 |
|
To wszystko mnie ostatnio tak cholernie przytłacza .
|
|
 |
|
Udało mi się zasnąć wczoraj wcześniej. Jednak obudziłam się w środku nocy, a pierwszą rzeczą jaką zrobiłam to spojrzałam na telefon. Musiałam sprawdzić czy jesteś przy mnie pomimo tych paru pierdolonych kilometrów które nas dzielą. I chyba nawet sama do końca nie zdaję sobie z tego sprawy ile to dla mnie znaczy, że pomimo tego jak lekceważąco z tobą rozmawiałam, ty potrafisz napisać mi potem coś tak głębokiego. Ja bym nie była w stanie. A po przeczytaniu tej wiadomości długo jeszcze nie mogłam spać. Wszystkie uczucia rozpierdalały mnie od środka. Chciało mi się śmiać, wkurwiać i beczeć jednocześnie.Miałam ochotę Cię przytulić, ale pewnie gdybyś był obok, nie chciałabym nawet na Ciebie spojrzeć. Wiem to chore i nielogiczne. Ale ja nigdy nie byłam logiczna i pewnie nie będę. Już zawsze będę ranić tych którzy kompletnie na to nie zasługują.
|
|
 |
|
' Nie przepraszaj lecz dziękuj za miłość i szczerość, która płynie z mojego duszy. Bo ja jestem inny niż ci wszyscy faceci. Potrafię powiedzieć co mi leży na duszy, za co Cię kocham i jakie mam plany wobec Ciebie. Wiem trudno w to uwierzyć, ale zawsze będę walczył o Twoje serce, choćby nie wiem co. Nigdy w życiu nie miałem tak kochanej i trudnej do kochania kobiety jak Ty, ale to mnie podnieca. Jesteś moim światłem które teraz prowadzi mnie przez to nędzne życie, dodajesz mi otuchy w trudnych chwilach, pocieszasz gdy jestem smutny. Czasem mnie załamujesz swoim zachowaniem, ale wiem że to jest chwilowe więc się tym nie przejmuje. I zapamiętaj to sobie już na zawsze, KOCHAM CIĘ i już zawsze będę Cię kochał.'
|
|
 |
|
Przepraszam Cię za to, że jestem taka trudna i że czasem zachowuje się czy rozmawiam z Tobą w ten a nie inny sposób. Chyba nie jestem w stanie się zmienić. Nie potrafię robić czegoś wbrew sobie. Nie potrafię udawać. Każde moje wewnętrzne odczucie wychodzi na zewnątrz. Może czasem powinnam je jakoś stłumić, zatrzymać w środku, bo wiem że tym Cię ranię. Jednak to dla mnie zbyt trudne. Nie zasługujesz na to. I może będę kiedyś tego żałować, ale mam nadzieję, że to co mówisz jest prawdą i Twoja miłość do mnie jest tak wielka, że będziesz znosił moje zjebane humorki i charakter którego nienawidzę z całego serca. Być może kiedyś sprawisz że nauczę się poskramiać to zachowanie, w co jednak na tym etapie mojego życia szczerze wątpię. Mam tylko nadzieję, że nawet jeśli tak się nie stanie nadal będziesz mnie kochał .
|
|
 |
|
'Mam taką rozkmine, może wyda Ci się chora, do końca życia razem, myślę, że nadeszła ta pora.'
|
|
 |
|
Kiedyś będąc w związku nie wyobrażałam sobie dnia bez spotkania z chłopakiem. Teraz, będąc z Tobą widuje Cię zaledwie dwa razy w tygodniu . To bezsensu . . .
|
|
 |
|
zatracamy się w używkach. ja za bardzo kocham blanty, ty za często pijesz.spotykamy się ze swoimi znajomymi zapominając o sobie. robimy osobno miliony rzeczy, które powinniśmy robić razem. częściej widuje moich kumpli niż Ciebie. nie mamy dla siebie czasu. jesteśmy razem, a jakby osobno .
|
|
 |
|
Gdy powinniśmy mieć dla siebie więcej czasu, nie mamy go prawie wcale.
|
|
 |
|
Co Ty robisz?Dziewczyno,przestań!Nie płacz,nie możesz,nie wolno Ci! I co z tego że tusz jest wodoodporny skoro po oczach od razu będzie widać że coś się stało.I nie,nie upadaj na podłogę,zdajesz sobie sprawę ile kosztowała ta sukienka?Uśmiechnij się,masz piękny uśmiech,popraw fryzurę,podnieś głowę do góry i idź,jesteś gwiazdą tego wieczoru,ideałem w ich oczach i taka musisz pozostać.To nieważne że właśnie cały twój świat legł w gruzach,że nie masz siły by żyć i czujesz się nikim to nieistotne,nikogo to nie obchodzi,musisz dalej grać swoją rolę.Musisz być twarda.I mimo że jedyną rzeczą jaką w tej chwili pragniesz jest zniknąć to musisz tu być,a twoje oczy muszę być promienne i pełne szczęścia.Nieważne jak to cholernie boli,a boli,wiem to.Wiem jak się czujesz,wiem jakie to ciężkie,znam to z autopsji, przeżyłam to.Ale poradzisz sobie, masz w sobie siłę ,musisz tylko na tę jedną noc zamknąć za sobą przeszłość/nacpanaaa
|
|
 |
|
wtedy kiedy potrzebujemy obecności jakiejś osoby, zwykle zostajemy całkiem sami
|
|
 |
|
Dlaczego rozmowa po ciemku jest łatwiejsza? Może dlatego, że nasze słowa odpływają w mrok i przestają już do nas należeć, tak że nie obawiamy się żadnych następstw. Słowa wypowiedziane w pełnym świetle są wyraźne i jednoznaczne i nie ma przed nimi ucieczki. Słowa wypowiadane w ciemności grzęzną w połowie drogi między jawą a snem i rano są już zapomniane.
|
|
|
|