 |
|
Pół godziny później... To idziemy? ; wybuchnął śmiechem ; 'Jeszcze jeden ostatni proszę' ; powiedziała uśmiechnęła się do niego i pocałowała go namiętnie ;
|
|
 |
|
Tak często Cię okłamuje. Nie potrafię inaczej. Ja przepraszam, że to robię. No, ale ale no muszę no. 'Jak to mnie okłamujesz?!' No po prostu no. Okłamuje i tyle. 'Ale ja Ci ufałam! Kiedy mnie okłamałeś?' No eee no na przykład kiedy podajesz mi piwo żebym tylko trzymał i karzesz mi obiecać, że nie zrobię łyka a jednak go robię albo ; na twarzy jej pojawiał się mimowolny uśmiech ; eee kiedy kiedy zaciągnę Cię pod drzewo i całuje namiętnie i mówię, że ostatni już pocałunek, ale naprawdę ostatni i potem znowu Cię całuje i znowu obiecuje, że pocałuje Cię ostatni raz no już naprawdę, no albo eee ; nie wytrzymała już, rzuciła się na niego, zaczęła go namiętnie całować ; 'Jak ja Cię kocham Ty mój głupolu kochany!' Spróbowałabyś mnie nie kochać ; spojrzał na nią tym swoim mrocznym wzrokiem po czym oboje wybuchnęli gromkim śmiechem, potem zaczęli się całować, tak, tak namiętnie, po każdym pocałunku obiecali sobie jedno 'jeszcze jeden i kończymy ok? ok.' ; cdn
|
|
 |
|
1.Siedziałam na stacji, czekałam na Ciebie. Była wspaniała pogoda. Słonce, 30 stopni na polu, zero deszczu. Nagle zaczęło się oberwanie chmury. Padało jak nigdy dotąd. Ubrałam kaptur i nie zwracając uwagi na szalejący wiatr i błyskawice czekałam na Ciebie, bo w końcu obiecałeś się zjawić. Patrzyłam na ludzi, którzy chowali się do tunelu, do sklepów... Deszcz nadal padał, włosy miałam jak sprężynki. Czekałam na Ciebie. Wybiła 21.28 na ściennym zegarze, który wisiał na sklepie, a Ciebie nadal nie było. Wróciłam do domu z myślą, że po prostu nie mogłeś przyjść z rożnych powodów.
|
|
 |
|
2.Włączyłam komputer i gadu-gadu: nowa wiadomość od ;"kochanie moje": "Sory skarbie, ale nie miałem odwagi przyjść i powiedzieć, ze to koniec, przepraszam. wybacz." To koniec?! Wybacz?! Chyba sobie żartujesz dupku. W tej chwili targały mną uczucia straty, wściekłości i zdrady. Nie obchodziło mnie nic. Myślałam tylko o tym, aby pójść do łazienki, nalać gorącej wody do umywalki, wziąć żyletkę i żałośnie powiedzieć sobie "sory skarbie, nie miałam odwagi by żyć. to koniec. wybacz.", lecz uświadomiłam sobie, że nie warto marnować sobie życia dla takiego idioty, który nawet nie ma odwagi powiedzieć, że to koniec, i jak żałosny dupek pisze to na gg.
|
|
 |
|
Zawsze podobali mi się chłopacy tacy jak ty. Szkoda, że uważasz, że jestem małolatą, i że powinnam być z naszym przyjacielem a nie z tobą.
|
|
 |
|
Kocham Cie, a Ty liczysz dni do dnia, w którym odbędzie się spotkanie klasowe, na którym będzie ona. Pytasz się mnie jak masz się ubrać, żeby ją oczarować i w ogóle. Dla mnie nie musisz się stroić, wystarczysz mi Ty w starych spodniach, niebieskiej koszulce i czarnej kaszkietówce, lecz pomagam Ci. Mowie w czym ładnie wyglądasz i jak masz się ubrać dla niej. W myślach mówię, abyś ubrał to i to, chociaż wiem, że w tym wyglądasz okropnie, ale dla mnie i tak wyglądałbyś idealnie, lecz kocham Cie i chce żebyś był szczęśliwy. Szczęśliwy nawet jeślibym musiała cierpieć, i patrzeć jak świetnie układa Ci się z nią.
|
|
 |
|
Uwielbiam burze, uwielbiam tez deszcz, wtedy można usiąść na parapecie, wpatrywać się w szalejące drzewa, i w krople deszczu spływające po oknie. Można wtedy spokojnie przemyśleć wszystkie sprawy związane z Tobą i ze mną. Można wtedy oszaleć z cierpiących uczuć do Ciebie.
|
|
 |
|
Życie dziwne jest,słodko-gorzki ma smak, burzy w żyłach krew, cierpliwości uczy nas.
|
|
 |
|
Kiedy na niebie słońce wschodzi, kolejny dzień witamy z radością. Dzisiaj ktoś umrze, jutro się urodzi-bądźmy dla siebie miłością.
|
|
 |
|
Nie będę prosić, nie będę błagać, choć ciało krzyczy, by nie udawać.
|
|
 |
|
Uśmiecham się do każdej z chwil, którą los daje nam.
|
|
|
|