszystko, co się stało. Gdybym znalazła się wtedy gdzie indziej. Czy byłabym taka sama? Czy miałabym te same plany, marzenia, cele? Czy też umiałabym to wszystko, co umiem teraz? Co by było, gdyby nie zdarzyło się to, co się zdarzyło..?
|
|
|
|