 |
|
To był dzień kobiet Lubie to święto choć troche głupio jak mężczyzni obdarowują kobiety kwaiatmi tylko tego dnia.Usiadłam na ławce sali gimnastycznej miał byc apel,ale miałam na niego wyjebane więc włożyłam słuchawki do uszu.Bity lecąće wyrażały to co właśnie czułam.Wściekłość było widać w moich brązowych oczach!Cała wkurwiona kopłam przez przypadek osobą siedzącą przed moimi oczami .Siedział tam ""on"" zdjął kaptur przeucił grzywę do tyłu .Gdy mnie zobaczył pojawiły mu sie łzy w oczach ,nie z powodu bólu pleców jaki mu sprawiłm lecz z złamanego serca do którego się przyczyniłam.Zdezorientowana odeszłam i wyszłam z sali.Każdy sie na mnie głupio gapił wkońcu był to środek samego występu.Wybiegłeś za mną i chwyciłeś za rękę.Z plecaka wyciągłeś czekoladki na znak rozejmu ""To czas by zacząć wszytko od nowa widniało na czerwonej bombonierce / grubsonowa0
|
|
 |
|
godzina 3:00 w nocy, dźwięk sms zerwał mnie z łóżka. wstałam, popatrzyłam na ekran i pokazało się jego imię. myślałam że umrę ze szczęścia jak przeczytałam jego treść. dwie minuty po odczytaniu, zadzwonił. odebrałam pierwsze jego słowa ' odpowiedz, kochasz mnie? ' chwile milczałam, rozpłakałam się i odpowiedziałam że nie wie nawet jak bardzo, nie wie jaki jest dla mnie ważny. a kiedy powiedziałam że kocham go najmocniej na świecie, kazał mi wyjść na balkon. wyszłam i pod nim stał on, krzycząc że mnie kocha. piękne, nie? tylko szkoda że mi się to śniło. /fcuk
|
|
 |
|
Gorące lato, wchodzę do sklepu z Tobą, kupić sobie najkrótsze spodenki, jakie tam znajdę. 'I jak?' Zapytałam, ubrawszy jedne, idealnie zasłaniające mi tyłek. 'zdejmij, poszukamy czegoś innego' Odparłeś, zauważywszy miny grupki chłopaków. 'E tam. Ściemniasz.' Powiedziałam i wyszłam na środek sklepu, przeglądając się w największym tam lustrze. 'Dobrze jest. Co nie, chłopaki?' Zapytałam, a Ci pokiwali potwierdzająco głową. 'Wziąć je?' Zapytałam, niby sama do siebie. 'Jasne!' Odkrzyknęli chórem. Przeszłam obok nich, gapiąc się każdemu w oczy i podeszłam do Ciebie. 'Biorę je' Zacząłeś się śmiać. 'Widząc ich miny, coś mi się zdaje, że mam najpiękniejszą dziewczynę w mieście. No ja w to nie wątpiłem, ale teraz to sam sobie zazdroszczę' Powiedziałeś i przyciągając mnie do siebie, zacząłeś mnie całować. Na pożegnanie usłyszałam tylko 'łe, ten koleś z nią był. Ale zawsze może chłopaka zmienić' Uśmiechnęłam się szczerze. 'No co Ty! Nie widzisz, jak się do siebie kleją? Tego nikt nie rozdzieli'/landriina
|
|
 |
|
wybrałam się z kumpelami na spacer, szłyśmy w kierunku jego domu, kiedy zaczęły mi nawijać o nim, wymyślały różne historie miłosce z nami w roli głównej, nie zwracałam na nich uwagi, włożyłam słuchawki w uszy i nie słuchałam ich. nawet głośna muzyka nie potrafiła ich zagłuszyć -już? możecie się zamknąć? - zapytałam wkurzona. - ale wy do siebie pasujecie. - krzyknęły wszystkie na raz. odwróciłam się i zobaczyłam jego brata, szedł za nami i wszystko słyszał. - no spoko, on też cały czas o Tobie mówi, może zamiast się zadręczać pogadalibyście i w końcu do siebie wrócili. - powiedział z uśmiechem po czym wyminął nas i poszedł. wtedy poczułam że na mojej twarzy gości uśmiech i szczęście które wyciekało ze mnie. / grozisz_mi_xd
|
|
 |
|
` Wzieła mp4 ,wybiegła z domu , krzycząc do mamy "wrócę,za jakieś 3 godziny" a mama odpowiedziała " 3 godziny ? dziewczyno co tak mało " odpowiedziała "mamo , ja idę sama , nie martw się , nie będę paliła , nie będę piła , nie będę się całowała , nie będę się przytulała , do żadnego typa " a mama zdzwiona , odpowiedziała córce " ale , czy ja coś mówię ? ja poprostu się , pytam czemu ostatnio nie wychodzisz z przyjaciółmi?" dziewczyna ze łzami w oczach, podeszła do niej i jej powiedziała cztery słowa " ich już nie ma " i wybiegła,trzaskając drzwiami, nie wracała do domu,długo,nie wzieła telefonu,telefon wibrował na jej łóżku, mama zobaczyła na wyświetlacz na wyświetlaczu widniał numer podpisany "Pan od Łamań Serc" wróciła, po paru godzinach,powiedziała jedno słowo do mamy "przepraszam" położyła się , i zasneła , wszyscy byli w szoku,że rano serce dziewczyny już nie biło,było tak złamane //lalkowata
|
|
 |
|
Zobaczysz, że kiedyś nadejdzie taki moment, kiedy po godzinach próby nauki, zrzucisz z biurka wszystkie książki, wstaniesz i pójdziesz do monopolowego po wódkę. Ot tak sobie ją kupisz, a później pójdziesz się upić. Dlaczego? Bo nie będziesz miała już siły na cokolwiek. Ogarnie cię ta bezradność, bezsilność. I będziesz usiłowała zapomnieć, chociaż na chwilę, o Nim, i o wszystkim innym. / pepsiak
|
|
 |
|
otwórz, mój pamiętnik. na pierwszych stronach, zobaczysz, swoje imię, pisane miliony razy oraz, tysiące, serduszek. na kolejnych stronach, nie zobaczysz, nic. są mokre, od łez. nie byłam, w stanie nic, napisać, płakałam, rzewnymi łzami, nad tymi stronami. na kolejnych stronach, zobaczysz, krew. samookaleczenie, było, dla mnie ukojeniem, w trudnych chwilach, gdy mnie zostawiłeś. na kolejnych kartkach, znów, jest twoje imię, w milionach, linijkach, ale nie ma już przy nich, serduszek, są tylko wyzwiska. kolejne, strony, są trochę upalone. raz, spadł, mi papieros, podczas, rozmyślania, jakim, jesteś sukinsynem. i ostatnia strona. zobaczysz, na niej, mój list pożegnalny, i słowo 'wspomnienia', pisane, drukowanymi literami. na końcu, napisałam, jak bardzo Cię kocham. wręczyłam, Ci ten pamiętnik, z nadzieją, że sumienie, nie da Ci żyć. że nie będziesz, się dławić, wyrzutami, aż do końca. że docenisz, to jak wiele znaczyłam, zanim nacisnęłam, spust, pistoletu.
|
|
 |
|
zaczęło lać. niebo zaczęło niesamowicie zanosić się deszczem. właśnie, wtedy ściągnął swoją bluzę. niezdarnie ją, jej założył, nie słuchając sprzeciwów z jej strony. wziął ją na ręce, tak jak przenosi się pannę młodą przez próg. zaniósł ją pod zadaszenie, jednego z budynków. - Ty, tylko sobie mała nie schlebiaj. po prostu Twoich trampek, było mi szkoda. - powiedział, udając powagę. oboje wybuchli śmiechem. on delikatnie się nachylił. ona cała podekscytowana zamknęła oczy i zaczęła się przygotowywać do pocałunku. - to należy do mnie. - powiedział z uśmiechem, ściągając z niej bluzę. - a to do mnie. - powiedziała, całując go namiętnie.
|
|
 |
|
dlaczego to my mamy cierpieć, wylewając ocean łez? nie przesypiać nocy, dławiąc się wspomnieniami? zamieńmy się rolami z mężczyznami. zacznijmy się zabawiać, każdym napotkanym facetem, bez skrupułów. wykorzystujmy i pozostawiajmy bez słowa. jeździjmy na kilka frontów, mając w poważaniu ich uczucia. wpisując w swoich magicznych notesikach 'zaliczony-odstawiony'. zero zaangażowania, emocji. wypierzmy się ze wszelkiego uczucia i bądźmy bezwzględne do granic możliwości. niech choć przez ułamek sekundy zastanowią się, jak to jest płakać z powodu nieodwzajemnionych uderzeń serca.
|
|
 |
|
czasem jest po prostu źle. i tyle bym Ci chciała wtedy powiedzieć, tak mocno przytulić, ukoić w Tobie mój strach którego przecież we mnie za dużo jak na przeciętnego człowieka.
|
|
 |
|
Uwielbiam gdy patrzymy się w nasze oczy i nagle pojawia się ten uśmiech , który pokochałam od razu.
|
|
|
|